Frontman Iron Maiden, Bruce Dickinson,zapowiedział swój nowy album solowy. Poinformował on że całość ukaże się na rynku w 2027 roku i według słów Bruce'a album ma być "ciężki jak cholera".
Nowy materiał Bruce'a Dickinsona zamknie rozdział związany z historią z poprzedniej płyty. – To całkowicie samodzielny materiał. Tylko jedna piosenka ma małe nawiązanie do "Mandrake". Cały album jest za to naprawdę ciężki – wyznał wokalista w rozmowie dla stacji VSX.
Zapytany o podejście do tworzenia nowej muzyki, Dickinson użył mocno obrazowej metafory. – Staram się nie powtarzać – nie dlatego, że to złe. Chcesz po prostu iść dalej i szukać nowych niuansów. To jak z niesamowitą partnerką – gdy zaczyna wkradać się rutyna, wystarczy zmienić oświetlenie, by dostrzec w niej coś całkowicie fascynującego na nowo. Muzyka to coś, w czym starasz się nie trzymać zbyt sztywnych ram. Zdecydowanie poruszam się w obrębie określonego stylu, ale staram się go różnicować tak bardzo, jak to tylko możliwe – dodał frontman Iron Maiden, który karierę solową rozpoczął oficjalnie w 1990 roku.
Na nowym wydawnictwie zagrają muzycy z obecnego składu koncertowego towarzyszacego Dickinsonowi, czyli Dave Moreno (perkusja), Mistheria (instrumenty klawiszowe), Tanya O'Callaghan (gitara basowa), Philip Näslund (gitara) oraz Chris Declercq (gitara).
Pierwsze utwory zapowiadające nową płytę pojawią się jeszcze w tym roku.
