Paranoja - Stara droga

Artur Chachlowski

Wygląda na to, że od dobrego bluesa w te wakacje nie uciekniemy. Po bardzo udanych i prezentowanych już na naszych łamach albumach grup Blues Fighters („Firebird”) oraz Blues Against The Machine („Blues Against The Machine”) ukazał się nowy Bonamassa, a teraz przypomina o sobie nasz rodzimy zespół Paranoja. Przypomina się bardzo udanym krążkiem „Stara droga”.

Grupa Paranoja powstała w 2012 roku jako Paranoja Hotel (kilka lat później skrócono nazwę do Paranoja) i od początku swojej działalności gra szeroko pojętą autorską muzykę bluesrockową. W jej produkcjach słychać fascynacje klasycznym, oldschoolowym brzmieniem typowym dla rocka i bluesa przełómu lat 60. i 70. Specjalnością zespołu są żywiołowe koncerty. W 2018r. Paranoja zdobyła Grand Prix na festiwalu Las Woda Blues i brała udział w Suwałki Blues Festival. W 2019 roku ukazała się debiutancka płyta „Live In A’Propos Club”, w marcu 2021 roku na rynek trafiła studyjna EP-ka „Siła jest w nas”, a w październiku 2022 roku Paranoja opublikowała pierwszą pełnowymiarową studyjną płytę pt. „Pytania”.

Najnowszy album jest stylistyczną kontynuacją poprzedniej płyty. Nie ma na nim radykalnej wolty, ale w celu osiągnięcia jeszcze bardziej energetycznego i dynamicznego brzmienia, w miejsce saksofonu pojawiła się druga gitara, na której gra Robert Piotrowski. Na pierwszej gra Krzysztof „Kris” Haor, na basie - Ryszard „Ritchie” Ogorzelec, na perkusji Mieczysław Gorzała, a miejsce za mikrofonem należy od lat do Wiesława Hermanowicza. Teksty wszystkich utworów (na albumie „Stara droga” jest ich 11) oraz muzyka to wspólne dzieło wszystkich członków zespołu. Wspólnie pracowali też nad aranżacjami, co dało efekt w postaci spójnego, rockowego brzmienia z wyraźnym fundamentem bluesowym.

Płytę otwiera utwór tytułowy, w którym bohater wyrusza w drogę w poszukiwaniu siebie, sensu życia i czasu straconego w korporacji. Kolejne utwory traktują o życiu, o rozterkach i refleksjach nad upływającym czasem, często utrzymane w nieco żartobliwym tonie, jak np. w nagraniu „News i panika”. Jest też mądra konstatacja, że w życiu najważniejsze są miłość i muzyka.

A muzycznie? Sporo tu bardzo solidnego gitarowego rocka, są trzy zgrabne ballady, w tym jedna mocno nasączona bluesowym klimatem („Miałem sen”), są kompozycje na wskroś bluesowe („Gdzie mieszka blues?” i wspomniana już „Miałem sen”), jest pieśń drogi („Hej dziewczyno (Mustang)”), jest też utwór finałowy, który delikatnie zahacza o artrockowe terytoria – „Na końcu drogi (Autoportret)”.

„Stara droga” to, jako się rzekło, kontynuacja ścieżki stylistycznej grupy Paranoja, a z drugiej strony – to także nowe otwarcie. Zmieniony skład, brzmienie poddane lekkiemu finetuningowi, a pod względem wydawniczym ciekawostka: płyta ukazała się nie tylko na CD, lecz również w nietypowym, limitowanym formacie - na pendrive’ach.

MLWZ album na 15-lecie Red Box na trzech koncertach w Polsce Wishbone Ash powraca do Polski