Twelfth Night - Smiling At Grief (The Definitive Edition)

Artur Chachlowski,

ImageCo by nie mówić, Twelfth Night to już dzisiaj trochę zapomniany zespół. A przecież wyliczając najwybitniejszych twórców brytyjskiej fali tak zwanego „odrodzenia progresywnego rocka”, zwykło się wymieniać tę nazwę jednym tchem wraz z Marillionem, Pendragonem, IQ i grupą Pallas.

Zespół wydał kilka albumów, które przeszły do historii progresywnego gatunku, a „Smiling At Grief” był chyba pierwszym, dzięki któremu o grupie stało się głośno w całej, przynajmniej art rockowej, Europie. A przecież pierwotnie materiał ten ukazał się wyłącznie w formie kasety magnetofonowej. Trzeba jednak pamiętać, że omawiane przeze mnie dzisiaj „definitywne wydanie” tego albumu jest już którymś z kolei wznowieniem tego materiału w wersji CD. I to w formie podwójnego, trwającego prawie 150 minut albumu.

Płyta „Smiling At Grief” zawiera materiał zarejestrowany w listopadzie 1981 roku. Pierwotnie zamiarem zespołu wcale nie było wydawanie go w formie albumu. Minęło zaledwie dziewięć miesięcy od ciepło przyjętego debiutu płytowego zespołu, jakim był instrumentalny album „Live At The Target”, a jeszcze mniej - bo ledwo cztery – od dołączenia do Twelfth Night wokalisty Geoffa Manna, który w sierpniu’81 po raz pierwszy wystąpił z zespołem w charakterze wokalisty na festiwalu w Reading.

Głównym powodem zorganizowania listopadowej sesji w Manor Farm Studios była chęć zarejestrowania studyjnej wersji utworu „Für Helene Pt. II”. W trakcie sesji nadspodziewanie łatwo doszło do nagrania większej ilości materiału, co skłoniło zespół do wydania całej sesji na kasecie, która ukazała się w styczniu 1982 roku. Jako że w trakcie nagrań grupę opuścił pianista Rick Battersby, część klawiszowych partii wykonał basista Clive Mitten.  Przypomnijmy, że oprócz niego w zespole Twelfth Night w tamtym czasie grali: na gitarach - Andy Revell, a na perkusji – Brian Devoil. Dokooptowanie do grupy Geoffa Manna (młodzi sympatycy prog rockowej muzyki kojarzą go głównie poprzez fakt jego późniejszego uczestnictwa w legendarnym już dzisiaj projekcie Casino) nadało brzmieniu grupy całkowicie nowego wymiaru. Tak więc, temu czteroosobowemu wcieleniu Twelfth Night udało się zarejestrować w trakcie tej pamiętnej sesji mnóstwo materiału, który przeszedł do historii brytyjskiego prog rocka. Do dzisiaj niektóre kompozycje składające się na program „Smiling At Grief” uchodzą za prawdziwe repertuarowe klasyki grupy Twelfth Night. Wystarczy wymienić utwory „Creepshow”, „East Of Eden” czy „Keep The Aspidista Flying”.

Warto też podkreślić, że ten klasyczny, złożony z czternastu utworów repertuar grupy Twelfth Night doczekał się kompaktowej edycji dopiero w 1997 roku, kiedy to francuska wytwórnia MSI ku uciesze licznych fanów wypuściła tę płytę na rynek. Teraz, 12 lat później, album ten ukazuje się nakładem wytwórni F2 Music Ltd., z tym, że tym razem jako dwupłytowe wydawnictwo. I opatrzone jest ono podtytułem „The Definitive Edition”.

Na pierwszym krążku oprócz podstawowego programu płyty dołożono dwa dodatkowe utwory: beatlesowską „Eleanor Rigby” oraz wczesne demo utworu „This City” nagrane latem 1981 roku w suterenie domu Geoffa Manna w Salford. Drugi krążek tego wydawnictwa stanowi niepublikowany nigdy wcześniej występ zespołu w pubie Target w Reading z 10 grudnia 1981 roku. Ciekawostką jest fakt, że zespół – nie wiedzieć czemu – wystąpił tamtego wieczoru jako „Jan Six And The Cryptic Clues”. Ale Twelfth Night zawsze słynął ze sporej ekstrawagancji, co wyraźnie słychać w tonie żartobliwych zapowiedzi Manna słyszalnych w przerwach pomiędzy poszczególnymi utworami. Geoff miał wówczas niespełna półroczny staż w grupie, która dodatkowo, po odejściu Battersby’ego, przeżywała trudne chwile transformacji. Przynajmniej w kilku fragmentach tego koncertu było to słychać i to bardzo wyraźnie. W trakcie występu nie brakło wpadek, potknięć i niedociągnięć. Ale i tak słucha się go znakomicie.

Ten materiał, który Twelfth Night wykonał na żywo w czteroosobowym składzie posiada dziś historyczną wartość właśnie dlatego, że już nigdy później zespół nie funkcjonował jako kwartet. Również dlatego, że to najstarsze nagranie live głosu Geoffa Manna, który, jak pamiętamy, zmarł na raka w 1993 roku.

Jako swoiste uzupełnienie nagrań koncertowych na samym końcu drugiego krążka została umieszczona alternatywna wersja nagrania pod tytułem „Convenient Blindness”. Utwór ten w tamtym okresie wykonywany był zazwyczaj przez Twelfth Night na bis. „Nie pamiętam już, czy graliśmy go w trakcie tamtego występu czy nie, ale jeśli tak, to nie zachował się on do dzisiaj. Dlatego jako kolejny dodatek, w studyjnej, ale nieco innej niż na podstawowej płycie, wersji postanowiliśmy dołożyć go na końcu tego wznowienia” – napisał w swoich notatkach opublikowanych w książeczce towarzyszącej tej edycji płyty perkusista zespołu, Brian Devoil. I zakończył on swoje słowo wstępne jednym symptomatycznym zdaniem: „We hope you like it!”. Myślę, że nie tylko oddani sympatycy twórczości Twelfth Night i nie tylko fani prog rockowej muzyki będą zadowoleni z tego niezwykle starannego wznowienia. Wszak na obu srebrnych krążkach znajduje się solidna porcja naprawdę dobrej muzyki. By być uczciwym trzeba stwierdzić, że nie wszystkie utwory z tego albumu wytrzymały próbę czasu. Ale co najmniej kilka z nich przeszło na trwałe do kanonu brytyjskiego progresywnego rocka lat 80.

MLWZ album na 15-lecie