Loonypark - Sad Songs For The Upcoming Days

Olga Walkiewicz

Świat należy do zuchwałych. Trzeba patrzeć przed siebie z podniesionym czołem i wierzyć w to, co się robi. Tego z pewnością nie brakuje Krzysztofowi Lepiarczykowi, który, pomimo obowiązków zawodowych, pnie się zwinnie po szczeblach kariery, jako kompozytor - twórca muzyki, która pulsuje emocjami, tętni życiem i niebywałą szczerością. I to jest w sztuce najważniejsze – być wiernym samemu sobie, swoim pasjom, ideałom i wizjom.

„Sad Songs For The Upcoming Days” to nowy album grupy Loonypark, którego premiera miała miejsce 26 maja tego roku. Aż trudno uwierzyć, że to już ósmy album formacji utworzonej przez Krzysztofa w 2007 roku.

„Sad Songs For The Upcoming Days” to osiem piosenek. Tak, piosenek… Nie oczekujmy tu rozbudowanych, skomplikowanych kompozycji. Na płycie znajdują się utwory sklejone z drobnych, lekkich sekwencji, eterycznych dźwięków, łez, emocji, uśmiechów - z fragmentów życia, takiego jakim ono jest. Bez patosu symfonicznej formy, która potrafi ukryć sedno i skomplikować muzyczną wypowiedź. Ta muzyka nie potrzebuje translacji, tłumaczenia ekwilibrystyki fraz, ciężaru zawiłych tematów, zmian tonacji na bardziej dostępne. Ona po prostu jest, wbija się w serce i zabiera słuchacza do swojego wnętrza.

Krzysztof Lepiarczyk jest autorem wszystkich utworów i gra na instrumentach klawiszowych. Na płycie wystąpiło znakomite grono muzyków: Sabina Godula (wokal), Krzysztof Wyrwa (bas), Grzegorz Bauer (perkusja), Piotr Grodecki (gitara) i Paweł Hebda (gitara). Album ukazał się nakładem wytwórni Lynx Music.

Płyta inspiruje, porusza gamą niesamowitych brzmień, prowadzi przez gąszcz emocji, jest niepowtarzalną podróżą po labiryncie ludzkich uczuć, które są delikatne i kruche, jak porcelana.

Na początek otrzymujemy żywiołowy „Tough Love”. Ekspresyjna ścieżka sekcji rytmicznej buduje mocny fundament dla fortepianu i gitary, której solówki wyślizgują się zgrabnie spomiędzy sekwencji wokalnych. Improwizujące klawisze spowijają temat w kurzawie rytmu. Dużo tu jazzowej narracji i planowanego chaosu.

„Questions” wiruje w niskich rejestrach wokalnych i atmosferze letniego popołudnia. Klawisze celebrują kołyszący nastrój, przenikają przez frazy kreślone gitarowym riffem, płyną splatając się z solówką i miękkim wokalem Sabiny. To kompozycja przenosząca słuchacza do ogrodów rozkwitających fajerwerkiem barw i dźwięków, gdzie niebo przeszywają myśli, skrzydła jaskółek i promienie słońca.

Album jest zbiorem niezwykle emocjonalnych piosenek, w których chwile radości zderzają się z momentami żalu, tęsknoty i melancholii. Takim utworem jest chociażby „Breakin’ Free” wpleciony w minorowe tonacje, z efektowną pracą sekcji rytmicznej (Grzegorz Bauer i Krzysztof Wyrwa), z ulatującymi w chmury gitarami Piotra Grodeckiego i Pawła Hebdy. Jest tu spokój i kropla nostalgii. Jest moc uczuć i ślady łez na policzku.

„In New World” jest bardziej eteryczny, lekki w formie, przepełniony kłębowiskiem myśli i misterną pajęczyną dźwięków. Kompozycje Krzysztofa aż kipią od ukrytych znaczeń. Trzeba je smakować niczym stare wino, którego bukiet odkrywa się stopniowo, bez pośpiechu i szaleństwa.

„Strong Woman” kipi od energii. Krzyżują się tu barwne szlaki muzyczne. Solówka gitarowa jest smakowitym deserem po daniu głównym, w którym mogliśmy rozsmakować się wokalem i świetnymi klawiszami.

Czym dłużej słucha się tej płyty, tym bardziej odkrywa się jej „smaczki”. Każdy utwór prezentuje odmienne kadry rzeczywistości, kontrastujące ze sobą muzyczne plenery, jak chociażby marzycielski „Memory Of You”.

„Road To Hell” to jedna z najpiękniejszych kompozycji na płycie. Nostalgiczna, zatopiona w smutku ballada prowadzi słuchacza przez drogę pełną demonów przeszłości. Króluje tu fortepian Krzysztofa i głos Sabiny. Gitara łagodzi emocje, dekoruje swoim brzmieniem i otula nadzieją.

A na zakończenie albumu otrzymujemy prześliczny „After All”. Utwór emanuje ogniem, riffami gitar, esencją żywiołowości. Wspaniały finał tej płyty. Bardzo inspirujący i efektowny.

„Sad Songs For The Upcoming Days” to kolejna bardzo udana pozycja w dyskografii grupy Loonypark. Niesie ze sobą powiew rzeczywistości, fragmenty życia nasączonego skrajnymi uczuciami, zbudowanego z cegiełek emocji, marzeń i snów, które nie zawsze się spełniają. Kompozycje Krzysztofa Lepiarczyka łączą w sobie mnóstwo elementów stylistycznych - od ambitnego pop rocka do motywów progresywnych. Najważniejsze jest jednak to, że są szczere i do bólu prawdziwe.

MLWZ album na 15-lecie Festiwal Rocka progresywnego w Toruniu: znamy wykonawców Mostly Autumn Weekend 2026 Zespół Rush wystąpi w Krakowie Airbag w Polsce na trzech koncertach w listopadzie 2026 Red Box na trzech koncertach w Polsce