Flamborough Head - Live At ProgFarm 2006 (& Northern Prog Festival 2015)

Artur Chachlowski, Flamborough Head - Live At ProgFarm 2006 (& Northern Prog Festival 2015)

W latach 1997-2011 grupa Flamborough Head była zaangażowana w organizację piętnastu edycji festiwalu ProgFarm, który w tamtym czasie odbywał się w holenderskim miasteczku Bakkeveen. W trakcie jego 10. edycji reżyser dźwięku Peter Verkerk dokonał rejestracji występu Flamborough Head, który jednak do tej pory nie ukazał się na żadnej płycie. Ani gdy zespół przygotowywał specjalny składankowy album związany z jubileuszem ProgFarm Festival, ani też gdy przygotowywany był pierwszy koncertowy album Holendrów nie wykorzystano tych nagrań, które przed długie jedenaście lat musiały czekać w archiwach na swój czas.

A nadszedł on jesienią 2015 roku, kiedy to zespół Flamborough Head wystąpił na festiwalu The Northern Prog i wtedy to właśnie Witold Andree, szef wydawniczej firmy Oskar, z którą to Flamborough Head związany jest obecnie kontraktem, zasugerował by wydać oba te koncerty na jednej płycie. Tak też się stało i teraz, ponad dziesięć lat po występie w Bakkeveen oraz dwa lata po koncercie na The Northern Prog Festival, ukazała się płyta, która z pewnością ucieszy fanów tej holenderskiej formacji.

Oba koncerty, choć dzieli je dystans prawie dziesięciu lat, przedstawiają grupę Flamborough Head w wysokiej i równej formie scenicznej. Stylistycznie nie zmieniło się praktycznie nic, personalnie też nie zaszły większe zmiany (jedynie Marcela Derixa zastąpił Gert Pölkerman. Na marginesie, występ na The Northern Prog Festival był jego ostatnim koncertem w szeregach zespołu), a więc oba koncertowe sety, acz kompletnie różne pod względem repertuarowym (pamiętajmy, że w międzyczasie ukazały się tak dobre płyty, jak "Looking For John Maddock" (2009) i „Lost In Time” (2013) i to właśnie pochodzące z nich kompozycje stanowiły trzon późniejszego koncertu) brzmią bardzo spójnie i stanowią łącznie prawie dwuipółgodzinną porcję dobrej koncertowej muzyki w wydaniu tej czołowej holenderskiej grupy spod znaku progresywnego rocka.

Dlatego też wydaje mi się, że niniejsze wydawnictwo powinno stać się sporą gratką dla sympatyków talentu tego sympatycznego zespołu z Kraju Tulipanów. Dobrze pamiętam jak wiosną 2009 roku miałem okazję oglądać ich kameralny występ w Ośrodku Kultury ‘Andaluzja’ w Piekarach Śląskich i o ile mnie pamięć nie myli, zagrali wtedy set bardzo zbliżony do tego, co usłyszeć można na pierwszym krążku recenzowanego dziś przeze mnie albumu. Aż łezka się w oku kręci, że czas zasuwa tak szybko…

MLWZ album na 15-lecie
MojaFabryka.pl