Signal To Noise Ratio – Poszycie

Jacek Kurek

Trio Signal To Noise Ratio, czyli Przemysław Piłaciński (gitara, instrumenty dęte), Maria Bałota (syntezatory) i Adam Izaak Wasążnik (perkusja) to mistrzowie dźwięku, aury, improwizacji i kreacji. O budzącym uznanie z uwagi na jakościowy ciężar dorobku zespołu i jego wszechstronności przeczytać można w opublikowanym na łamach MLWZ odredakcyjnym tekście z 3 listopada 2025 r. Starannie wydany z artystycznym edytorskim szlifem album „Poszycie” jest dorobku tego nie tylko wzbogaceniem, ale też znaczącym i godnym uwagi świadectwem nieustannych poszukiwań, niezależności i bezkompromisowości. To także owoc muzykologicznej erudycji. Tu liczy się muzyka, dźwięk, pasja odkrywania nowych możliwości, język porozumienia i opisu tego, co nie tyle można zobaczyć, ile odczuć i czego doświadczyć. Jest w tej muzyce wiele wiedzy, ale i serce. Otrzymujemy cztery kompozycje, liczące od nieco ponad 15 do prawie 17 minut. W sumie więcej niż godzina otwierająca się ku dźwiękowej medytacji. Wybrzmiewają tak, jakby nie studio, a nasycona elektroniką alchemiczna pracownia była miejscem ich powstania. Płyta uderza intensywnością ciszy. Jak pisał Dan Warburton „Hałas stracił, być może, swoją moc rażenia. Cisza nie”. Jest coś fascynującego w podejściu tria Signal To Noise Ratio do muzyki, do dźwięku. Tu cisza jawi się jako stan muzycznej świadomości, jako przestrzeni przeczuć, niewidzialnych dotknięć. Jest jak przez chwilę jeszcze tylko białe płótno, przed którym stoi malarz.

Muzyka nagrana została w studio, ale na żywo, jest w pełni improwizowana, a wszelkie dźwięki stanowią owoc gry na instrumentach oraz autorsko, z pasją programowanych elektronicznych efektów, instrumenty dęte przepuszczane są przez wzmacniacz gitarowy. Otwierający album utwór „Pozornie w lesie nie dzieje się nic” stanowi punkt wyjścia i zarazem odniesienia do ledwo dostrzegalnych pociągnięć brzmieniowego pędzla. Muzycy, eksperymentując dźwiękiem i improwizując, nadają usłyszanym przez odbiorców szkicom i rysunkom, pastelom i delikatnym „olejnym” impresjom znaczenie oniryczne. Powstaje niewidoczny dla oczu, zarazem głęboko odczuwalny obraz. To muzyka wybrzmiewająca spod źdźbeł trawy i schnących pod starymi drzewami liści, ta którą słyszymy zanim jeszcze nasza stopa dotknie leśnego poszycia ziemi. W przypadku wspomnianego utworu niemała tu rola Mai Baczyńskiej grającej na misach dźwiękowych i intuicyjnie dobierającej wysokość ich dźwięków oraz mikrotonowo je rozszerzającej.

W utworze „Hadap Ke Barat” (ten indonezyjski tytuł przetłumaczyć można jako: „Zwróć się na zachód”) wybrzmiewa charakterystyczny dźwięk jawajskiego gamelonu, który pojawił się w twórczości Signal To Noise Ratio od czasu współpracy z Warszawską Grupą Gamelanową (winylowy singiel „Zanim”). W utworze tym łączy się jawajska skala pelog z równomiernie temperowanym analogowym syntezatorem, co pozwoliło muzykom uzyskać wyjątkowy, rzec by można, autorsko wykreowany nastrój.

Utwór „Wrzesień” wybrzmiewa amplifikowanymi dźwiękami. Słychać tu flugelhorn i róg myśliwski, których dźwięki są elektronicznie przetwarzane za pomocą specjalnie dla tego utworu tworzonych w języku Max efektów. Zamykająca płytę „Tamta strona/Ta strona/Nigdzie” pomyślana jest z kolei jako niemetryczna improwizacja.

Dążność do eksplorowania niepoznanych światów dźwięków skierowuje uwagę tria w stronę najrozmaitszych możliwości wykorzystania studia jako przestrzeni kreowania wciąż nowych instrumentów. Słuchając płyty przypomniałem sobie inne, estetycznie zupełnie odmienne od „Poszycia” alchemiczne dzieło, w całości zrealizowane przez Przemka Piłacińskiego, kolejne świadectwo nieokiełznanej inwencji artystycznej tego zdyscyplinowanego twórcy. Mam je na ręcznie opracowanej plastycznie kasecie podarowanej mi przez autora. To projekt Sukkubator „Retro Tekkno Nekko Tekkno. Cassette demo with a Xeroxed Cover”. Mój egzemplarz ma numer 6. A tak na marginesie poza dwoma formatami streaming/download i CD, „Poszycie” wydano także na kasecie magnetofonowej w liczbie 50 sztuk.

Zrazu muzycy traktowali „Poszycie” jako poboczne rewiry pojawiające się podczas pracy nad albumem „Poroże”, który ukazać ma się w 2026 roku. Tymczasem „Poszycie” jest dziełem spójnym, dojrzałym, głęboko przemyślanym, w którym dominująca improwizacja wyklucza przypadkowość i jakikolwiek, nawet minimalny nadmiar. Krótko mówiąc, to dla mnie bez wątpienia jedna z najbardziej oryginalnych i interesujących polskich propozycji muzycznych, z jaką się w tym roku spotkałem. I jeszcze jedno, rzadko zdarza mi się, by muzyka do tego stopnia była dla mnie hipnotyzująca jak to właśnie dokonanie Signal To Noise Ratio.

Ostatecznie twórcy, którzy niemało uwagi poświęcają technicznej stronie efektów swojej pracy słyszalnych w „Poszyciu”, spieszą z dobrą, kojącą radą, by w gruncie rzeczy nie zważać na niuanse techniczne, ich znajomość bowiem nie ma znaczenia dla odbioru i przeżycia muzyki. Rzecz w czym innym, a mianowicie w tym, by zaproszenie do wejścia w przestrzeń „Poszycia” mogło stać się okazją do intuicyjnego zanurzenia w medytację i doświadczenia odmieniającego przestrzeń dźwięku.

Signal-to-Noise-Ratio (SNR) to, jak wiemy, stosunek sygnału do szumu, inaczej mówiąc, parametr służący do opisania stosunku między poziomem sygnału, a poziomem szumu tła. Oddajmy zatem na koniec głos Mortonowi Feldmanowi, jednemu z prekursorów notacji indeterministycznej, czyli dopuszczającej przypadkowość w wykonywaniu kompozycji, autorowi nieraz nadzwyczajnej długości kompozycji, które kreował w ten sposób chcąc, by były malutkim wycinkami wieczności. Feldman napisał słowa, które słyszę, słuchając „Poszycia”: „Dźwięk to nasze wszystkie sny o muzyce. Szum jest snem, który muzyka śni o nas”.  

MLWZ album na 15-lecie Wishbone Ash powraca do Polski 22 listopada 9. edycja Festiwalu Rocka Progresywnego w Legionowie