Wrzesień układa liście w stubarwne mozaiki na brzegach Doubs. Powierzchnia rzeki marszczy się pod naporem wiatru, a chłodny wieczór odbija pomarszczone czoło w posępnej toni. To znak, że jesień przybyła do Dole. Lazur nieba przysłaniają chmury, deszcz cicho szepce w szarych zaułkach, zmrok tężeje w kałużach wtopionych w asfaltową dżunglę, w pęknięciach na murze, na dachach domów. Noc jest tu poezją, której wersy układają milczący czarodzieje. Dole to miejsce tysiąca pragnień i snów. Dole to hybryda historii i współczesności. Nauki, poezji i muzyki…
To miasto rodzinne geniusza nauki, jakim był Ludwik Pasteur oraz niesamowitego muzyka i kompozytora Ivana Jacquina… Tutaj zaczyna się ta historia…
Ivan Jacquin jest francuskim pianistą, wokalistą i kompozytorem, którego muzyka oscyluje pomiędzy rockiem, popem, metalem, jazzem i muzyką progresywną. Przez ostatnie lata był związany z takimi zespołami, jak: Lifeseeker, Network, Ogham, Acid Rain, Aegirson, Tribute to Hallyday, Homage Symphonique a Pink Floyd, Amonya, Project One, Psychanoia, Foreign Rock Opera and The Ranging Project. Był też gościem na albumach Taennchel i Magnesis. Ivan jest też pisarzem, dziennikarzem i muzykiem sesyjnym.
Jego najnowszy solowy album „Intimites” ukazał się we wrześniu tego roku. Stylistycznie jest doskonałym kolażem symfonicznego rocka, melodyjnego metalu, muzyki pop i elektronicznych wizji artysty. Płyta zawiera siedem kompozycji - zróżnicowanych, pachnących refleksją, esencją codzienności i Francją - taką prawdziwą, pełną emocji i uczuciowych eskapad. Wszystkie piosenki wykonane są w rodzimym języku Ivana.
Na albumie wystąpiło znakomite grono muzyków: Hebri-Pierre Prudent (perkusja), Trev Turley (bass), Maria Barbieri (gitary), Denis Codfert (perkusja), Richard Lefranc (bas) i Amanda Lehmann (gitary, wokal). Ivan Jacquin jest odpowiedzialny za wokal, gitarę akustyczną, fortepian i syntezatory. Płyta została przez niego nagrana, zmiksowana i zmasterowana w Wandering Studio. Autorem szaty graficznej jest Jeannick Valleur (jvpaleoart).
Album rozpoczyna „Un chemin” dynamicznym wstępem perkusji, za którą zasiada Henri-Pierre Prudent. Sekcję rytmiczną dopełnia osoba basisty Treva Turleya. Klawiszowe tło i głos Ivana Jacquina budują nastrój pełen emocji i refleksji. Odrobina improwizacji, miękkie tony w refrenie i delikatna linia wokalna przenikają zmysłową kotarę utkaną przez pozostałe instrumenty.
W „In the Air” muzyka kołysze namiętnie, balladowo i spokojnie. Na gitarze zagrała tu gościnnie i wystąpiła w chórkach Amanda Lehmann, na perkusji - Denis Codfert, a na basie - Trev Turley. Solówka Amandy stanowi rdzeń utworu, wokół którego rozpięty jest miękki wokal i klawisze Ivana.
Kolejna kompozycja to „On revient”. Mr. Jacquin ozdobił ją swoim głosem wspartym akompaniamentem fortepianu. Klawiszowe frazy zmieniają się niczym kameleon, ewoluują od klasycznego brzmienia po jazzowe schematy. Przesycone są ekspresją i żywym francuskim romantyzmem.
„Derriere la fenetre” jest najdłuższą kompozycją na płycie. Organy i sekcja rytmiczna zmysłowo kołyszą, owijają sensualne ramiona wokół wokalu. Gitara znalazła się tutaj w dłoniach Marii Barbieri, na perkusji zagrał Henri-Pierre Prudent, a na basie Richard Lefranc. Jest w tej kompozycji smak szampana i przyćmione światła nocnych klubów Paryża, powab wieczoru i cichy szept spełnienia.
„Si” to opowieść o życiu wpleciona w dźwięk klawiszy, w brzmienie klawesynu i w sceniczne gesty. Powracają tu echa starych romansów i francuskiej muzyki filmowej.
„Un prenom un visage” to akustyczna miękkość gitary i wokal. Prostota tej kompozycji jest jej urokiem i siłą. Nie trzeba więcej dźwięków, czasem mniej oznacza więcej, a kilka nut zastępuje symfonię.
Na zakończenie pojawia się „Autre depart”. Klasyka miesza się tu z sennym rytmem perkusji. Spod palców Marii Barbieri wypływają muzyczne motyle. Soczyste harmonie splatają się z recytacją tekstu. Myśli zrastają się z muzyką w fantastycznie formy.
Album „Intimites” ukazuje inne oblicze Ivana Jacquina - bardziej intymne i refleksyjne. Tu czas biegnie inaczej, wchodzimy w świat tajemnic i wspomnień, przekraczamy bramy wyobraźni. Spokój układa mozaikę z każdą nutą, pastelowe barwy poranka krzyżują się z chłodem wieczoru. Tak jak promienie światła załamane w pryzmatach rosy na brzegu rzeki Doubs…
