Jeszcze niedawno wydawało się, że historia grupy Quidam to już przeszłość. Po odejściu w 2014 roku z formacji jednego z jej założycieli, gitarzysty Macieja Mellera, nastąpiła cisza. Muzycy zajęli się innymi projektami. Maciej najpierw zwarł szyki z Maciejem Gołyźniakiem i Mariuszem Dudą, co zaowocowało płytami „Breaking Habits” i „Live”, a następnie dołączył do grupy Riverside. Oprócz tego zaczął wydawać, z dużym sukcesem, płyty firmowane własnym nazwiskiem. Z kolei wokalista Bartosz Kossowicz znalazł się w składzie odrodzonej grupy Collage, z którą nagrał płytę „Over And Out”. Klawiszowiec, Zbigniew Florek skupił się na pracy realizatora nagrań. Nic zatem nie wskazywało, by szyld Quidam powrócił.
Pierwszym sygnałem, że to jednak może nie być koniec, były reedycje pierwszych płyt zespołu, na których znalazły się, w formie bonusów, odświeżone, zarejestrowane współcześnie, wersje nagrań „Sanktuarium” i „Pod powieką”. Ponadto w grupie towarzyszącej Maciejowi Mellerowi, z którą nagrał on płytę „Zenith Acoustic” i wystąpił później na trasie „Live After Zenith” (udokumentowanej tak samo zatytułowanym wydawnictwem) znaleźli się Zbigniew Florek oraz flecista Jacek Zasada. Na niektórych koncertach dołączał do nich także Bartosz Kossowicz śpiewający w quidamowym utworze „We Are Alone Together”. Zatem momentami na scenie występowało 2/3 ostatniego składu grupy.
Jednak takim impulsem, który spowodował, że panowie poczuli, że nadal pomiędzy nimi istnieje silna więź był koncert… Felicjana Andrzejczaka w Inowrocławiu. Tam w charakterze muzyków akompaniujących wystąpili Meller, Florek oraz perkusista Maciej Wróblewski. Na koncert spontanicznie wybrali się Kossowicz, Zasada i basista Mariusz Ziółkowski. Spotkanie za kulisami podobno przebiegło w bardzo przyjemnej, autentycznie radosnej atmosferze. I choć wtedy nic jeszcze nie postanowiono, to świat obiegła fotka zamieszczona w mediach społecznościowych, na której można było zobaczyć sześciu uśmiechniętych dżentelmenów, dająca nadzieję, że jednak będzie ciąg dalszy…
I rzeczywiście, radość ze wspólnego spotkania zaowocowała nieco później decyzją o wznowieniu współpracy i powrocie na scenę, co ułatwiły przerwy w działalności grup Riverside i Collage. Pierwszy koncert miał miejsce na festiwalu w Ostrowie Wielkopolskim pod koniec lipca, natomiast drugi, 23 sierpnia, był powrotem do domu, do Inowrocławia, gdzie zespół był gwiazdą festiwalu Ino-Rock. Był to występ wyjątkowy, gdyż grupa współtworzyła ten festiwal i była jedną z gwiazd jego pierwszej edycji w 2008 roku. W zasadniczej części zespół wykonał w całości materiał z płyty „Alone Together” (2017), która właśnie doczekała się nowej edycji, z całkiem nowym miksem i odświeżoną szatą graficzną. Setlistę uzupełniło nagranie „Not So Close” z albumu „surREvival” (2005) z wplecionym fragmentem utworu „Hush” napisanego w 1967 roku przez Joe Southa i nagranego przez Billy’ego Joe Royala (choć chyba najbardziej znanego z wykonania Deep Purple). Całość rozgrzała przemarzniętą publiczność (mimo pełni lata w ten dzień pogoda nie była sprzymierzeńcem zgromadzonych). Ale mocje sięgnęły zenitu podczas bisów, gdy na scenie doszło do pewnych roszad w składzie. Za perkusją zasiadł jeden z założycieli grupy, Rafał Jermakow, do Jacka Zasady dołączyła Ewa Albering (kiedyś Smarzyńska), a za mikrofonem stanęła Emilia Nazaruk (kiedyś Derkowska). Zatem na scenie, prawie w komplecie (zabrakło jedynie basisty Radosława Scholla) pojawił się line-up, który nagrał debiutancki krążek. I właśnie z niego wybrzmiała, chyba najbardziej rozpoznawalna pieśń formacji – „Sanktuarium” w porywającej wersji, z duetem Ewy i Jacka na fletach oraz z wplecionym solem gitarowym z „Firth Of Fifth” Genesis w wykonaniu Macieja. No i oczywiście z nową, bardziej dojrzałą, dostojną interpretacją wokalną Emilii. To wykonanie chyba wszystkich zgromadzonych pod sceną doprowadziło do wielkiego wzruszenia. Potem wybrzmiała jeszcze zwiewna piosenka „Bajkowy” - mała perełka, która zakończyła ten magiczny wieczór.
