Genesis - 1976-1982 (box)

Artur Chachlowski,

ImageTo imponujące pod każdym względem wydawnictwo jest znakiem zmieniających się czasów i wielkiego technologicznego postępu w technice audio. Okazuje się, że powszechnie znane na pamięć płyty można podać na nowo, podrasować dźwiękowo oraz dołączyć do nich po części znany, a częściowo premierowy materiał wizualny i doskonale wylansować je marketingowo. Zestaw „Genesis 1976 – 1982” nie ma jednak w sobie nic ze zwykłego drenowanie kieszeni miłośników muzyki tego zespołu. Jest za to ważnym elementem wspierającym reaktywację tego chyba najznakomitszego reprezentanta symfonicznego rocka.

Już za dwa miesiące będzie mieć miejsce wielki koncertowy come back grupy Genesis. Wprawdzie zespół nie powraca na scenę wraz ze swoim premierowym materiałem, a tylko (przynajmniej na razie) na serię występów na żywo. Dla podkreślenia tego wiekopomnego wydarzenia firma Virgin wypuszcza na rynek box z 5 zremasterowanymi albumami wydanymi w latach 1976 – 1982 oraz dodatkowym krążkiem, będącym zbiorem utworów porozrzucanych po różnych wydawnictwach, głównie w formie nagrań pochodzących ze stron B singli wydanych w tym okresie. Płyty ukazują się w formacie SACD i można je odtwarzać w tradycyjnych urządzeniach, jak i odtwarzaczach Super Audio CD. Wszystkie utwory można usłyszeć w zremasterowanej wersji stereo oraz surround, a każdemu albumowi towarzyszy bonusowy krążek DVD z zapisem całego albumu w formacie Dolby Digital 24bit/48K i DTS 24bit/96K 5.1 surround. Lecz największą atrakcją krążków DVD są materiały dodatkowe: wideoklipy, fragmenty archiwalnych koncertów oraz wywiady z członkami zespołu, którzy opowiadają o poszczególnych okresach działalności Genesis oraz o pracy nad kolejnymi płytami. Doskonale oddają one kontekst powstawania albumów z tamtego okresu. Wypowiedzi muzyków nie są za długie (po około 15 minut na każdej płycie), są nagrane współcześnie i dają jasny pogląd na to wszystko, co ciekawego działo się w zespole w trakcie powstawania płyt „A Trick Of The Tail”, „Wind & Wuthering”, „And Then There Were Three”, „Duke” oraz „Abacab”.

O ile materiał audio, oprócz swoich niewątpliwych walorów technicznych (świetną pracę nad remiksami stereo wykonał Nick Davis) raczej nie powali fanów grupy Genesis na kolana, gdyż wytrawni sympatycy twórczości grupy Genesis od dawna posiadają w swych kolekcjach albumy i single z tymi nagraniami, to szczególnie imponująco wygląda część wizualna. Ogromne wrażenie robi ponad 30-minutowy, nigdy wcześniej niepublikowany materiał z koncertu zespołu w 1976 roku (stosunkowo dobrej technicznej jakości sekwencja występu na żywo z trasy promującej album „A Trick Of The Tail” wzbogacona została artystycznymi impresjami filmowymi Tony Maylama), doskonale pod względem technicznym prezentuje się materiał z występu w londyńskim Lyceum w 1980r. (trasa „Duke”), niezwykle ciekawie prezentuje się dokumentalny film stacji BBC1 pt. „Three Dates With Genesis” w reżyserii Laurie Choata, pokazujący jak wielkim logistycznym przedsięwzięciem było tournee promujące album „And Then There Were Three” zwieńczone ogromnym koncertem pod gołym niebem na festiwalu w Knebworth w czerwcu 1978r. Materiały te ukazują się w formacie DVD po raz pierwszy i są doskonałym przeglądem wielkich scenicznych osiągnięć zespołu z jego najlepszego okresu doskonałości. To chwile zatrzymane w czasie. Genesis, jakiego wcześniej nie znaliśmy. Przynajmniej z oficjalnie publikowanych zapisów wideo.

