Parmenter, Ryan - The Noble Knave

Artur Chachlowski,

ImageRyana Parmentera pamiętamy wszyscy z grupy Eyestrings, z którą nagrał dwa, dość ciepło przyjęte albumy: „Burdened Hands” (2004) oraz „Consumption” (2005). Jest on także doskonale znany dzięki swojemu mentorowi - stryjowi Matthew Parmenterowi, który działa w popularnej grupie Discipline.

Płytą „The Noble Knave” Ryan po raz pierwszy przedstawia się prog rockowej publiczności jako artysta solowy. Niniejszy album zawiera utwory skomponowane, wykonane i zaśpiewane wyłącznie przez niego samego. Zostały one napisane w trakcie ostatnich 10 lat i ukazują one inne, bardziej piosenkowe oblicze tego młodego (rocznik 1978) artysty. Wszystkie 13 utworów wypełniających album „The Noble Knave” posiada ewidentnie popowy charakter, często zahaczający o elementy wodewilu i żartobliwej piosenki kabaretowej. Teksty poszczególnych utworów ocierają się o totalną błazenadę i świadczą o ogromnym poczuciu humoru Parmentera. Wyraźnie wskazuje to na to, że doskonale bawi się on przy komponowaniu swojej muzyki i dostarcza mu to sporo niekłamanej radości. To charakterystyczne uczucie artystycznej swobody słychać w każdym dźwięku wylewającym się z tej płyty nawet, jeśli niektóre skomponowane przez niego melodie musiały przeleżeć się w szufladzie przez  długich 10 lat.

Gdy słucha się tego trwającego godzinę albumu odnosi się wrażenie, że klimat „The Noble Knave” przypomina atmosferę starych, nieskomplikowanych nagrań The Beatles, Kinks, Queen, czy - z grona bardziej współczesnych artystów z art rockowego kręgu – Phideaux. Ten krążek jest zgrabną kolekcją udanych piosenek, których słucha się z prawdziwą przyjemnością. To muzyka z lekkim przymrużeniem oka, a przy tym wykonana na ogromnym luzie i ze sporym polotem. Ryan Parmenter to niezwykle uzdolniony artysta. Dla licznych zwolenników jego talentu znających jego dokonania z grupą Eyestrings charakter płyty „The Noble Knave” może okazać się dużym zaskoczeniem. Ale chwała mu za to, że jego solowy, a do tego naprawdę miły w odbiorze, album tak bardzo różni się od twórczości jego „core businessu”, czyli formacji Eyestrings. Umiejętność różnicowania zasadniczego i pobocznego nurtu twórczości to cecha wszechstronnie utalentowanych artystów. Dlatego gwarantuję, że czas spędzony z „lekką, łatwą i przyjemną” muzyką z płyty „The Noble Knave” nie okaże się czasem straconym.

MLWZ album na 15-lecie