Asia - Symfonia-Live In Bulgaria 2013

Artur Chachlowski, Asia - Symfonia-Live In Bulgaria 2013

Już tyle było koncertowych albumów grupy Asia, że aż trudno się w tym wszystkim połapać, a w dodatku trudno coś o nich nowego sensownego napisać. Ale najnowsze (premiera w połowie lutego br.) wydawnictwo (DVD/Bluray + 2CD) zatytułowane „Symfonia – Live In Bulgaria 2013 with The Plovdiv Opera Orchestra” to rzecz na tyle niezwykła, że warto poświęcić mu kilka słów. Kilka bardzo ciepłych słów.

Po pierwsze, to pierwszy album z muzyką i głosem Johna Wettona wydany już po jego niedawnej śmierci. Już z tego względu „Symfonia” będzie miała historyczne miejsce w przebogatym dorobku grupy Asia. A po drugie, to naprawdę bardzo udane wydawnictwo. Do oglądania i do słuchania. Jest ono zapisem koncertu, który odbył się 21 września 2013 roku w rzymskim, wybudowanym w II w.n.e., amfiteatrze w Płowdiw (tym samym, który zdążyliśmy dobrze poznać z koncertowego wydawnictwa Anathemy pt. „Universal”) podczas festiwalu Sounds of the Ages. Legendarna grupa wystąpiła w swoim ostatnim składzie (John Wetton, Geoff Downes, Carl Palmer oraz Sam Coulson) i swój występ podzieliła na dwie części. W pierwszej, typowo rockowej, wykonała utwory ze swojego żelaznego repertuaru („Sole Survivor”, „Open Your Eyes”) oraz z nowszych, wydanych już po reaktywacji, płyt studyjnych (m.in. „An Extraordinary Life”, „Face On A Bridge”, „Holy War”).

Po zakończeniu tej części koncertu do Asii dołączyła Orkiestra Symfoniczna Opery w Płowdiw pod dyrekcją Levona Manukiana i wykonany został symfoniczny set złożony tylko i wyłącznie z najprawdziwszych klasyków. A tych w dorobku Asii przecież nie brakuje. Najpiękniej wybrzmiały utwory „The Smile Has Left Your Eyes”, „Wildest Dreams”, nieśmiertelny „Heat Of The Moment”, a także wykonany na akustyczną nutę „Heroine”. Nawet od zawsze krytykowany za swoją oczywistą do granic bólu linię melodyczną „Don’t Cry” wypadł przy akompaniamencie bułgarskich symfoników wyjątkowo pięknie. Magicznie.

To w ogóle był magiczny koncert. Magiczna była sceneria, niecodzienne okoliczności, zespół wzniósł się na wyżyny, a znane na pamięć utwory nabrały tego wieczoru zupełnie nowego, również magicznego, wymiaru. Wiem, że koncertowych płyt grupy Asia jest całe zatrzęsienie, ale ta jest naprawdę wyjątkowa. Jeżeli ktoś chciałby mieć tylko jedną, to polecam to właśnie wydawnictwo.

„Symfonia” nie tylko powinna znaleźć się w kolekcji każdego sympatyka spektakularnych koncertów. Ona powinna się w niej znaleźć obowiązkowo!

MLWZ album na 15-lecie
JooWeb.pl