Vermillion Whiskey - Spirit Of Tradition

Robert "Morfina" Węgrzyn, Vermillion Whiskey - Spirit Of Tradition

To całkiem jeszcze świeżuteńka propozycja, pachnąca niczym stary, dobry rock‘n’roll bez zbędnych ozdobników, współczesnych brzmień, czysto, klarownie. Rasowy hard rock, świetna muzyka w drodze do Południowej Karoliny, gdzie piach szczypie w oczy, a wiatr głaszcze włosy… Ufff, od razu robi się gorąco.

Podoba mi sią ta muzyczna machina o nazwie Vermillion Whiskey. Bo jedzie ostro, bez trzymanki, wali prosto między oczy i prze do przodu. Przypominają się czasy Motörhead i ZZ Top, jest szybkość, są litry whiskey, jest lód. Coli brak.

Zespół pochodzi z Luizjany, działa od 2010 roku, a na płytę zatytułowaną „Spirit Of Tradition” przygotował sześć ‘drogowych propozycji’. Oto ich tytuły: „Road King”, „The Past Is Dead”, „Come Find Me”, „Monolith”, „One Night” i „Loaded Up”. Wszystkie dobre, wszystkie wyraziste i wszystkie do dobrego słuchania. Co do warstwy technicznej, gitary (grają na nich dwaj muzycy: Ross Brown i Carl Stevens) są jak najbardziej stylowe, grają wyśmienite melodyjne solówki, posiadają bardzo interesujący, a przy tym prosty, lecz interesujący przebieg rytmiczny, Do tego dochodzi bardzo charakterystyczny głos frontmana (Thaddeus Riordan) idealnie pasujący do muzyki. Skład uzupełnia rozpędzona sekcja rytmiczna: Jeremy Foret (bg) – Buck Andrus (dr).

Ogólna ocena jest taka: jest dobrze, prosto, ale z przytupem. Fajnie to brzmi, ale, no właśnie, nie jest to jakaś innowacja czy novum w świecie brzmienia czy techniki. Aranżacje są jakby odgrzebane sprzed 40 lat, to wszystko już gdzieś było. Wprawdzie cieszy, że chłopaki dają radę i kłaniają się nisko minionym czasom, ale ‘odkrycia muzycznej Ameryki’ to się raczej nie spodziewajcie.

MLWZ album na 15-lecie
JooWeb.pl