Superscream - The Engine Cries

Artur Chachlowski, Superscream - The Engine Cries

Naszym Czytelnikom, szczególnie tym, którzy są wielbicielami progmetalowych i hardrockowych brzmień spod znaku grup Dream Theater, Guns N 'Roses, Megadeth, Pain Of Salvation, Rammstein, Faith No More czy Rage Against the Machine, chciałbym przedstawić dziś francuską grupę Superscream, która niedawno wydała bardzo udany album zatytułowany „The Engine Cries”.

Zespół Superscream rozpoczął działalność w 2007 roku. Stało się to po spotkaniu Phila Vermonta (gitara) i Erica Pariche’a (śpiew). Po wydaniu w 2011 roku pierwszego albumu Superscream zyskał sobie lokalną popularność grając na licznych festiwalach, pokazach i dzieląc scenę z tak prestiżowymi, pokrewnymi mu stylistycznie wykonawcami, jak Pretty Maids, The Answer, Napalm Death, Zuul Fx i Atlantis Chronicles. Zespół włożył wiele wysiłku w promocję i uruchomił potężną machinę marketingową, między innymi kręcąc wideoklip do jednego ze swoich sztandarowych wówczas utworów - "Metal Sickness". Otrzymał on nagrodę dla najlepszego teledysku na Festival du Film d'Horreur et du Fantastique w 2011 roku. Teledysk ten nadal można znaleźć w sieci. Polecam!

W 2012 roku doszło do dużych zmian w zespole. Panowie Vermont i Pariche dokooptowali do swojego grona drugiego gitarzystę, Daniela Sminiaca, który zastąpił klawiszowca Romaina Greffe, perkusista Martin Mabire zastąpił Damiena Traina, a gitarę basową chwycił w swe dłonie Stephane Lescarbotte. 5 maja 2017 r. ukazał się drugi album Superscream pt. „The Engine Cries”, który promowany jest singlem, również przy pomocy udanego teledysku, z nagraniem tytułowym. Album zawiera dziesięć zwartych i mocarnych progmetalowych kawałków, w których przewijają się również elementy etniczne, delikatny jazzik, bardzo bogate partie perkusji, a styl w którym zespół umiejscowił swoje produkcje to coś pomiędzy heavy metalem i hard rockiem z zaskakującymi, a chwilami nawet ekstremalnymi (jak w „Where’s My Mom”) pasażami. Coś na pograniczu Threshold, Fates Warning i Dream Theater. Królują tu niezłe melodie, bogate instrumentarium, epickie aranże, szybka, techniczna gra i często stosowane w prog rocku nieparzyste metrum. Najlepsze utwory? Zdecydowanie nagranie tytułowe, świetna „Pandora”, rozpędzony „Metal Builders”, majestatyczny „Your Necklace Of Bites”, etniczny „Ways Out” oraz finałowy „Insane God”.

Aktualnie Francuzi przygotowują swoje pierwsze DVD. Zawierać będzie ono koncert, a jak powszechnie wiadomo zespół na żywo prezentuje się znakomicie, gdyż prezentowane przez niego sceniczne spektakle nadają muzyce Superscream nowego wymiaru, dzięki nowej koncepcji realizowanej dzięki potężnej produkcji scenicznej (światła, akcesoria, kostiumy). Jest więc na co czekać.

MLWZ album na 15-lecie