Red Sand – The Sound Of Silence

Olga Walkiewicz

To magiczne miejsce znajduje się przy estuarium rzeki Świętego Wawrzyńca. Na północny wschód zlokalizowana jest wyspa Ile d’Orleans, a na północ pasmo Gór Laurentyńskich. Górna część miasta położona jest na cyplu Cap Diamant, a dolna na poziomie rzeki. Jego nazwa pochodzi od algonkińskiego słowa Kebec oznaczającego „gdzie rzeka zwęża”. Założone zostało w 1608 roku przez Samuela de Champlaina…

Quebec jest jednym z najstarszych i najpiękniejszych miast Ameryki Północnej. Otulone soczystym oddechem natury, zielonym kilimem tajemniczych przestrzeni i dotykiem wiatru. Tu wyobraźnia łączy się z krainą fantazji delikatnym promieniem światła, a noc spoczywa w ramionach gwiazd odległych konstelacji. Quebec to miasto, gdzie narodził się zespół Red Sand. I to jest wisienka na torcie. Nie trzeba nic więcej, tylko muzyka i najsłodsze marzenia…

Nowy album zespołu ukazał się na początku września 2025r. Długo oczekiwany przez fanów, niesamowity w każdej frazie i dźwięku. „The Sound Of Silence” to siedem utworów, w których powstaniu brała udział trójka muzyków: Simon Caron (gitary, bas, instrumenty klawiszowe), Perry Angelillo (perkusja) i Michel Renaud (wokal). Muzyka i liryki fascynują swoim potencjałem, inspirują i pobudzają do refleksji.

„Puzzle” to kompozycja, która otwiera ten album. Dynamika uzbraja formę, barwy tworzą kolię subtelności, kontrastujących ze sobą odcieni emocji. Ten instrumentalny utwór uchyla rąbek tajemnic, wprowadza słuchacza do groty pełnej ukrytej energii. To wnętrze wulkanu, komnata emanująca mocą, płomieniem zmysłowości. Z fragmentów myśli powstają dumne akwarele, obrazy łączące z sobą zagadkowe wszechświaty. Puzzle to nuty, litery, dotknięcie pędzla i świetliste akordy. Puzzle to parada odcieni i kadrów codzienności… Cudowna sekcja rytmiczna i gitarowe wariacje, Nemesis dźwięków wsparte kolorami magii… „Puzzle”.

Nie wiem czy można zagubić się w świecie pełnym tajemnic. Być może nasze fantazje nie prowadza nas drogą równoległą do rzeczywistej? Lecz co jest prawdą, a co nie… co jest naszym snem, co jawą?… „Lost Fantasy”, pokazuje, że nie zawsze wiemy jak sprostać własnym marzeniom i oczekiwaniom. To trudne, tak jak szlak, którym wspinamy się na wzgórza naszych marzeń. Cudowny wokal Michela Renaud wtopiony jest w senny rytm gitary, w lepką czeluść oklejoną zwątpieniem i lękiem. Możesz być wszędzie, albo nigdzie…

„Alone… You can be everywhere at the same time. You want something to be, but soon, you will stay here, like a fantasy of being the one…”.

„The Sound Of Silence Part 1” to nieprawdopodobna dawka gitarowych impresji w wykonaniu Simona Carona. Ekspresja łączy swoje moce z dramatyzmem, z jakim wyraża swoje uczucia kompozytor tego utworu. Nie ma tu niedomówień, jest esencja eterycznego piękna. Dźwięki wypływające spod palców mistrza zostają zgrabnie nanizane na nić plecioną przez klawisze i sekcje rytmiczną. Są opowieści, w których najwięcej treści zostaje przekazanych alfabetem nut misternie nawlekanych na pięciolinię uczuć.

„Watcher” wybucha niespokojnym rytmem i zmysłową ekspresją wokalu Michela Renaud. Ten kanadyjski wokalista stanął na wysokości zadania, zastępując w Red Sand charyzmatycznego Steffa Dorvala. Nie brakuje mu świetnego głosu i temperamentu, ma silną osobowość sceniczną i niesamowitą energię. Tekst i muzyka splatają się w jedność, związują uczucia, przeżycia i dźwięki w symfonię prawdziwego życia:

„You cling to nothing, a meaningless addiction, destroying all the reason a normality without remorse. Look at this blue sky and scratch the stupid blue light because your time always waiting to be alive, a resilient mind…”

„The Sound Of Silence Part 2” to kontynuacja instrumentalnych wersów zawartych w pierwszej części tej kompozycji. Gitara drga niczym płomień świecy, opowiada, szepce, czaruje… Jest narratorem i bardem, jest przewodnikiem po tajemniczym ogrodzie myśli…

„The Last Voice” jest najdłuższym utworem na albumie, trwa ponad 18 minut. To czas pełen znaczeń, symboli i uczuć skłębionych w nostalgii… Miękkie klawiszowe tło tworzy ścieżkę dla tematu, który podejmuje gitara. Wokalne ewolucje, eteryczne, senne antrakty pomiędzy szalonymi kadrami rysowanymi przez klawisze i głos Michela. To utwór, w którym rytm i melodia zmieniają się niczym barwne szkiełka w kalejdoskopie. Warstwa liryczna aż tętni od emocji…

„A dangerous vision in these cold eyes, swallowing the petrification of lucidity. Why do you choose to trample on heads? Have you even fallen? Take a break to understand what is around you. One day you will face the darkness. Without hands to lift you up… The only obsessional sound of your voice. Maybe isn’t enough to see the sun… fly, fly, fly…”.

„The Best” to ostatnia kompozycja w tym zestawie. Każdy dźwięk układa perfekcyjną konstelację, misterną układankę sklejona z fragmentów miliona tęcz, zórz polarnych i zachodów słońca. Wszechświat zanurzony w filozofii bytu, potrafi zadziwić doskonałością formy. Potrafi ujarzmić to, co nieokiełznane - życie….

„My hapiness in life is the misfortune of others. My lack of creativity gives me this unearned power. My love of life is simply. The death of others. I never consider who I am….”.

Fascynujący, cudowny i czarowny jest nowy album Red Sand. Jak kropla magicznego eliksiru lub ogród pachnący wonią pąsowych róż i lawendą. I niech tak już zostanie. To jest jak zagadka nieśmiertelności i gwiezdny pył na skroniach. Jak obrazy van Gogha czy Salvadore Dali…

MLWZ album na 15-lecie Festiwal Rocka progresywnego w Toruniu: znamy wykonawców Mostly Autumn Weekend 2026 Zespół Rush wystąpi w Krakowie Airbag w Polsce na trzech koncertach w listopadzie 2026 Red Box na trzech koncertach w Polsce