Sublunar - A Random Moment of Stillness

Rysiek Puciato

Czyż może być lepsza zachęta do posłuchania płyty niż jedno krótkie zdanie na bandcampie: „Cześć, jesteśmy Sublunar - sumą dźwięków, hałasu, upływu czasu i naszych własnych niepokojów”. I… nic więcej. Żadnych opisów, żadnych informacji, żadnego marketingu, żadnych wywiadów z artystami i pytaniami typu: a co Pan/Pani myśli o współczesnej kulturze, jak jest Pana/Pani opinia na temat…, coś tak rzadko publikuje Pan/Pani informacje w mediach społecznościowych. Jest tylko muzyka. Raptem sześć utworów na krążku pt. „A Random Moment of Stillness” (w moim osobistym tłumaczeniu: Przypadkowa chwila ciszy).

Za nazwą Sublunar stoją: Łukasz Dumara – wokal; Michał Jabłoński – gitary; Marcin Pęczkowski – gitary; Jacek Książek – bas i Łukasz Wszołek – perkusja. A najnowsze wydawnictwo to ich druga płyta długogrająca, a zatem jest to dobry czas by powiedzieć: sprawdzam.

Jeżeli napiszę, że pierwszy z utworów na płycie jest stonowany, jakoś łagodny i zagrany bez zacięcia z pewnym leniwym frazowaniem, to czy starczy to za rekomendację do jego posłuchania? „Bear With Me” – balansuje na granicy delikatności podszytej ostrzejszymi dźwiękami gitar, które jednak nie próbują ”zagłuszyć” tej atmosfery. Całość brzmi wręcz melodyjnie kierując się w stronę delikatnego ambientu.

I jeżeli natychmiast zderzyć tę kompozycję z następną – „Unmanned” – to, to poczucie melodyjnej opowieści nie znika. Wręcz przeciwnie nabiera co prawda tempa i mocy, ale pozostajemy w dalszym ciągu w strefie ambientowej opowieści z ciekawym wykorzystaniem elektronicznego brzmienia perkusyjnego, które w połączeniu z kończącym utwór solo gitary daje wspaniały efekt nieco kosmicznej podroży dźwiękowej.

Lekką zmianę atmosfery przynosi dopiero trzecia kompozycja – „Falling Upwards”. Ciągle bazując na, jednak, melodyjnej narracji przełamuje tę znaną z poprzednich dwóch utworów „ambientowość” brudnymi riffami gitary. I jeżeli ktoś poszukiwałby jakiś muzycznych skojarzeń, to może aranżacyjny styl zespołu The Pineapple Thief byłby tu dobrym odniesieniem. Proszę się wsłuchać uważniej we „wtrącane” riffy gitary w piątej minucie.

Brzmienie czwartego utworu – „Reasonate” – to mocny, kroczący rytm perkusji i basu dookreślany przez gitary. Sekcja rytmiczna wyznacza jego charakter, kontroluje i nadaje specyficzną barwę, która w połączeniu z, w sumie, jasną barwą wokalu tworzy ciekawą konstrukcję muzyczną. Jakiś element mroczności i depresyjności w wykonaniu brudnie brzmiącej gitary, po którym nadchodzi nieoczekiwane wyciszenie udramatycznia tę kompozycję i nadaje jej tragiczny charakter.

Zgodnie z tytułem przedostatni utwór jednocześnie przyciąga i odstrasza. Przyciąga rockowym początkiem i niemal w chwilę potem odstrasza mrocznymi akordami gitar. „Attract / Deter” – to „zabawa” nastrojem i treścią. Przyciąga ambientem, space’owymi tonami gitar na tle efektów elektronicznych i odstrasza mroczną mocą zmasowanych gitarowych ścian dźwięków. I ta „zabawa” trwa do ostatniej sekundy trwania tej zapętlonej kompozycji.

Ostatnia, ponad dziesięciominutowa, muzyczna opowieść z tej płyty – utwór „A Sun Blur”, to dobre zakończenie i zarazem podsumowanie całości. Po mrocznie rockowym, aczkolwiek nastrojowym początku część środkowa powinna zadowolić każdego poszukiwacza narracyjno-ambientowych rytmów i stworzyć okazję do niczym nie ograniczonej kosmicznej podróży muzycznej. Jej kosmiczny wymiar zostaje podkreślony lekko post-rockowymi gitarami nabierając w ten sposób szybkości zachowującej jednak space’ową i delikatną atmosferę. Szkoda tylko, że kończące dzieło pojedyncze akordy gitary i klawiszy zwiastują koniec płyty.

Napisałem wcześniej: sprawdzam. Cała płyta broni się i naprawdę jest warta uważnego posłuchania. Poszukiwacze melodii i atmosfery zostaną zabrani w nieograniczoną kosmiczno-ambientową podróż. Poszukiwacze dźwięków mocniejszych także znajdą dla siebie momenty mroczne i metalizujące. Ambient zmieszany z post-rockową aranżacją w tym przypadku zdaje egzamin. W rezultacie dostajemy ciekawą płytę, która umiejętnie łączy depresję post-rocka i ambientową melodyjność chwili. Sprawdziłem i polecam.

MLWZ album na 15-lecie Festiwal Rocka progresywnego w Toruniu: znamy wykonawców Mostly Autumn Weekend 2026 Zespół Rush wystąpi w Krakowie Airbag w Polsce na trzech koncertach w listopadzie 2026 Red Box na trzech koncertach w Polsce