Galahad - Empires Never Last

Wojciech Lewandowski,

ImageEmpires Never Last było chyba najbardziej oczekiwaną premierą 2007 roku w świecie rocka progresywnego. Wieści o ukończonej płycie, która czeka na dystrybutora, krążyły już od wielu miesięcy. W tym czasie zespół zdecydował się umieścić większość utworów z nowej płyty na znakomitym, koncertowym DVD Resonance – Live in Poland. Pięć z siedmiu utworów wypełniających Empires Never Last było zatem znanych słuchaczom na długo przed premierą albumu. Jednak wersje studyjne różnią się w kilku fragmentach od koncertowych wykonań.

Muzyka, jaką na Empires Never Last prezentuje Galahad, jest bardziej mroczna niż na poprzednich albumach. Więcej tu cięższych partii gitar, nieraz ocierających się o styl typowy dla zespołów z kręgu metalu progresywnego. Brzmienie instrumentów klawiszowych, momentami zbliżone do dokonań muzyków rocka industrialnego, dodaje płycie tajemniczości i agresywności. Jednak, pomimo tych przeobrażeń stylistycznych, Galahad to wciąż ten sam zespół potrafiący tworzyć piękne melodie, których na Empires Never Last nie brakuje. Termination, Sidewinder czy This Life Could Be My Last… to utwory, które na długo pozostają w pamięci. Warto także zwrócić uwagę na śpiew Stuarta Nicholsona, który pokazuje na tej płycie pełnię swoich wokalnych zdolności. Emocje, które pojawiają się w jego głosie, znakomicie podkreślają wymowę tekstów poszczególnych utworów.

Teksty, których autorem jest wokalista, wprowadzają słuchaczy w mroczny świat współczesnych problemów społeczno-politycznych. Zespół bodaj po raz pierwszy w swojej twórczości w tak jednoznaczny sposób poruszył tego rodzaju tematykę. Dobro i zło, ograniczenia, którym podlega jednostka, wojna, terroryzm i totalitaryzm, chwiejność systemów społecznych i politycznych – to główne wątki zawartych na płycie tekstów. Treść I Could Be God stanowią rozważania o naturze dobra i zła, relatywności tych pojęć oraz niepewności wyborów moralnych. Słyszalne w tle utworu słowa najsłynniejszego przemówienia Martina Luter Kinga I Have a Dream z 23 sierpnia 1963 roku podkreślają wymowę tekstu Nicholsona. Podobnie fragmenty przemówienia George’a W. Busha wplecione w utwór Sidewinder wzmacniają jego znaczenie jako ostrzeżenia przed bezmyślnym zaufaniem wobec proroków wieszczących wizje prostych rozwiązań, które zawsze okazują się być zawodne. Z kolei w This Life Could Be My Last… Nicholson porusza problem wojny, która nie może być skutecznym środkiem rozwiązywania żadnych problemów. To tylko chaos, w którym ludzkie życie traci jakiekolwiek znaczenie, a uczestnicy konfliktu nie wierzą w sens swoich działań. Memoirs from an Africa Twin przywodzi na myśl opowieść o kontynencie, którego losy próbowano naprawić wielokrotnie, ale tylko w teorii. Z kolei tytułowy utwór przestrzega przed systemami politycznymi, które zapominają o człowieku.

Wymowę tekstów podkreśla znakomita oprawa graficzna płyty. Zarówno okładka jak i zdjęcia ilustrujące teksty poszczególnych utworów pobudzają do myślenia. Okładka, na której można doszukać się paraleli z zawieszeniem flagi radzieckiej w zdobytym Berlinie, wprowadza symbolikę zmienności systemów politycznych, które i tak posługują się tymi samymi metodami rządzenia. Symbolika ta nie dotyczy jedynie systemów totalitarnych.

Empires Never Last to płyta, na której Galahad prezentuje niezwykle dojrzałe oblicze artystyczne. Można w niej znaleźć nawiązanie do twórczości klasyków progresywnego rocka podejmujących trudną problematykę społeczną. Wystarczy sięgnąć po dowolny album Pink Floyd z ery dominacji Rogera Watersa. Dobre teksty zespół połączył ze znakomitą, zapadającą w pamięć muzyką o niezwykłej sile przyciągania. Empires Never Last to album, od którego trudno się oderwać, gdyż za każdym razem można w nim odkryć coś nowego. Zachęcam do samodzielnych poszukiwań.

MLWZ album na 15-lecie
MojaFabryka.pl