Winther, Josefin - Righteously Wrong

Artur Chachlowski, Winther, Josefin - Righteously Wrong

Nie znałem wcześniej tej śpiewającej pani, ale przesłana przez zaprzyjaźnioną wytwórnię Apollon Records jej nowa płyta rzuciła mnie na kolana. Jak się okazuje, "Righteously Wrong" to już czwarty album studyjny norweskiej piosenkarki Josefin Winther, która urodziła się i mieszka, zgadnijcie gdzie?, w… Bergen!

Josefin ma 31 lat, wydała już cztery albumy, wiele singli, zagrała kilkaset koncertów w całej Europie, pojawiła się w ogólnopolskich programach telewizyjnych w Norwegii, a jej piosenki często gościły w lokalnych programach radiowych.

Jest również autorką piosenek wykonywanych przez innych artystów. W 2013 roku Hans-Erik Dyvik Husby (jako Hank von Hell) zaśpiewał jej piosenkę w Konkursie Eurowizji. Rok później inna skomponowana przez nią piosenka weszła ponownie do tego konkursu. Tym razem zaprezentował ją kuzyn naszej bohaterki, Carl Espen. Piosenka "Silent Storm" nie tylko wygrała norweski finał, ale zajęła 8. miejsce w międzynarodowym finale Eurowizji.

Nie postrzegajmy jednak twórczości Josefin Winther przez pryzmat tego kontrowersyjnego i aż do bólu komercyjnego konkursu, choć trzeba przyznać, że piosenkarka jest prawdziwą mistrzynią stylowych poprockowych stylowych i chwytających za serce ballad, które nieźle sprawdzają się w takich właśnie okolicznościach. Aż roi się od podobnych klimatów na jej nowej płycie zatytułowanej „Righteosuly Wrong”. I każda kolejna piosenka jest piękniejsza od drugiej. Wspaniale prezentują się utwory o chwytliwych liniach melodycznych, jak np. „Walls In Beijing” i „Protect You From The Past”, wielu wzruszeń dostarcza „Joke”, niesamowity jest epicki balladowy song „Moving Forward” oraz dwie minimalistyczne piosenki „Violence” i „Don’t Forget”. Utworów na płycie jest 11 i mógłbym właściwie o każdym z nich napisać same dobre słowa. Nie zmienia to faktu, że w sumie stanowią one trwająca łącznie trzy kwadranse niezwykle klimatyczną całość, w której pobrzmiewa szum subtelnej melancholii podkreślonej przez Josefin jej autentycznie pięknym śpiewem, który mnie osobiście przypomina anielskie głosy wspaniałych Carly Simon i Reginy Spektor.

Płytę „Righteously Wrong” wyprodukował Yngve Sætre, a zagrali na niej perkusiści Ivar Thormodsæter (Enslaved) i Iver Sandøy (Emmerhoff), dwie skrzypaczki Madeleine Ossum i Isa Caroline Holmesland, basista Chris Holm (Sondre Lerche) oraz subtelnie kreujący niepowtarzalny nastrój pianista Reidar Opdal.

Balladowe cudeńko. Prawdziwy majstersztyk w stylu pop rock.

MLWZ album na 15-lecie