Genesis - From Genesis To Revelation

Andrzej Kusy,

ImageMoja fascynacja muzyką zespołu Genesis sięga początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Pierwsze dźwięki tej niezwykle zasłużonej dla rozwoju muzyki artrockowej grupy, które usłyszałem, najprawdopodobniej pochodziły z albumu wydanego w 1972 roku „Foxtrot”. Długa suita, co nie było w tamtych czasach jakimś szczególnym wyróżnikiem czy wyjątkowym, nazywała się „Supper’s Ready”. Z miejsca powaliła mnie na kolana. Oczywiście, kiedy tylko mogłem wyszukiwałem ten utwór gdzie się dało, szukając zagranicznych stacji radiowych w odbiorniku z zielonym oczkiem. Przede wszystkim mogłem liczyć jednak na rodzime radio, bo w Programie Trzecim zgodnie z muzyczną światową modą prezentowano już te najważniejsze zespoły z Wielkiej Brytanii czy ze Stanów Zjednoczonych, przedstawiając słuchaczom z reguły całe płyty od początku do końca, co było o tyle fascynujące i ważne, że można było nagrywać muzykę z radia na magnetofon szpulowy marki ZK 140, jaki wtedy posiadałem.

Oczywiście na płyty przywożone przez osoby wyjeżdżające za granicę, a przede wszystkim od marynarzy, nie było ani mnie stać, ani nie miałem niestety takich kontaktów. Pozostawało więc nagrywanie z radia, bądź czyhanie na płyty wydawane przez rodzime wydawnictwa z różnymi wykonawcami polskimi, a także zagranicznymi, przeważnie z tak zwanych demoludów. Oczywiście udało mi się przesłuchać niejednokrotnie całą dyskografię Genesis, wydaną do końca lat osiemdziesiątych, ale ten pierwszy krążek, ten debiutancki album jakoś uszedł mojej uwadze. Po pierwsze raczej nie był wtedy prezentowany w radio, a po drugie nie było dostępu do tej płyty. Teraz mnie to nie dziwi.

Płytę „From Genesis To Revelation” wydano w bardzo okrojonym nakładzie, a ostatecznie sprzedano dokładnie 649 egzemplarzy. Na czarnej połyskującej okładce nie znalazła się nazwa zespołu, bowiem w USA działała od kilkunastu lat grupa bluesowa, pod nazwą Genesis właśnie. W związku z tym, że członkowie zespołu, a przede wszystkim pierwszy menadżer grupy, Jonathan King, nie chcieli w żadnym wypadku zmieniać nazwy, doszli do wniosku, że na okładce nie pojawi się nazwa zespołu. Dopiero wyjmując płytę z okładki można było zauważyć napis „Genesis” na tak zwanych labelkach na płycie. Do słabego przyjęcia płyty i nikłej sprzedaży przyczyniły się niezbyt entuzjastyczne recenzje dziennikarzy muzycznych, nieporadna promocja zespołu przez wydawnictwo Decca Records, które wolało promować zespół Lindisfarne (kto dzisiaj pamięta o tym zespole?) oraz także to, że w sklepach muzycznych płytę ze względu na jej tytuł przed przesłuchaniem wkładano do przegródek czy półek z muzyką kościelną.

Muzycy, wtedy jeszcze bardziej amatorzy i to bardzo młodzi, niż profesjonalni muzycy w składzie: Peter Gabriel, Anthony Philips, Tony Banks, Mike Rutherford, John Silver oraz Chris Stewart (zasiadł za perkusją w jednym utworze zastępując Silvera) otrzymali dziesięć dni na zrealizowanie albumu. Panowie zrobili to o wiele szybciej. W ciągu zaledwie jednego dnia zdołali zarejestrować cały album, w sumie 16 utworów, z których ostatecznie trzynaście znalazło się na premierowej płycie. Jakże innych od tego, co Genesis nagrywał w późniejszym okresie.

Po latach ten album, najmniej znany mi z dyskografii Genesis, trafił wreszcie w moje ręce. Kiedy kupowałem stos płyt od mojego znajomego, który pozbywał się swojej opasłej kolekcji, nie sądziłem, że wśród przeróżnych albumów znajdę właśnie ten, który okazał się w dodatku pierwszym wydaniem z 1969 roku. O tak zwanym pierwszym tłoczeniu świadczą oznaczenia na płycie: wydawnictwo Decca – SKL 4990. Oczywiście nie muszę dodawać, ze płyta została wyprodukowana w Wielkiej Brytanii i że ten pierwszy press stereo ma niebieskie labelki w odróżnieniu od wersji mono, która ma labelki czerwone.

Genesis "From Genesis To Revelation" LP

Decca, SKL 4990, Vinyl-LP, Stereo
Made In UK, 1969
Prog Rock, Art Rock, Psychodelic Music
Side "A"
1     Where The Sour Turns To Sweet     
2     In The Beginning     
3     Fireside Song     
4     The Serpent     
5     Am I Very Wrong     
6     In The Wilderness
Side "B"    
1     The Conqueror     
2     In Hiding     
3     One Day     
4     Window     
5     In Limbo     
6     Silent Sun     
7     A Place To Call My Own

MLWZ album na 15-lecie