Oprócz występów na festiwalu, grupa wyruszyła w jesienną trasę, zapoczątkowaną występem z zespołem Gallileous w Sosnowcu, a potem podczas serii 11 koncertów zagranych z formacją Amarok. Podczas nich można było nabyć minialbum „Together Again”, na którym znalazły się cztery utwory zarejestrowane podczas inowrocławskiego festiwalu. Dwa z nich nagrane zostały w aktualnym składzie (Bartosz Kossowicz – Maciej Meller – Zbigniew Florek – Mariusz Ziółkowski – Jacek Zasada – Maciej Wróblewski) – rozpoczynający koncert, dynamiczny „But Strong Together” oraz przepiękny „We Are Alone Together”, który wybrzmiał jako ostatni w podstawowym secie. Pozostałe dwie ścieżki wypełniają wspomniane wyżej bisy z udziałem Emilii Nazaruk, Ewy Albering i Rafała Jermakowa. Krążek został wydany w eleganckim digipacku z koncertowymi ujęciami wewnątrz okładki oraz wspólnym zdjęciem (prawie wszystkich) muzyków Quidam, którzy pojawili się wówczas na deskach sceny ustawionej na łąkach inowrocławskiego OSiRu. Wspaniała pamiątka dla dych, którzy doświadczali wzruszeń pod sceną oraz tych, którzy nie mogli wówczas pojawić się w tym kujawskim mieście.
Warto dodać, że oprócz nowej edycji „Alone Together” wydanych na płycie kompaktowej w mediabooku oraz na dwóch winylach ukazała się także reedycja płyty koncertowej „Strong Together” nagranej w Koninie w 2009 roku. Tym razem, po raz pierwszy otrzymaliśmy samodzielną edycję audio na dwóch płytach kompaktowych (zatytułowaną „Strong Together – The Recording”), a także zapis video koncertu w jakości full HD wydany na Blu-rayu (jako „Strong Together – The Film”). Oba nośniki umieszczono w pięknych mediabookach z nowymi szatami graficznymi autorstwa Michała Florczaka. Wszystkie wspomniane w tekście nowe wydawnictwa ukazały się dzięki wytwórni Farna Records, założonej przez Piotra Mazurowskiego i Macieja Mellera i są dostępne na stronie farnarecords.com.
Reaktywacja grupy stała się faktem, a co dalej? 2026 to rok jubileuszy. 35 lat temu powstała grupa Deep River, która podczas prac nad debiutancką płytą zmieniła nazwę na Quidam. Z kolei ten krążek ukazał się przed 30 laty. Wiadomo już, że zespół pojawi się ponownie na scenie. Jest już znana pierwsza zagraniczna data – 20 czerwca podczas Midsummer Prog Festival w holenderskim Maastricht. Ponadto, co cieszy szczególnie, muzycy mają w planach prace nad nowymi utworami. To wszystko oznacza, że historia niezwykle zasłużonego dla polskiej (i nie tylko) muzycznej sceny zespołu, jakim jest Quidam, będzie miała swój ciąg dalszy…
A tymczasem cieszmy się nowym wydawnictwem koncertowym zespołu. Mała rzecz, a sprawia dużo przyjemności.
