Flamborough Head - Lost In Time

Andrzej Barwicki,

ImagePoprzedni studyjny album zespołu Flamborough Head ukazał się w 2009 roku, nosił tytuł „Looking For The John Maddock” i został wydany przez wytwórnię Cyclops. Najnowsze wydawnictwo Holendrów, „Lost In Time”, dotarło do naszych rąk i uszu w połowie sierpnia 2013 roku za sprawą poznańskiej wytwórni Oskar. Płyta była nagrywana na przestrzeni 2012 i 2013 roku i umieszczono na niej sześć kompozycji.

Odkrywanie nowych brzmień tego znanego i cenionego u nas zespołu rozpoczynamy od tytułowej, trwającej dwanaście minut, kompozycji „Lost In Time”. Dźwięki zegara i następująca po nich klawiszowa intonacja przeradzają się w epickie progresywne klimaty, nastrajając słuchacza do dalszego ciągu pełnego pięknie wykonanych partii instrumentalnych. Z chwilą, gdy słyszymy wokal Margriet Boomsmy nasze wrażenia muzyczne potęgują się jeszcze milszym uczuciem. Słysząc te, może już rozpoznawalne gitarowe solówki, klawiszowe, wręcz orkiestrowe aranżacje czy zmienne tempo nie dziwi fakt, że uważniej chłoniemy każdy zagrany akord, a także pięknie zaśpiewany i emocjonalnie zinterpretowany tekst. Drugie nagranie zatytułowane „The Trapper” od samego początku jest bardzo rytmiczne, słychać też flet, który jest obecny na każdej płycie Flamborough Head. Współgra on harmonicznie z pozostałymi instrumentami, dodając niebywałych wzruszeń i uniesień. Polecam uważniej posłuchać nie tylko wygładzonych gitarowych solówek, ale także kontrastujących z tymi dźwiękami delikatnych partii fletu. Przy okazji tego utworu znalazło się też miejsce na trochę jazzowo-folkowych improwizacji. Myślę, że taka mieszanka stylów, zawarta w poszczególnych utworach, ucieszy słuchaczy stęsknionych i trochę zagubionych przez te cztery lata oczekiwania na nowe kompozycje Holendrów. Ostrzejsze gitary i progresywne klawisze, wraz ze stonowanymi nostalgicznymi klimatami zabrzmiały w instrumentalnym utworze „Dancing Ledge”. Sposób, w jaki zespół oczarowuje słuchacza tak spontanicznie wykonaną muzyką może wzbudzać podziw. Pozostając nadal w muzycznych objęciach Flamborough Head za sprawą kompozycji zawierających nuty dramatyzmu, jak i wzruszeń wsłuchujemy się w utwory „Damage Done” i „I’ll Take The Blame”. Imponująco brzmiące poszczególne instrumenty łagodnieją w momencie, gdy do głosu dochodzi Margriet. Jej wokal jest naturalny i miły dla ucha. To trwające prawie godzinę spotkanie z albumem „Lost In Time” kończy nagranie „Andrassy Road”. Chętnie do niego powracam. Zawiera ono pięknie wykonane partie wokalne i chórki dodające wzniosłości tej kompozycji, a gitara akustyczna, flet, sekcja rytmiczna i fortepian powodują, że znakomicie przyswaja się tak bogato zaaranżowane utwory.

Tą tak obfitującą w muzyczne atrakcje historię napisaną przez Margriet Boomsma (śpiew i flet) wzbogacili swym instrumentalnym kunsztem: Marcel Derix (gitara basowa), Gert Pölkerman (gitary), Edo Spanninga (instrumenty klawiszowe) i Koen Roozen (perkusja). Za stronę produkcyjną odpowiedzialny jest cały zespół Flamborough Head, natomiast za stronę artystyczną okładki - Theo Spaay.

MLWZ album na 15-lecie