Pendragon - Out Of Order Comes Chaos DVD

Andrzej Barwicki,

ImageNajnowsze wydawnictwo DVD zespołu Pendragon „Out Of Order Comes Chaos” dokumentuje trasę koncertową promującą ostatnią studyjną płytę pt. „Passion”,  która ukazała się na początku kwietnia 2011 roku. Pierwotnie zapowiadane było ono na wiosnę tego roku, lecz z powodu problemów technicznych w studiu, które zajmowało się produkcją tego DVD/Blu-Ray, zespół nie zgodził się na to, aby w takiej wersji dotarło do odbiorcy i dlatego po uporaniu się z problemami natury technicznej data premiery została przesunięta na jesień.

Poprzednie koncertowe DVD grupy Pendragon noszące tytuł „Concerto Maximo” ukazało się w 2009 roku. Nie minęły trzy lata, a już teraz możemy cieszyć się kolejnym zapisem występu tego zespołu w Teatrze Śląskim w Katowicach. Miał on miejsce 20 kwietnia 2011 roku. Zapamiętam ten i poprzedzający go wieczór na zawsze, bo w ciągu zaledwie dwóch dni mogłem uczestniczyć w łódzkim koncercie Rogera Watersa, a następnie Nicka Barretta z kolegami. Jeszcze jedno związane z tymi koncertami wydarzenie zostało mi w pamięci – tego dnia rozpocząłem współpracę - nie, to za duże słowo - Artur Chachlowski zaproponował mi, abym swoje spostrzeżenia muzyczne, koncertowe przeżycia i emocje przedstawiał na łamach Małego Leksykonu Wielkich Zespołów. Z czego niezmiernie się cieszę i dlatego czym prędzej przystępuję już do omówienia najnowszego albumu Pendragonu.

Na DVD zatytułowanym „Out Of Order Comes Chaos” znajdujemy 15 kompozycji (setlista koncertu została tak ułożona, by jej program zawierał jak najwięcej utworów, które nigdy dotąd nie ukazały się na DVD), które stanowią bardzo przyjemny i przekrojowy zestaw ukazujący rozwój muzyczny zespołu i jego dojrzałość artystyczną. Do wydawnictwa zostały również dołączone dodatki w postaci wywiadu z Nickiem Barrettem, film dokumentalny ukazujący codzienne życie podczas trasy koncertowej, a także pokaźna galeria zdjęć.

Muzycy rozpoczęli swój występ utworem „Passion”, a następnie odkrywali pozostałe fragmenty ich nowego albumu. Nie zabrakło też słynnego już, głównie, choć nie wyłącznie, z powodu rapowanego przez Nicka Barretta fragmentu pt. „Empathy”. Co urzekało w czasie całego koncertu, to naprawdę pięknie zagrane i wykonane partie instrumentalne, a wszystko to przede wszystkim za sprawą klawiszy Clive’a Nolana oraz porywającej gry na gitarze Nicka Barretta. Podczas występu wyczarowywał on urzekające długie solówki, poruszając się dość energicznie po całej scenie. Basista Peter Gee, oprócz gry na gitarze, wspomagał też Clive’a na instrumentach klawiszowych. Bardzo dobrze wypadła energiczna gra perkusisty Scotta Highama, który jak na najmłodszego w zespole przystało, często zachęcał widzów do gorącej reakcji.

Licznie zgromadzona publiczność została wręcz oczarowana nową muzyką w wykonaniu zespołu Pendragon. W trakcie koncertu nie zabrakło starszych, dzisiaj już klasycznych, kompozycji z płyt „The World”, „The Window Of Life”, ”Not Of This World” czy z albumu „Pure”. Dodatkowo na ekranach wyświetlane były różne filmy i animacje oraz miała miejsce wspaniała gra świateł. Efekty te doskonale współgrały z muzyką Pendragonu. Muzyka Nicka Barretta i jego przyjaciół z zespołu całkowicie zawładnęła sercami zgromadzonej widowni, wzbudzając gorący entuzjazm, który towarzyszył jej przez cały czas trwania koncertu. Tak wspaniała koncertowa atmosfera miała niewątpliwie dobry wpływ na występ zespołu. Żywa reakcja publiczności najwyraźniej dodawała sił muzykom. Nie zabrakło też miejsca na wspomnienia i dedykację dla zmarłego szefa Metal Mindu, Tomasza Dziubińskiego, która poprzedzona była krótkim filmem z udziałem Nicka i Tomasza. Niejedna osoba na sali uroniła wtedy łezkę…

Po takiej dawce muzyki, jaką zaprezentowali tego wieczoru muzycy Pendragonu, widzowie nie chcieli wypuścić ich ze sceny, domagając się dodatkowych bisów, które w efekcie były już zagrane dla stojącej publiczności. Standing ovations! Nie było im końca. A na finał zabrzmiała kompozycja, chyba jak żadna inna, idealnie pasująca na ten moment - „Paintbox”.

Rozbudowane koncertowe wersje poszczególnych kompozycji są największym muzycznym skarbem, którym zespół Pendragon potrafi dzielić się na scenie ze zgromadzoną publicznością, reagującą żywo i energicznie podczas całego występu. Wśród uczestników tego widowiska można było nawet rozpoznać kilka znajomych twarzy i zobaczyć ich entuzjazm i radość, z jaką odbierali występ Pendragonu.  Nie da się ukryć, kochamy ten zespół, a muzycy Pendragonu kochają polską publiczność. Widać to doskonale w każdej minucie tego koncertu.

Odnoszę wrażenie i myślę, że nie będę w tym stwierdzeniu odosobniony, że w całym zespole panuje znakomita harmonia, która pozwala na zrealizowanie tak pięknych kompozycji i fenomenalne przedstawianie ich podczas koncertów. Tamten czas spędzony w towarzystwie pendragonowskich uroczych brzmień powraca za sprawą zapisu koncertu, odradza w nas wspomnienia oraz potwierdza, że nasza muzyczna pasja, czas jej poświęcony nagradza nas tak pięknym muzyczno-wizyjnym pamiętnikiem, do którego tego wieczoru wpisał się Pendragon.  Warto teraz, kupując „Out Of Order Comes Chaos”, zaglądnąć do tego pamiętnika i uważnie obejrzeć jego zawartość.

MLWZ album na 15-lecie
JooWeb.pl