Erewän to artystyczny pseudonim francuskiego muzyka mieszkającego i tworzącego w Nicei. Jego muzyka czerpie inspirację z rocka, muzyki progresywnej, folku, muzyki celtyckiej i muzyki filmowej, a pisane w języku angielskim teksty często eksplorują ludzką naturę, wyrażając osobiste uczucia i refleksje na tematy zarówno wyimaginowane, jak i rzeczywiste – czasem ciężkie, czasem lżejsze, a czasem kontemplacyjne.
Początkowo grał i tworzył w pojedynkę, zachowując swoje kompozycje wyłącznie dla siebie, ukrywając je gdzieś w głębokich czeluściach szuflad. Dopiero spotkanie z Alexandre Lamią pod koniec 2015 roku zachęciło go do dzielenia się swoją pracą z szerszą publicznością. Z tego spotkania zakwitła nie tylko silna przyjaźń, ale również pierwsze demo - „Bathing In The Light” z 2017 roku, które do dzisiaj nie zostało upublicznione. Ale w 2021 roku ukazał się – wydany własnym sumptem – pierwszy właściwy i pełnowymiarowy album zatytułowany „How Will All This End?”.
Od tego czasu pojawiły się nowe kompozycje i Erewän rozpoczął współpracę z innymi muzykami. Projekt rozrósł się do regularnie działającej grupy i w 2023 roku Erewän powrócił do studia, by przez dwa lata, między 2023 a 2025 rokiem, nagrywać nową muzykę i po części przerobić kilka starszych utworów z 2017 roku. Zaprezentował je na wydanym w listopadzie nowym albumie „Soul Is The Key”. Utrzymany jest on w podobnym stylu co poprzedni album, choć chwilami może wydawać się nieco cięższy i bardziej złożony. W studiu do Erewäna i Alexandra Lamii dołączyło kilku muzyków, którzy sprawili, że nowa płyta stała się całkiem przyjemnie brzmiącym doświadczeniem muzycznym: Xavier Boscher (hardrockowa partia gitary w „Fantasy Worlds”), Alexis Bietti (gitara basowa w „Still Sleeping”), Patrice Ricolvi (gitara prowadząca w ”High Fever”) oraz wokaliści Dothy Lorenzetti (śpiewa w „Still Sleeping”), Chris York (wokal w „There’s A Way”) oraz Alan Roberts (wokal wspomagający w najdłuższym i najciekawszym nagraniu na płycie – tytułowym „Soul Is The Key”).
Album rozpoczyna się instrumentalnym utworem „Greetings From Slumberland”, którego celtycki klimat określa charakter muzyki, z którą będziemy mieli do czynienia przez godzinę i stanowi dobry wstęp do albumu.
„Fantasy World” to przebojowe nagranie napędzane gitarowym riffem (Xavier Boscher) i zdecydowanie najbardziej rockowy utwór w tym zestawie.
W „Still Sleeping” następuje zmiana nastroju na melancholijny, co podkreśla ciekawy duet wokalny Erewän - Dorothy Lorenzetti i bas Alexisa Blettiego oraz ładne melodie grane przez Lamię na gitarze.
W utworze „High Fever” pojawia się wiele subtelnych akcentów, a ich intensywność wzrasta wraz z wyłaniającą się z miksu świetną linią gitary. Fortepian wspaniale współgra tutaj z gitarą oraz delikatną partią wokalną w wykonaniu głównego bohatera. To dobry, jeden z najlepszych fragmentów tego albumu..
Następnie pojawia się „Salvador’s Window” – jeszcze jeden marzycielski utwór akustyczny. Bardzo ciekawie prezentują się partie fortepianu i krótkie gitarowe solo, które nadaje utworowi ciekawy rytm.
W „Reaching You” napięcie jakby zaczynało opadać, co zresztą można też powiedzieć o kolejnym nagraniu - „Revealing Walls”. Mam wrażenie, że oba te utwory albo są jakby trochę niedopracowane, albo mają charakter zwykłych wypełniaczy. Bo nie czarujmy się, „Soul Is The Key”, obok ciekawych, ma także słabsze momenty.
Na szczęście chwilę później pojawia się „Blackening Sky”, który zaczyna się delikatną partią gitary akustycznej, przyjemną linią wokalną i całość szybko nabiera solidnego tempa, w tle słychać fajną partię skrzypiec, a następnie narastające partie gitarowe. To interesujący i wciągający utwór, naprawdę dobrze skomponowany i w sumie brzmiący bardzo efektownie. Na pewno jeden z kilku, które szybko zapadają w pamięć.
Po nim następuje „There's A Way” – prosta piosenka o powrotach, o byciu razem i o czerpaniu z tego radości. To następny dobry utwór, którego refren zapada w pamięć.
Zaraz po nim w programie płyty pojawia się trwający ponad 8 minut utwór tytułowy – otwiera go fortepianowy motyw z akompaniamentem krystalicznie brzmiących syntezatorów. Alexandre Lamia dodaje do tego utworu potężną gitarę, a następnie pojawia się narracja, a na zakończenie utwór powraca do delikatnego motywu fortepianowego, który otwierał tę kompozycję.
„Ain't A Farewell” to znowu delikatne, mocno nasączone folkowo-celtyckimi elementami, nagranie pełniące rolę wyciszenia i muzycznego podsumowania. Radosny, wręcz optymistyczny to utwór, który nawiązuje do początku płyty i który na melodyjną nutę zamyka to wydawnictwo.
Jak ocenić „Soul Is The Key”? Na pewno dla Erewäna to bardzo ważna płyta. Z pewnością może on traktować ją jako swój pierwszy znaczący krok na szlaku progresywnego folk rocka. Fajnie by było, gdyby album ten stał się dla niego trampoliną do dalszych, oby jeszcze ciekawszych i bardziej odważnych, muzycznych produkcji. Piszę „oby”, bo nie ukrywam, a piszę te słowa w ostatnich dniach 2025 roku, że nie jest to płyta, którą zaliczę do czołówki moich ulubieńców, które pojawiły się w tym roku. Z drugiej strony, nie zrecenzowałem tej płyty jedynie z kronikarskiego obowiązku. Myślę, że warto jej posłuchać. Myślę, że warto wiedzieć, że we Francji funkcjonuje taki artysta, jak Erewän. I życzę mu, by w przyszłości jego pseudonim stał się powszechnie znany w świecie współczesnego prog rocka.
