Soul Enema - Of Clans And Clones And Clowns

Kev Rowland, Soul Enema - Of Clans And Clones And Clowns

Minęło wiele czasu odkąd natknęłam się na izraelską formację  Soul Enema, która powstała w 2001 roku i kilka lat później wydała swój debiutancki album "Thin Ice Crawling". W tamtym czasie zyskał on bardzo pozytywną reakcję słuchaczy, ale z jakiegoś powodu trzeba było czekać aż siedem długich lat na następny album. Oczywiście, mogło to być spowodowane tym, że w zespole pozostał jedynie Constantin Glantz, więc pod wieloma względami Soul Enema AD 2017 to zupełnie nowy zespół. Nowy wokalista Noa Gruman to prawdziwe odkrycie, ponieważ czuje się pewnie niemal w każdym stylu muzycznym, który zespół eksploruje swoją muzyką. A stylów i gatunków na płycie „Of Clans And Clones And Clowns” jest całe mnóstwo. Najprostszy sposób zaszufladkowania tej muzyki to… progresywny rock. Ale ‘progresywny’ w swoim najszczerszym znaczeniu, jakie niosą ze sobą liczne elementy melodycznego rocka, progresywnego rocka, metalu, pierwiastków etnicznych, psychodelicznych, a nawet jazzowych. No i jest też tu trochę teatralnego podejścia w ekspresyjnym wyrażaniu tekstów poszczególnych utworów.

Są chwile, że ilekroć słucham tej płyty do głowy przychodzi mi zespół Orphaned Land ze swoim oryginalnym podejściem do muzyki, a przyjrzenie się liście zaproszonych gości potrafi wzbudzić prawdziwy zachwyt: mamy tu m.in. Yossiego Sassiego (ex-Orphaned Land, Yossi Sassi Band), a także Arjena Lucassena (Ayreon, Star One). Album został zmiksowany przez Jensa Bogrena (Opeth, Devin Townsend, itp.) i jest niezwykle intrygujący pod każdym muzycznym względem, gdyż produkcja pozwala każdemu instrumentowi i wszelkim niuansom świecić najpełniejszym blaskiem.

Nie znam za dobrze izraelskiej sceny muzycznej, ale jeśli nowa płyta grupy Soul Enema jest przykładem tego, co produkuje się w tym kraju, to naprawdę chciałbym posłuchać więcej. Album od początku do końca jest intrygujący i muzycznie inspirujący i to w tak sprytny sposób, że jeśli już pojawia się jakiś moment, że słuchacz nie lubi tego, co właśnie dociera z głośników, to wystarczy poczekać chwilę, bo wkrótce zmienia się to na lepsze. Bardzo lubię tę płytę i mam nadzieję, że nie będziemy czekać kolejnych siedmiu lat na kolejne dzieło Soul Enema.

Tłumaczenie: Artur Chachlowski

MLWZ album na 15-lecie
MojaFabryka.pl