Bardzo dobra wiadomość, dla wszystkich zbieraczy winyli, którzy stracili już nadzieję, że Kameleon Records wyda jeszcze jakieś pozycje na tym nośniku. W sklepie wytwórni pojawia się longplay grupy Antykwa.
Longplay wydany został w ściśle limitowanym nakładzie - 100 numerowanych sztuk.
Informacja od wydawcy:
Niestety przy takiej symbolicznej liczbie wytłoczonych egzemplarzy cena nie może być niska, ale z drugiej strony to niewiele więcej niż niektóre albumy produkowane w tysiącach sztuk i sprzedawane np. w Empikach, po blisko 200 zł. Nie jesteśmy po prostu w stanie wytrzymać konkurencji z dużymi koncernami i wydawcami.
Za to możemy zagwarantować że dodruku nie będzie nigdy, także płyty z czasem na pewno staną się dobrą lokatą kapitału.
Jeżeli nowe zasady - minimalny numerowany nakład i większa cena się przyjmą, to w przyszłości na pewno pojawią się u nas kolejne winyle. Jeśli nie - będzie to ostatnia, analogowa pozycja w naszym katalogu.
UWAGA !!! Egzlemplarze o numerach 1-90 zawierają fantastyczny dodatek kolekcjonerski - specjalny insert podpisany własnoręcznie przez wszystkich członków zespołu.
Longplay grupy Antykwa to kompletnagrań undergroundowej legendy. Prawdopodobnie nazwa formacji nie mówi większości słuchaczy zbyt wiele ale zaręczamy, że wszyscy wielbiciele muzyki spod znaku Romualda & Romana, 74 Grupy Biednych, czy Klanu bedą tym materiałem zachwyceni.
Jeden z zaprzyjaźnionych z Kameleonem znawców tematu nazwał Antykwę „polskim Arcadium” i niewiele się pomylił !!!
Wszystkie nagrania pochodzą z ponownie zgranych, oryginalnych taśm matek i są jeszcze lepszej jakości niż na wydanej w 2023 płycie CD.
Więcej niż limitowana edycja to tylko 100 kopii, z nadrukowanymi, kolejnymi numerami na okładkach, wytłoczonych na czarnym winylu.
Z braku dostatecznie bogatego materiału fotograficznego laminowana okładka jest tym razem pojedyncza, za to pierwsze 90 sztuk zawiera –
INSERT PODPISANY WŁASNORĘCZNIE PRZEZ WSZYSTKICH CZŁONKÓW ZESPOŁU !!!
Taka okazja może się już nigdy nie powtórzyć.
Kompozycje proponowane przez Antykwę nie należą do prostych i łatwych w odbiorze. Zdecydowanie przeznaczone są one dla bardziej wyrobionych, gustujących w zakręconych klimatach, dominujących w muzyce młodzieżowej końca lat 60 słuchaczy. Nad całością materiału unosi się duch psychodelii w stylu wczesnych Pink Floydów (chyba żaden zespół w Polsce nie zbliżył się tak wyraźnie do ich eksperymentalnych utworów), The Doors, czy Iron Butterfly.
Snujące się niespiesznie motywy, tajemniczy nastrój, drgające organy, surowa gitara, smakowita sekcja rytmiczna, jazzujący saksofon, czy wreszcie trudna, zakręcona i oparta głównie na melorecytacjach melodyka, to cechy charakterystyczne tego materiału.
Głos wokalisty, wielbicielom polskiego beatu może nieco przypominać skrzyżowanie Klaudiusza Magi z Markiem Ałaszewskim.
Skomplikowane strukturalnie i formalnie utwory zdecydowanie zyskują po kilku przesłuchaniach, odkrywając przed słuchaczami fascynujące pejzaże dźwiękowe.
Wielbicieli dłuższych form z pewnością zainteresują dwa ponad 10 minutowe utwory: Aż staniesz się nasieniem i Nasze pokolenia - otwierające i zamykające album.
Z kolei Ci którzy wolą bardziej przystępne piosenki na pewno polubią najbardziej komercyjną w zestawie kompozycję - Refleksje.
Pomimo, że z takim repertuarem Antykwa nie miała niestety szans zadomowić się na naszym rynku muzycznym, to paradoksalnie teraz ich twórczość lśni znacznie jaśniejszym blaskiem niż błahe, pozbawione głębi piosenki ich ówczesnych konkurentów.
Pozycja więcej niż obowiązkowa dla wszystkich fanów polskiego rocka i zbieraczy winyli.
