Blackmore's Night - A Knight In York

Anna Sobótka,

ImageMyślę, że nikomu z miłośników muzyki rockowej nie trzeba przedstawiać projektu o nazwie Blackmore’s Night, jednak dla przypomnienia napiszę, że to zespół znanego i charyzmatycznego gitarzysty zespołów Deep Purple i Rainbow - Ritchiego Blackmore’a i jego uroczej małżonki Candice Night. Zespól ten istnieje na rynku muzycznym już od 1996 roku i w tym czasie wydał osiem (wliczając w to specjalną tematyczną edycję świąteczną) albumów. Styl muzyczny reprezentowany przez tę parę można określić jako inspirowany muzyką renesansową folk rock.

Podsumowując 15-lecie swojej działalności Candice i Ritchie wraz z zespołem 30 września 2011 roku w Yorku zarejestrowali materiał, który właśnie doczekał się swojej publikacji i dostępny jest w różnych formatach: jako CD, DVD, Blu-Ray, podwójny winyl, specjalny digipak z CD + DVD oraz jako limitowany „Fan Package”, a zatytułowany został „A Knight In York”. Materiał zamieszczony na wszystkich nośnikach nie różni się zawartością. Na CD słyszymy ten sam zestaw utworów, które zamieszczone są na DVD, możemy zatem swoje doznania wzbogacić o obraz ze sceny w Yorku.

W czasie koncertu zespół Blackmore’s Night przedstawił głównie materiał ze swoich dwóch ostatnich albumów, czyli „Secret Voyage” (2008) i „Autumn Sky” (2010). Jednak nie zabrakło również utworów ze starszych wydawnictw: „Fires At Midnight” (2001), „Ghost Of A Rose” (2003) i „Village Laterne” (2006).

Ponieważ, tak jak pisałam wyżej, zawartość prezentowanych utworów jest jednakowa na wszystkich nośnikach ograniczę się do opisania tego, co oprócz słuchania mogły również oglądać moje oczy. Na początek słów kilka o scenografii, która przeniosła nas w czasie o setki lat wstecz. Dosyć oszczędna, prosta, ale bardzo wyraźnie nawiązująca do rodzaju muzyki naznaczonej fascynacją brytyjskim folkiem, wykonywanej przez zespół. Mamy na scenie imitację wielkich głazów kamiennych i blok siana, wszyscy muzycy odziani są w średniowieczne stroje, a scena spowita jest minimalistycznym oświetleniem. To wszystko wygląda bardzo autentycznie, ale nie odrywa nas jednak od najważniejszego spektaklu, jakim jest muzyka. Wielkie wrażenie, niczym syreni śpiew, robią wokale w wykonaniu Candice. To bardzo ciepła osoba, z której emanuje bardzo pozytywna energia. Ma znakomity kontakt zarówno z publicznością, jak i ze wszystkimi członkami swojego zespołu. Z wielką radością, ale i bez zakłopotania, w czasie wykonywania utworu „World Of Stone” przywitała na scenie swoją malutką, mającą wówczas roczek, córeczkę noszącą imię Autumn. Obecność tej prześlicznej dziewczynki o blond lokach, wyglądającej niczym cherubinek, nie przeszkodziła jej w zaśpiewaniu utworu do końca. Malutka Autumn stała się przez chwilę centralną postacią na scenie. Nie była stremowana, ale nie wykazywała też zainteresowania, pomimo zachęcania przez rodziców, wykazaniem się swoimi zdolnościami muzycznymi. Innym, przezabawnym akcentem koncertu było wplecenie w jeden z utworów refrenu z „Bad Romance” Lady Gagi i wcielenie się w jej rolę jednego z muzyków grupy.

Muzyka prezentowana na scenie wykonywana była na znakomitym wysokim poziomie. Każdy z utworów niósł za sobą falę pięknych melodii i solówek gitarowych wykonywanych przez Ritchiego. A obsługiwał on w czasie tego koncertu cały szereg instrumentów, jak chociażby oprócz gitar elektrycznej i akustycznej były to: mandolina, mandola i lira korbowa. Wszystko to wspaniale podkreśla charakter wykonywanej muzyki. Ale nie tylko solówki gitarowe były przedniej urody, nie zabrakło też popisów na skrzypcach czy klawiszach. Candice, oprócz umiejętności wokalnych zaprezentowała również publiczności pokaz gry na flażolecie i wielu renesansowych instrumentach dętych. One są również bardzo charakterystyczne dla epoki, którą gra zespół Blackmore’s Night.

Co warte podkreślenia, widać i słychać, że na scenie występują ludzie szczęśliwi, którym sprawia radość wspólne przebywanie ze sobą i wykonywanie ukochanej przez nich muzyki. Już w czasie przesłuchiwania krążka CD wyczuwało się tę bardzo pozytywna energię. Obejrzenie DVD utwierdziło mnie tylko w tym, że moje ucho nie myliło się.

Jeżeli jesteście w nastroju do jakiejś ucieczki z realnego świata, to umieście to DVD w swoim odtwarzaczu i pozwólcie się teleportować do miejsca, gdzie znajdziecie mity i legendy, rycerzy i dziewice, a gwarantuję, że znajdziecie lekarstwo na swoje stresy i bolączki codzienności.

Oprócz Ritchiego Blackmore’a i Candice Night na scenie w Yorku wystąpili: Earl Grey of Chimay (gitara basowa i rytmiczna), Bard David of Larchmont (klawisze), Squire Malcolm of Lumley (perkusja), Gipsy Rose (skrzypce) i Minstrel Albert (średniowieczne instrumenty dęte).

MLWZ album na 15-lecie
JooWeb.pl