W ramach ostatnich przedwakacyjnych nowości wydawniczych wytwórnia Kameleon Records przedstawia dwupłytowy album grupy Skaldowie z archiwalnym materiałem zarejestrowanym na koncertach zespołu w Leningradzie w 1972 i 1977 roku.
Występ z 1972 roku ukazuje Skaldów w ich szczytowym, progresywnym okresie - wręcz kipiących energią, dynamiką i fantazją w takich utworach, jak "Krywaniu, Krywaniu" czy rozimprowizowana "Cisza krzyczy", ale także w nieco krótszych formach: "Juhas zmarł", "Kolorowe szare dni" czy trzyczęściowej suicie z LP "Wszystkim zakochanym". Oczywiście nie zabrakło kilku nieśmiertelnych przebojów, takich jak "Medytacje wiejskiego listonosza" czy "Prześliczna wiolonczelistka". Na koncercie Skaldowie wykonali także dwa covery: "Angel" Jimiego Hendrixa oraz "A Whiter Shade Of Pale" Procol Harum.
Materiał w większości był już publikowany w 2007 roku, ale standard tamtego, mającego swoje niewątpliwe zalety masteringu, nie był satysfakcjonujący. Nowa wersja wydaje się mniej „dopalona” dynamicznie, za to zdecydowanie bardziej stabilna, plastyczna, naturalniej brzmiąca i lepiej zmontowana.
Jeśli chodzi o występ z 1977 roku, Skaldowie poza kilkoma swoimi poprockowymi, nieco mniej znanymi utworami, przedstawili prawdziwie progresywne, pełne swobody i fantazji majstersztyki - "Fioletowa dama", "Jak znikający punkt" (z „Daviesowskim” solem trąbki) i "Stworzenia świata część druga". Każdemu kto nie zna zbyt dobrze twórczości zespołu będzie trudno uwierzyć jakim progresywnym, rozimprowizowanym, energetycznym muzycznym dynamitem była wówczas ta - wciąż szufladkowana jako popowa - grupa.
Wisienkę na torcie stanowią hardrockowe, rzetelne covery nagrań, pochodzących z repertuaru Deep Purple, ze słynnym "Highway Star" na czele. Wykonujący je, współpracujący wówczas z zespołem Stanisław Wenglorz, śpiewa jak na nasze realia rewelacyjnie dowodząc, że jest on jednym z najbardziej niewykorzystanych talentów wokalnych w historii naszego rocka.
Oczywiście jakość tych nagrań nie jest, audiofilska, ale przy użyciu najnowszych technik masteringowych, po kilku miesięcznej pracy, udało się wycisnąć z tego materiału ile tylko się dało. Wszystkie utwory mają teraz zachowane oryginalne prędkości, przy odszumianiu bardzo słabo zachowanych taśm, zastosowano w pełni profesjonalne, nie degradujące przesadnie dźwięku efekty, a co najważniejsze tam, gdzie tylko było to możliwe wydobyto nieco schowane w oryginałach wokale, perkusję i solowe partie instrumentalne.
Edycja w klasycznym podwójnym pudełku jewel case.

