King Crimson - Earthbound

Paweł Świrek, King Crimson - Earthbound

„Earthbound” jest koncertową płytą podsumowującą pierwszy okres istnienia zespołu, czyli lata 1969-1972. Zawarte na niej nagrania pochodzą z amerykańskiej części trasy koncertowej po wydaniu albumu „Island”.

Słuchając tego wydawnictwa od razu widać, że zespół po prostu musiał się rozpaść. Nagrań dokonano przy użyciu przenośnego radiomagnetofonu kasetowego, co mocno rzutuje na jakość nagrań. Pięć kompozycji, w dużej mierze instrumentalnych lub też z dużą ilością dłuższych partii instrumentalnych, wypełnia całkowicie 45-minutowy rozmiar winylowej płyty.

Na początek słyszymy doskonale znany „21st Century Schizoid Man” z pierwszego albumu King Crimson. W porównaniu z wersją studyjną początek stanowi ostry riff gitarowy Roberta Frippa, dopiero końcówkę tego riffu uzupełnia Mel Collins na saksofonie. Krzykliwa recytacja Boza Burrela mocno kontrastuje ze zniekształconym głosem (wersja studyjna), tudzież melorecytacją Grega Lake’a z wcześniejszego okresu. Część środkowa jest mocno rozbudowana z mocno wyeksponowaną perkusją, ale niestety pojawia się tam trochę potknięć wykonawczych. „Peoria” i „Earthbound” - to właściwie premierowy materiał, a raczej improwizacje zmierzające w stronę bluesa, w których Robert Fripp ogranicza się tylko do delikatnego akompaniowania, zaś Boz Burrel popisuje się scatem. „Sailor’s Tale” nie odbiega aż tak bardzo od wersji studyjnej, lecz na płycie mamy jedynie fragment tegoż utworu wyciszony obustronnie. Na początku „Earthbound” słychać gromkie oklaski i zapowiedź (pozostałe utwory mają wyciszone oklaski), a całość dopełnia rozciągnięty aż do 15 minut instrumentalny „Groon” – to strona B singla „Cat Food”. Mniej więcej od połowy utworu słychać wyłącznie samą perkusję, zaś całość kończy intensywna koda i piskliwe solo gitarowe Frippa.

Płyta ze względu na słabą jakość nagrań została pierwotnie wydana wyłącznie w Europie (amerykański dystrybutor odmówił wydania tychże nagrań), zaś wersja CD ujrzała światło dzienne dopiero po 2000 roku, gdyż wcześniej Robert Fripp był niechętny, aby wydać całość na płycie kompaktowej, właśnie ze względu na słabą jakość nagrań.

MLWZ album na 15-lecie
JooWeb.pl