Zespół Leap Day powraca z siódmym studyjnym albumem. "When Gravity Wins" to pod wieloma względami przełomowa dla grupy Leap Day płyta, przede wszystkim ze względu na zmianę za mikrofonem. Po raz pierwszy słyszymy tu Roelofa Beeftinka, który wnosi do brzmienia grupy intrygującą, całkowicie inną od Josa Hartevelda, barwę głosu, a tym samym nową muzyczną jakość.
Holenderski zespół, w składzie którego znajdują się weterani holenderskiej sceny (w tym aż dwóch klawiszowców, Gert van Engelenburg i Derk Evert Waalkens, a przede wszystkim legendarny już gitarzysta Eddie Mulder), stworzył dzieło niezwykle spójne. Członkowie grupy sami przyznają, że to dojrzały i ryzykowny muzycznie materiał, który w pełni oddaje ich zamiłowanie do wielowarstwowych kompozycji i melancholijnych melodii.
Album koncepcyjnie podejmuje temat walki ideałów z twardą rzeczywistością – chwil, gdy grawitacja życia sprowadza nasze marzenia na ziemię. Sześć utworów, połączonych w całość specjalnymi przejściami dźwiękowymi, prowadzi słuchacza przez tę podróż – od cyfrowego zgiełku po refleksję nad ludzkim losem.
Otwierający całość utwór "VOID" (pełny tytuł to: „Voices Over Infinite Disputes”) doskonale wprowadza w ten temat. Beeftink prezentuje tu swoją surową, lekko zachrypniętą barwę głosu. To mocny, dynamiczny początek płyty, po którym następuje instrumentalny "Viral Cage", który jest mrocznym powidokiem czasów pandemii. Zaczyna się od odhumanizowanego komunikatu o restrykcjach, by przerodzić się w pełen popisowych solówek gitarowych i syntezatorowych numer, w którym słychać echa brzmień innego holenderskiego giganta – grupy Kayak.
Wyciszenie przychodzi wraz z kompozycją "Winter". To przepiękna, fortepianowa ballada inspirowana literaturą („Love Story” Segala). Delikatne dźwięki trąbki, zagrane przez Waalkensa, nadają jej szlachetny, świąteczny, a przy tym nieco nostalgiczny charakter, kojarzący się z dokonaniami Big Big Train.
Trwająca blisko 13 minut kompozycja "Falling Star" opiera się na prawdziwej, mrocznej historii kryminalnej. Jest to nastrojowa, prawie trzynastominutowa kompozycja, chwilami, szczególnie w warstwie instrumentalnej, nawiązująca do klasycznych pinkfloydowskich dzieł, w której ponownie błyszczą melodyjne solówki i emocjonalny wokal Beeftinka.
Z kolei "Wrinkles" to intymna refleksja nad przemijaniem. Zaczyna się delikatnie, od gitary akustycznej, by w finale eksplodować pełnym, progresywnym brzmieniem utrzymanym w typowym dla Leap Day stylu.
Prawdziwą perłą w koronie jest jednak finałowy utwór. "Pride Before The Fall" to pierwszy w dorobku zespołu tak monumentalny, bo prawie 23-minutowy, epos. Inspirowany XVI-wieczną legendą o Damie ze Stavoren utwór jest definicją progresywnego rocka – od bombastycznego, niemal trzyminutowego otwarcia, przez liczne zmiany tempa, nastrojowe wyciszenia, aż po potężne, pełne wirtuozerii partie instrumentalne i kończące całość, dwuminutowe wyciszenie w postaci szumu fal, krzyku mew i uspokajających odgłosów morza
Album "When Gravity Wins" to bez wątpienia jedno z najmocniejszych dokonań w dyskografii grupy Leap Day. Chemia między nowym wokalistą, a resztą doświadczonego składu zadziałała perfekcyjnie. Leap Day stworzyli dzieło dojrzałe, pełne pięknych melodii i muzycznej wyobraźni. To bez wątpienia jedna z najlepszych pozycji w progresywnym rocku AD 2025, która z pewnością zachwyci fanów gatunku, niezależnie od tego, czy wolą jego bardziej klasyczne, czy nowoczesne oblicze.
Na podstawie materiałów informacyjnych Oskar.
