Iona - Live In London DVD

Artur Chachlowski,

Image18 listopada 2004 roku Iona wystąpiła w auli University Of London Union. Grupa pojawiła się na scenie w następującym składzie: Joanne Hogg (v, k), Dave Bainbridge (g, k), Troy Donockley (dudy), Phil Barker (bg) i Frank van Essen (dr), a więc w takim samym zestawie personalnym, który niedługo potem przystąpił do nagrywania wydanej w 2006 roku studyjnej płyty „The Circling Hour”. Zresztą Joanne zapowiadając w trakcie występu kolejne utwory za każdym razem wyraźnie zaznacza, że zespół wykona „nowy” utwór. Tych „nowych” kompozycji, a więc takich, które dopiero po tym koncercie ukazały się na srebrnym krążku, jest cztery: „The Circling Hour”, „Strength”, „Factory Of Magnificent Souls” oraz „Wind Off The Lake”. Pozostałych 10 utworów to przegląd wcześniejszych studyjnych albumów, a więc prawdziwy remanent dotychczasowego dorobku zespołu w wersji live.

Zespół Iona prezentuje się na żywo wręcz genialnie. Szlachetny głos Joanne Hogg i dystyngowany sposób gry poszczególnych instrumentalistów kreują prawdziwe rockowe misterium, którego jesteśmy świadkami przez blisko 2 godziny, bo tyle trwa ten koncert. Charakterystyczne jest to, że celtycki duch muzyki zespołu cały czas unosi się w powietrzu. Iona nie zapomina jednak o tym, że jest grupą rockową. Efektowne i soczyste solówki grane na gitarach przez Bainbridge’a (polecam szczególnie tę w utworze „Inside My Heart”) zapierają dech w piersiach. Niemniej jednak celtycki pierwiastek wydaje się być stale obecny w muzyce zespołu, a to głównie za sprawą wszechobecnych dud, gwizdków i buzuki, na których gra (i to jak!) Troy Donockley. Najlepiej słychać to w „Wind Off The Lake”, „A Dhia Ghleigil” i roztańczonej, „jiggującej” kompozycji „Castlerigg/Reels”. Grupa Iona posiada jednak tę niezwykłą umiejętność, że w swojej muzyce potrafi umiejętnie zachować równowagę pomiędzy rockowym, a celtyckim światem. I chwała jej za to. Podobnie jest z elementami epickimi i piosenkowymi. Też panuje tu pod tym względem idealna równowaga. W ogóle cały set zaprezentowany przez Ionę na londyńskim koncercie świadczy o tym, że grupa ta jest bardzo profesjonalnym bandem złożonym z nietuzinkowych indywidualności artystycznych, które jednak – jako konglomerat wartości, które wnoszą do zespołu – dopiero jako zwarty team osiągają niesamowity efekt synergii. Dzięki temu ich muzyka brzmi na żywo po prostu znakomicie.

O ogromnej klasie Iony świadczy też fakt, że zespół potrafi fenomenalnie zaprezentować swoje walory w bezpośrednim kontakcie z publicznością. Album „Live In London” jest tego niezbitym dowodem. A ja, za każdym razem słuchając i oglądając ten spektakl na DVD, czuję się nie tylko wniebowzięty i zauroczony prawdziwym pięknem muzyki tego zespołu. Czuję się autentycznie wciśnięty w fotel i przyklejony do ekranu telewizora. Tak dobrego koncertu już dawno nie widziałem.

Oprócz swojego podstawowego programu, a więc koncertu zarejestrowanego w University Of London Union, album zawiera jeszcze półgodzinny akustyczny set złożony z utworów „Uhi-Rho”, „Greenfields Of Canada”, „Edge Of The World”, „Jigs (Handsome Young Maidens / Trip To Athlone)” i „Today”, a także wywiad ze wszystkimi muzykami tworzącymi zespół, którzy odpowiadają na kilkanaście pytań dotyczących muzyki i biografii Iony oraz przedstawiają swoje opinie na różne, także pozamuzyczne, tematy.

Niewielka scena londyńskiego uniwersytetu ULU sprzyja kreowaniu intymnej atmosfery koncertu, która z kolei idealnie komponuje się z muzyką graną przez zespół. Pięć kamer zapewnia dość dobrą realizację tego występu. Dokładne zbliżenia na poszczególnych muzyków pozwalają z bliska przypatrzeć się jak rodzą się grane przez nich przewspaniałe dźwięki i melodie. Szkoda tylko, że jedną z najczęstszych realizatorskich „sztuczek” technicznych jest zamienne stosowanie kolorowych i czarno-białych ujęć. Można od tego dostać oczopląsu. Mimo tego koncert ogląda się znakomicie. Może nie jest to porywające i jakoś szczególnie spektakularne pod względem wizualnym widowisko, ale przecież nie o to chodzi w produkcjach scenicznych Iony. Muzyka broni się sama. Dobrze, że występ ten został uwieczniony na płycie DVD. Obrazy i dźwięki wypełniające „Live In London” stanowią wspaniały zapis występu dokumentującego ogromny potencjał, jaki drzemie w tym zespole. Z całego serca polecam to wydawnictwo.

MLWZ album na 15-lecie