The Exploited, Psy Wojny, Ga-Ga – Katowice, MEGA Klub, 21.04.2018

Paweł Świrek, The Exploited, Psy Wojny, Ga-Ga – Katowice, MEGA Klub, 21.04.2018

Główną gwiazdą wieczoru w katowickim Mega Klubie była grupa The Exploited. Podobnie jak trzy lata temu towarzyszył jej zespół Psy Wojny, a całego setu dopełniała formacja Ga-Ga. Punkt 19:00 „Smalec” ze swoją ekipą zainstalowali się na scenie. Już wtedy w klubie zaczynało przybywać ludzi. Jakby nie było „Smalec” i spółka mają całkiem spore grono fanów. Ekipa dość często koncertuje po Polsce czy to jako Ga-Ga, czy też jako Ga-Ga Zielone Żabki. W tym roku przypada jubileusz 25-lecia wydania płyty „Rebelia”, stąd też repertuar koncertu składał się głównie z utworów z tego wydawnictwa.

2. Psy Wojny 21042018Potem była krótka przerwa i na scenie pojawił się kolejny zespół – Psy Wojny. Falon i spółka dość często towarzyszą grupie The Exploited przy okazji ich koncertów w Polsce. Rozpoczęli swój występ utworem „Pogo”. Potem wykonali jeszcze paręnaście utworów począwszy od „Tradycji”, a skończywszy na „Demokracji”, w sumie całe 45 minut żywego i zwartego show. Już wtedy cała sala była pełna ludzi. Falon brylował i był pełen energii na scenie. A po tym dość krótkim występie nastąpiło uprzątnięcie sceny, próba dźwięku i wreszcie po niej scenie zainstalował się The Exploited.

3. The Exploited 21042018Gdy zobaczyłem Wattie Buchana, to pierwsze wrażenie było takie: „jaki on jest chudy” – od koncertu z jesieni 2016 roku Wattie mocno zeszczuplał, ale czerwony irokez na głowie pozostał. Na pierwszy ogień poszło „Let’s Start A War”. Nie zabrakło w repertuarze koncertu tak bardzo kultowych już „Dogs Of War”, „UK 82” i „Troops Of Tomorrow” czy też późniejszych „Fuck The System” oraz „Beat The Bastards”. Wattie cały czas szalał na scenie. Ten już wiekowy artysta, jak się okazuje, ma więcej kondycji niż niejeden młodzieniaszek, mimo iż cztery lata temu przeszedł zawał. Również Irish Rob nieźle zarzucał swymi dredami, a bliżej końca występu zdjął nawet z siebie koszulkę. Trwające około godziny szaleństwo sceniczne zakończył utwór „USA” z komicznym hejtem na Donalda Trumpa wypowiedzianym przez Wattie Buchana. Po tym utworze nastąpiła krótka przerwa i na scenie znów pojawił się Buchan zapraszając ludzi z publiki. Po chwili scenę opanował dziki tłum i w takiej konfiguracji z pomocą widzów został wykonany utwór „Sex and Violence”. Szkoda trochę, że Irish Rob nie dysponował bezprzewodowym interfejsem do basu, gdyż mógłby z instrumentem ruszyć w tłum (jak to miało miejsce w krakowskim Kwadracie w 2015 roku). A potem usłyszeliśmy kultowy „Punk’s Not Dead” z pierwszej płyty i na drugi bis „Maggie” oraz „Was It Me?”. Tym sposobem około 22:30 zakończył się ten koncert.

MLWZ album na 15-lecie