Integralną częścią płyt DVD są też teledyski do niektórych kompozycji. Wszystkie one znane są chociażby z wydanej w 2004 roku płyty „The Video Show”, ale tu, gdy stanowią uzupełnienie poszczególnych albumów z których pochodzą, nabierają nowego wymiaru i stają się swoistą stop klatką konkretnego momentu w historii zespołu. Jak już wcześniej wspomniałem bonusowy krążek audio „1976-1982” skrupulatnych kolekcjonerów i audiofilów raczej nie oszołomi. Zawiera on 13 utworów, które nie znalazły się na oficjalnych albumach Genesis, bogato ilustrowaną 48-stronicową książeczkę oraz materiał DVD z teledyskiem do utworu „Paperlate”. Wszystkie utwory zamieszczone na tej płycie można było znaleźć chociażby na boxie „Archive #2: 1976-1992”. Wszystkie, za wyjątkiem jednego: „Match Of The Day”. W oryginale pochodzi on z EP-ki „Spot The Pigeon” (1977), ale z jakiegoś powodu nie trafił on w 2000 roku na wspomniane wydawnictwo z genesisowskimi archiwaliami. Wszyscy zastanawiali się wtedy, na jaką to specjalną okazję akurat ten utwór jest „chowany”? No i teraz tajemnica rozwiązała się sama. Ale jak można się łatwo domyślić, nie ten utwór stanowi akurat największą atrakcję całego wydawnictwa. Za takie uznałbym: 1. wspaniale poprawiony mastering dźwięku (co słychać bardzo wyraźnie), 2. możliwość wysłuchania nagrań w systemie Dolby 5.1 Surround, 3. niepublikowane wcześniej filmowe zapisy fragmentów koncertów, w trakcie których zespół wykonywał swoje największe klasyki, 4. niezwykłe ciekawe wywiady z członkami zespołu, 5. zebranie na jednym krążku wszystkich stron B singli z lat 1976-1982, 6. możliwość obejrzenia fotokopii programów koncertów z tamtych lat, 7. opublikowanie po raz pierwszy tekstów utworów w książeczce płyty „Abacab”, 8. prawie godzinny, doskonale oglądający się dokument „Three Dates With Genesis” z 1978 roku, 9. bardzo efektownie prezentującą się skrzyneczkę, w której kryje się 6 podwójnych albumów, 10. zabawne wyjaśnienie Phila Collinsa skąd się wziął tytuł „Abacab”.

Lista atrakcji jest znacznie dłuższa. Wymieniłem tylko te najważniejsze, które sprawiają, że niniejszy box to pod każdym względem prawdziwa gratka dla sympatyków grupy Genesis. A co ucieszy ich jeszcze bardziej to fakt, że jesienią ukaże się swoiste uzupełnienie tego wydawnictwa. Nie będzie to jednak chronologiczny ciąg dalszy, a właściwie prequel z płytami pochodzącymi z lat 1970-1975 zawierający zremasterowane i uzupełnione o dodatkowe krążki DVD albumy „Trespass”, Nursery Cryme”, „Foxtrot”, „Selling England By The Pound” oraz „The Lamb Lies Down On Broadway”. A w międzyczasie Genesis przyjedzie do Polski, by w Chorzowie zagrać dla polskiej publiczności. Bez dwóch zdań wszyscy sympatycy tej grupy znajdą się w 2007 roku w siódmym niebie. A dzięki zawartości skrzyneczki „1976-1982”, a zwłaszcza po wysłuchaniu wypowiedzi Phila Collinsa, Tony’ego Banksa, Mike’a Rutherforda i Steve’a Hacketta przekonają się, że członkowie Genesis to bardzo zwyczajni ludzie, a przy tym fantastyczni z nich muzycy.

MLWZ album na 15-lecie