Baro Prog - Prog-jet IV: Aionverse

Artur Chachlowski

Alberto Molesini, znany pod artystycznym pseudonimem ‘Baro prog’, jest basistą, multiinstrumentalistą, wokalistą i kompozytorem. Jego twórczość przedstawialiśmy już wielokrotnie na łamach naszego portalu oraz w audycji MLWZ, ale tym, którzy nie kojarzą jego sylwetki przypomnę, że pierwsze kroki artystyczne stawiał on jeszcze pod koniec lat 70., zakładając grupę La Sintesi, z którą próbował kontrybuować w rozwoju szeroko rozumianego ‘rock porgressivo Italiano’.

W 1980 roku skomponował i wydał w formacie kasety „Lucillo & Giada” - rodzaj opery rockowej, a trzy lata później „Topic Würlenio” – materiał, z którym odniósł spory sukces sceniczny. Oba te projekty zostały opublikowane w 2019 roku na wspólnej płycie, którą recenzowaliśmy na naszym portalu (tutaj). W latach 90. Baro poszerzył swoją muzyczną wizję, współpracując z takimi grupami jak Hydra i popmetalowym duetem Elam.

Kolejna dekada to powrót na drogę progresywną. Przystąpił do grupy Marygold i wystąpił na wydanym w 2017 roku albumie „One Light Year”, lecz niedługo potem ustąpił miejsca w składzie zespołu powrającemu do Marygold oryginalnemu basiście.

Od tego czasu Baro postanowił kontynuować marzenie o spełnianiu swoich młodzieńczych „prog-jetów”. I tak, wiele niedokończonych wcześniej pomysłów zostało skonsolidowanych w jego konceptualnej opowieści wydanej w styczniu 2019 roku na płycie „Utopie”. Album ten zapoczątkował dojrzały bieg artystycznej paraboli artysty, który jako ‘Baro prog’ przedstawił swoją solową muzyczną wizję, w której strukturalna złożoność utworów przeplatała się ze zgrabną melodyką oraz z wyrafinowanymi, ale przystępnie brzmiącymi, polifoniami wokalnymi. Tę oryginalną ścieżkę artystyczną należy uznać za duży krok naprzód, czego dowodem jest najnowszy album zatytułowany „Aionverse”.

Przyjął on format koncepcyjnej opery rockowej i został nagrany przy współpracy ze znanymi artystami, m.in. z Iacopo Meille (Tygers of Pan Tang), Heather Findlay (ex-Mostly Autumn) oraz mniej znanymi instrumentalistami, takimi jak Meghi Moschino (Quanah Parker), Paolo Zanella, Gabriel Bellorti, Nicola Rotta, Massimo Basaglia, Gigi Murari, Elena Cipriani i Jack Molesini.

Ścieżki wokalne zostały rozpisane na kilka głosów i postaci, w które wcielili się Andrea Villardo (Twórca), Maghi Moschino (Życie), Iacopo Meille (Larry), Heather Findlay (Matka), Andrea Damato (Pluskwa) i Titta Donato (Starzec). Sam Baro, który zagrał na basie, gitarach i instrumentach klawiszowych wokalnie wcielił się w dwie postaci: Ojca i Sonny’ego.

Przy recenzowaniu poprzednich płyt Baro miałem trochę uwag odnośnie jego śpiewu, szczególnie w wyższych rejestrach. Wydaje się, że pomysł z rozpisaniem na głosy polifonicznych ścieżek wokalnych był strzałem w dziesiątkę. Baro schowany nieco w cieniu innych profesjonalnych wokalistów wypada naprawdę nieźle.

Jak widać, mamy tu do czynienia z precyzyjnie rozpisaną na najdrobniejsze elementy rock operą, w fabułę której nie chciałbym się tutaj zagłębiać (można to uczynić zaglądając na stronę internetową artysty www.baroprog.it), a muzyczny efekt – o ile w pierwszej fazie i przy pierwszych przesłuchaniach mogący wydawać się zawiły i trudny do przyswojenia – jest więcej niż przyzwoity i dający sporo satysfakcji z punktu widzenia fana progresywnego rocka w wydaniu tzw. szkoły włoskiej. Prawdziwy kunszt i misternie zbudowana strukturę tej płyty wychodzi dopiero po jakimś czasie. Zwłaszcza gdy posłucha się trwającej 56 minut całości kilkukrotnie i z należytą uwagą.                                                                  

MLWZ album na 15-lecie Mostly Autumn Weekend w Zabrzu Airbag w Polsce na trzech koncertach w listopadzie 2026 Red Box na trzech koncertach w Polsce Wishbone Ash powraca do Polski