Wakeman, Rick & Ashton, Tony - Gas Tank

Artur Chachlowski, Wakeman, Rick & Ashton, Tony - Gas Tank

Czy wyobrażacie sobie program w którejś z polskich stacji telewizyjnych (i to nieważne czy publicznej czy prywatnej), który prowadziłby, dajmy na to, Józef Skrzek z SBB, a jego gośćmi, z którymi przeprowadzałby wywiady oraz wraz nimi improwizowałby na żywo i grał ich największe przeboje, byli najwięksi polscy rockmeni?

Taki program w latach 1982-83 w stacji Channel 4 mieli Brytyjczycy. Nazywał się on ‘Gas Tank’, a jego gospodarzami byli Rick Wakeman – świeżo po opuszczeniu szeregów Yes oraz Tony Ashton – lider formacji Ashton, Gardner & Dyke i ówczesny częsty współpracownik George’a Harrisona, a także panów Iana Paice’a i Jona Lorda z Deep Purple. W luźnej atmosferze, w studiu z wybudowanym barem, z niewielką publicznością siedzącą przy stolikach, rozmawiali ze swoimi zaproszonymi gośćmi, a następnie grali z nimi na żywo zaimprowizowane minikoncerty. W telewizji ukazało się 6 odcinków cyklu ‘Gas Tank’, w których uczestniczyli m.in. Ian Paice, Rick Partiff, Andy Fairweather Low, John Entwistle, Godley and Creme, Roy Wood, Eric Burdon, Suzy Quatro, Phil Lynott oraz Steve Hackett. Nasz ulubieniec Steve pojawił się nawet w dwóch odcinkach: w szóstym, kiedy to wykonał wraz z Rickiem Wakemanem swoje słynne „Camino Royale” i zaimprowizowany jam zatytułowany „Hackett’s Bogie” oraz w czwartym, w którym to na harmonijce ustnej towarzyszył Suzie Quatro w jej dwóch piosenkach „My Babe” i „CC Rider”.

Po co w ogóle piszę o tym telewizyjnym serialu, którego polscy widzowie nigdy nie mieli szansy obejrzeć? Otóż, niedawno ukazało się wydawnictwo zatytułowane „Rick Wakeman & Tony Ashton present: Gas Tank”, które jest zapisem audio tego cyklu. Pominięto na nim całkowicie część słowną, czyli wywiady z zaproszonymi muzykami, a na trzech srebrnych krążkach pomieszczono w sumie około trzy godziny muzyki, będącej fizycznym śladem po tym jedynym w swoim rodzaju, a w pewnych kręgach uważanym dzisiaj za kultowy, muzycznym serialu Channel 4.

Album na pewno będzie miłą pamiątką, szczególnie dla brytyjskich widzów i słuchaczy, zatrzymanym w czasie fragmentem historii, gdzie gwiazdy sceny i wielcy twórcy rocka dawali się poznać z nieco innej, bardziej ‘prywatnej’, strony. Okazywali się nie tylko nieosiągalnymi gwiazdami rocka, ale równymi gośćmi wykonywującymi w luzackiej, klubowej atmosferze swoje sztandarowe utwory, które, siłą rzeczy, nabierały wtedy zupełnie nowego wymiaru. Wielu spośród nich nie ma już niestety na tym świecie (w 2001 roku zmarł też współgospodarz programu, Tony Ashton). Pozostały po nich unikatowe nagrania, które dzięki albumowi „Gas Tank” są nie tylko przypomnieniem o wielkich postaciach w historii brytyjskiego rocka, ale i – w sensie bardziej ogólnym - fragmentem wielkiego rockowego dziedzictwa, które pozostawili po sobie.

Szkoda tylko, że omawiany przeze mnie album nie jest wyposażony w bogatszą i bardziej szczegółową książeczkę. Mogła ona być – szczególnie dla odbiorców takich jak my, którzy nigdy nie mieli możliwości oglądania tego telewizyjnego cyklu – wspaniałym przewodnikiem i źródłem informacji o zaproszonych do ‘Gas Tank’ gościach. A tak, z zaledwie kilkoma przypadkowymi fotografiami oraz wylistowanym spisem zamieszczonych na trzech srebrnych krążkach utworów, sprawia ona wrażenie jakby sprawę uczestników programu ‘Gas Tank’ potraktowano po łebkach. Trochę szkoda. Ale i tak warto sięgnąć po to historyczne wydawnictwo.

www.gonzomultimedia.co.uk

MLWZ album na 15-lecie
MojaFabryka.pl