Mystery - Delusion Rain

Artur Chachlowski,

ImageZawiła historia z tym kanadyjskim zespołem. Jego dwie pierwsze płyty przeszły właściwie bez echa, a zawierały przecież niezwykle udaną muzykę. Grupa Mystery zmuszona była zrobić sobie blisko dziesięcioletnią przerwę, ale udało jej się jakoś przegrupować i gdy wydawało się już, że jej akcje idą mocno w górę, szczególnie gdy w Mystery śpiewał wokalista Benoit David, który został wybrany przez Yes na następcę Jona Andersona (to właśnie David śpiewał na dobrze przyjętej płycie „Fly From Here” z 2011 roku) i to z nim za mikrofonem zespół nagrał trzy uważane za najlepsze w jego dorobku albumy „Beneath The Veil Of Winter’s Face” (2007), „One Among The Living” (2010) i „The World A Game” (2012), na zespół spadła jak grom z jasnego nieba decyzja Davida o przejściu na muzyczną emeryturę. Trzeba było rozglądać się za nowym frontmanem. Znaleziono go w osobie Jeana Pageau, który jest już trzecim wokalistą Mystery. I tu mam dobrą wiadomość dla fanów zespołu: trzecim i prawdopodobnie najlepszym. Myślę, że zadowoli on nawet najbardziej zagorzałych fanów wokalnego talentu… Benoit Davida. Bo Pageau brzmi chyba jeszcze bardziej jak David niż on sam…

Można się o tym przekonać słuchając nowej płyty kanadyjskiego zespołu. Ukazała się ona na początku listopada nakładem wytwórni Unicorn Digital, którą zarządza lider i główny kompozytor Mystery, Michel St.-Pere. Album zatytułowany „Delusion Rain” zawiera sześć kompozycji. Wszystkie dobre, wszystkie interesujące i to bez względu na to, czy są to długie progrockowe „mamuty”, jak „The Willow Tree” (blisko 20 minut wielkiego grania na naprawdę wysokim poziomie), czy utwory krótsze („If You See Her”, „The Last Glass Of Wine”, „Wall Street King” – wszystkie po 6 minut z sekundami), czy też „średniaki” (otwierający całość „Delusion Rain” oraz stanowiący urzekający finał „A Song For You” – oba nieznacznie przekraczające granicę 10 minut). Te „średniaki”, to oczywiście w sensie rozmiarów czasowych, bo akurat oba te nagrania to prawdopodobnie przyszłe klasyki repertuaru grupy Mystery.

Jak ocenić zawartość albumu „Delusion Rain”? To bez żadnych wątpliwości niezwykle udana pozycja płytowa. I to nie tylko w dyskografii Mystery, ale i na tle wszystkich tegorocznych wydawnictw z progresywnej półki. Nie minęło jeszcze wystarczająco dużo czasu od jej premiery, więc daleki jestem od hurraoptymistycznych opinii, ale coraz częściej zastanawiam się, czy nie jest to najlepszy album w dorobku Kanadyjczyków. Im dłużej go słucham, tym więcej czynników za tym przemawia. „Delusion Rain” po trosze przypomina mi wydany trzy lata temu krążek „The World Is A Game”, z tym, że już teraz, po kilkunastu uważnych przesłuchaniach (z głośników, na słuchawkach, w samochodzie) wiem, że to album jeszcze lepszy, jeszcze dojrzalszy i jeszcze wspanialszy. Niby zawierający bardziej złożone i skomplikowane kompozycje, ale łatwiejszy w odbiorze i sprawiający jeszcze więcej przyjemności w trakcie słuchania. Niewątpliwie trudnym zadaniem było zastąpienie Benoit Davida, ale Jean Pageau spisał się lepiej niźli można było się spodziewać. Kompozycyjnie i wykonawczo (a także produkcyjnie) nad całością pieczę sprawował Michel St.-Pere i choć w swoim muzycznym życiu dokonał już bardzo wiele, to na „Delusion Rain” przeszedł sam siebie. Dość powiedzieć, że takiego nagromadzenia świetnych i szlachetnie brzmiących gitarowych partii, jak te w jego wykonaniu na tym krążku (i to zarówno na gitarach akustycznych, jak i elektrycznych) już dawno nie słyszałem.

Myślę, że „Delusion Rain” jest dokładnie takim albumem, jakiego od grupy Mystery oczekiwałem. Albo nawet i lepszym. Śledzę karierę tej grupy od samego początku (polecam recenzję debiutanckiej płyty „Theater Of The Mind”, którą zamieściliśmy na naszym portalu przed kilkunastu laty) i muszę przyznać, że z dużą satysfakcją obserwuję progres i naturalny rozwój, który dokonuje się z płyty na płytę w tym zespole. Za miesiąc przyjdzie czas na doroczne podsumowania ulubionych płyt kończącego się roku, ale już teraz wiem, że „Delusion Rain” ma pewne miejsce w moim prywatnym Top 10.

Acha, i jeszcze jeden powód do satysfakcji. Autorem okładki płyty „Delusion Rain” jest polski fotografik Leszek Bujnowski, który zaprojektował też okładki dwóch poprzednich albumów Mystery: „Tales From The Netherlands” i „The World Is A Game”.

MLWZ album na 15-lecie
MojaFabryka.pl