Mostly Autumn - Live At The Boerderij DVD

Robert "Morfina" Węgrzyn,

ImageMostly Autumn – lubiany i łatwo rozpoznawalny zespół, zasłużony już w swojej kategorii muzycznej, rodem z Wielkiej Brytanii, prezentuje swoje podwójne wydawnictwo DVD zatytułowane „Live At The Boerderij”. Kapela muzycznie obraca się gdzieś na pograniczu folku, rocka progresywnego oraz pop rocka, mnie  osobiście przypominając nieco grupę Fleetwood Mac. Jak sugeruje tytuł wydawnictwa, nagrania materiału dokonano w holenderskim Boerderij w dniu 15 września 2012 roku, a zespół wystąpił w składzie: Bryan Josh (guitar, vocals), Olivia Sparnenn (vocals, tambourine), Iain Jennings (keyboards), Anne-Marie Helder (flute, keyboards, vocals), Liam Davison (guitar), Andy Smith (bass) i Gavin Griffiths (drums). Jak więc widzimy, instrumentarium wykorzystane w czasie koncertu było bardzo bogate, co nie powinno nikogo dziwić, ponieważ stało się to już niemalże wizytówką Mostly Autumn. Zespół znany jest już z tego, że każdą sekundę ciszy stara się wypełnić muzyką w sposób tyleż szczegółowy, co naprawdę efektowny.

Muszę przyznać, że akurat ta koncertowa płyta nie zrobiła na mnie jakiegoś szczególnego wrażenia, ale wcale nie musiała tego czynić. Wiem, że Mostly Autumn ma swoje oddane, całkiem spore grono fanów na całym świecie. Oni z pewnością już dawno zakupili wspomniane DVD i cieszą się z jego oglądania i słuchania. W mojej opinii, jakość materiału zaprezentowana na obu krążkach jest zadawalająca. Nie ma tam jakichś reżyserskich patentów rodem z Hollywood, koncert ogląda się bez specjalnej presji i oczekiwania na to, co zaraz zobaczymy, czy chęci przewijania od początku, bo było tak niesamowicie, że trzeba koniecznie powtórzyć przeżyte doznania. Mnie ta produkcja do gustu przypadła raczej średnio, a tym samym potraktowałem ją dosyć chłodno - jedno zmęczenie podczas oglądania wystarczy. Przede wszystkim zabrakło mi jakiejś energii, mocy i klimatu, które niby są (tak zapewne stwierdzą fani), ale ja ich nie odczułem. I to nawet biorąc pod uwagę, że zespół wykonał sporo swoich sztandarowych kompozycji z „Evergreen”, „The Last Climb” i „Heroes Never Die” na czele. Pomimo tego, każdemu kto zna i mocno dopinguje twórczość tego zespołu polecam zapoznanie się z materiałem zamieszczonym na „Live At The Boerderij”. Krótko mówiąc - jest dość przyjemnie, ale szału nie ma.

MLWZ album na 15-lecie
JooWeb.pl