Morse, Neal - Morsefest! 2014-Testimony & One Live DVD

Artur Chachlowski, Morse, Neal - Morsefest! 2014-Testimony & One Live DVD

Ten człowiek uwielbia takie pełne rozmachu przedsięwzięcia. Otrzymujemy właśnie sześciopłytowe tomiszcze (2 DVD + 4 CD) z grubą książeczką pełną kolorowych fotografii. Już samo pudełko, w które zapakowane są srebrne dyski wygląda imponująco. A muzyczna i filmowa zawartość? To rzecz jeszcze bardziej imponująca.

Niniejsze wydawnictwo, którego pełny tytuł mówi właściwie wszystko: „Morsefest! 2014 – Testimony & One Live” jest zapisem dwóch koncertowych wieczorów. Koncertów, które odbyły się 14 i 15 listopada 2014 roku w rodzinnym mieście Neala Morse’a, Nashville. Konkretnie koncertów, które odbyły się w… kościele w Nashville. Czemu w kościele? Tego fanom Morse’a nie trzeba wyjaśniać. Kto towarzyszy naszemu bohaterowi? Doskonale znani muzycy i jego wieloletni współpracownicy: Mike Portnoy, Randy George, Bill Hubauer i Eric Gillette. W finale drugiego wieczoru pojawił się też brat Neala, Alan, by wykonać pamiętny spocksbeardowski hit nad hitami - „The Light’. A to nie jedyna repertuarowa niespodzianka tego wydawnictwa, które zgodnie ze swoim tytułem jest koncertowym przedstawieniem dwóch słynnych i ważnych z osobistego punktu widzenia solowych płyt Morse’a: „Testimony” (2003) oraz „One” (2004). Bo jako następny, po „The Light”, bis drugiego wieczoru wykonany został „Stranger In Your Soul”, a więc jeden z repertuarowych „mamutów” formacji Transatlantic. Swoją drogą, ależ to był koncert: dwa bisy, dwa utwory, a w sumie ponad 50 minut muzyki, w trakcie których działy się rzeczy tyleż nieprzewidziane, co niespodziewane (m.in. każdy z muzyków obecnych na scenie grał na „nie swoim” instrumencie).

Ale wróćmy do tego co działo się na scenie i widowni w trakcie podstawowych części obu koncertów. Oprócz wymienionych powyżej rockowych muzyków mamy tu czteroosobową sekcję dętą, jest sześcioosobowy kobiecy chórek, jest grupka muzyków symfonicznych, są tancerze. Na chwilę pojawił się też syn Neala, Wil, który razem z ojcem zaśpiewał niesamowicie wzruszająca piosenkę „Cradle To The Grave”. No i sam Neal Morse – jedyny w swoim rodzaju, wspaniały muzyk, niesamowicie charyzmatyczny frontman, umiejętnie budujący wspaniałą więź z publicznością (kilkakrotnie wchodzi w tłum widzów nawiązując z nimi bezpośredni kontakt). Z jednej strony muzyczny przepych, a z drugiej – epicki rozmach. A jeszcze z innej – liryka, nastrój, klimatyczność. Kwintesencja koncertowej muzyki Neala Morse’a. A zarazem dokument jego duchowej postawy i oddania Bogu w wydaniu live. Nie ma drugiego artysty w świecie progresywnego rocka, który z takim oddaniem sławiłby Boga swoją twórczością. W tekstach utworów z obu wykonanych na żywo płyt przebija osobista, a właściwie autobiograficzna nuta, a oba występy są niesamowicie emocjonalne. Kilka razy można dostrzec łzy w oczach głównego bohatera.

Nie ma sensu opisywać, utwór po utworze, muzycznej zawartości tego wydawnictwa. Ale nie znaczy to wcale, że nawet ci, którzy znają  studyjne płyty „Testimony” i „One” na pamięć nie znajdą tu żadnych niespodzianek. Neal ze swoim zespołem nie trzyma się sztywno oryginałów, z właściwym sobie urokiem wplata w swoje utwory niespodziewane muzyczne cytaty (m.in. kilka taktów z „Hotel California” The Eagles w „California Nights"), gra i śpiewa o wiele bardziej żywiołowo niż w studio. Jednym zdaniem, naprawdę sporo się tu dzieje. I żeby to wszystko ogarnąć i przekonać się jak wspaniałym albumem jest „Morsefest! 2014” koniecznie trzeba samemu posłuchać tych dwóch koncertów. A jeszcze lepiej obejrzeć je na własne oczy. Nawet z ekranu telewizora, bo przecież nie wszyscy mogliśmy być przed rokiem w Nashville…

Album – bajka. Wielkie muzyczne święto, wspaniałe misterium i celebracja genialnej muzyki Neala Morsa w wersji live.

PS. 4 i 5 września br. w tym samym miejscu odbył sie Morsefest 2015, w trakcie którego Neal wraz z zespołem towarzyszących mu muzyków wykonał na żywo albumy "Question Mark" oraz "Sola Scriptura". Zapewne w przyszłym roku będziemy się cieszyć kolejnym, równie efektownym wydawnictwem...

MLWZ album na 15-lecie
JooWeb.pl