Gales, Eric - Middle Of The Road

Andrzej Barwicki, Gales, Eric - Middle Of The Road

Eric Gales, znany również jako Raw Dawg, urodził się 29 października 1974 roku w Memphis. Ten bluesrockowy leworęczny gitarzysta i wokalista już od najmłodszych lat uczył się solówek Jimiego Hendrixa, Alberta Kinga i B. B. Kinga. Kiedy jego brat, Eugene Gales, zauważył, że Eric robi szybsze postępy w opanowaniu techniki gry na gitarze, sam zmienił instrument na gitarę basową i razem założyli zespół. Wygrali kilka lokalnych konkursów bluesowych w Memphis, aż wreszcie zwyciężyli w prestiżowym S&T Battle of the Bands w 1989 roku. W 1990 roku podpisali kontrakt z Elektra Records i wydali debiutancki album „The Eric Gales Band” (1991).

Często nazywany „cudownym dzieckiem gitary” i „kontynuatorem Jimiego Hendrixa” Eric Gales był wielokrotnie wybierany przez magazyny muzyczne jako najlepszy gitarzysta bluesowy. Koncertował z Carlosem Santaną podczas festiwalu Woodstock ’94, występował z B.B. Kingiem, gościł wraz z Steve Vaiem, Erickiem Johnsonem oraz z Living Colour na ich trasach koncertowych. Można było go zobaczyć i posłuchać w naszym kraju.

Najnowsza płyta „Middle Of The Road” jest już 15. pozycją w jego dyskografii. Za produkcję i zmiksowanie materiału odpowiedzialny jest znany nam Fabrizio Grossi (polecam małoleksykonową recenzję płyty „Cut Against The Grain” Aarona Keylocka). Nagrywanie materiału odbyło się w kilku różnych studiach, między innymi w Room A Studio, Fab’s Lab w Hollywood, Cuz Studio & Sound w Cleveland i MS & Cotton Row Studios w Memphis.

Utwór „Good Time” jest pierwszym z jedenastu nagrań znajdujących się na tym krążku. Od razu wprawia słuchacza w odpowiedni rytm emanujący swą otwartością i dobrze nastrajającym początkiem. Kolejne nagranie, „Change In Me”, uświadamia nam z jak dojrzałym i konsekwentnym w swym wyrażaniu mieszanki gatunków funk, soul i rhythm and bluesa artystą mamy do czynienia. Myślę, że dla znawców jego talentu nie będzie zaskoczeniem taka artystyczna postawa. Jednak warto to podkreślić chociażby dla tych, którzy tym albumem rozpoczną swą przygodę z muzyką tego wirtuoza gitary. Mamy tu do czynienia z zabawą rytmem, wspaniałym brzmieniem gitary i odrobiną szaleństwa, jak w kompozycji „Carry Yourself”. W utworze sprzed ponad 40 lat zatytułowanym „Boogie Man” gościnnie wspomaga Erica Gary Clark Jr., który również realizuje się w podobnych klimatach i we dwóch tworzą tutaj znakomity duet wokalno-gitarowy. I tego się znakomicie słucha!                      

Równie piękny jest „Bee So Long”, a po nim zaś rozbrzmiewa „Help Yourself”, w którym usłyszymy kilkunastoletniego gitarzystę Christone’a „Kingfisha” Ingroma. To ładny gest ze strony Galesa, dający zarazem możliwość poznania fanom gitary na całym świecie tego młodego czarnoskórego muzyka. To kolejny i nie jedyny przykuwający uwagę kawałek znajdujący się na tej najnowszej płycie. Myślę, że Eric Gales ma świadomość ciążącego na nim porównania do Hendrixa i na swój sposób potrafi to wyrazić swą grą na gitarze. Wyraźnie to słychać, gdy odtwarzamy nagranie „I’ve Been Deceived”. Jest w nim niesamowity power. Dość różnorodna stylistycznie muzyka, której tutaj doświadczamy, wyrażona jest nie tylko gitarowymi zagrywkami, ale także poprzez sekcję rytmiczną czy brzmienie melotronu w nagraniu „Repetition” (z gościnnym udziałem Eugene’a Galesa). Wibruje ona w naszym wnętrzu. Jest delikatna, a zarazem ujmująca.  Dowodzi tego kompozycja „Help Me Let Go”: akustyczna gitara, organy, a pomiędzy nimi niezwykle miła dla uszu solówka na gitarze. Zbliżamy się do końca albumu i trochę przyśpieszamy, co umożliwia nam rytmiczne nagranie „I Don’t Know”. A po nim pozostaje już tylko instrumentalny „Swamp”, który we wspaniały sposób zamyka album „Middle Of The Road”.            

To obowiązkowa muzyczna propozycja i godna polecenia każdemu zwolennikowi blues rocka, ukazująca wielką klasę, jaką tutaj zaprezentował Gales wraz z przyjaciółmi.  Jestem pełen podziwu i usatysfakcjonowany tak zrealizowanym brzmieniowo i wokalnie materiałem, którego możemy posłuchać na tym albumie. Eric Gales odwalił na „Middle Of The Road” kawał dobrej roboty i wszystko wskazuje na to, że jest na dobrej - choć dopiero w jej połowie - drodze artystycznej.    

MLWZ album na 15-lecie
JooWeb.pl