Massimo Pieretti - ktoś słyszał? Ktoś zna jego twórczość? Ten tekst dedykuję nowym słuchaczom. Zaznajomionym z twórczością Massimo oczywiście też, ale przede wszystkim miłośnikom pięknej muzyki - czarującej i urzekającej od pierwszego słyszenia, bo taka właśnie wypełnia album ''The Next Dream''.
Massimo Pieretti to utalentowany i wszechstronny muzyk oraz producent. Ma wieloletnie doświadczenie zarówno w graniu na żywo, jak i w produkcji muzyki, w swoim rodzinnym Rzymie. Jego debiut (''A New Beginning'' z 2022 r.) spotkał się z uznaniem krytyków, a zeszłoroczny album koncertowy (''Things to Live!'') zyskał jeszcze większe zainteresowanie. ''The Next Dream'' nadal eksploruje muzyczne pejzaże i tradycje o podobnym charakterze, co na pierwszym albumie, ale znajdziemy tu także dużą dawkę wrażliwości popowej, a utwory koncentrują się bardziej wokół nastrojów, atmosfery i melodii niż na samych technicznych umiejętnościach wykonawców. To cudownie ambitne i różnorodne muzycznie dzieło, które, choć progresywne w swojej wizji, stanowi tygiel stylów i gatunków, łącząc klasykę, awangardę, pop, rock, jazz i progres z elementami operowymi i musicalowymi.
Gra Massimo na fortepianie i klawiszach stanowi podstawę całości, ale to jego umiejętności kompozytorskie wspierane przez olśniewającą gamę gościnnych muzyków i wokalistów, robią największe wrażenie. Oto co artysta powiedział w wywiadzie udzielonym redakcji MDN: ''Album powstawał dość długo, ponieważ zacząłem pisać pierwsze utwory krótko po wydaniu ''A New Beginning'', pod koniec 2022 roku, ale po różnych przerwach ukończyłem go dopiero na początku tego roku. Utwory, bardziej złożone niż na moim pierwszym albumie, wymagały więcej czasu na pisanie, aranżowanie, współpracę (około 40 zaangażowanych muzyków i artystów), miksowanie itp., ale wszystkie wynikają z mojego związku z nocą. Miałem dwa dema (“Creatures of the Night Part 1 i 2”) z groove'em, lekko marzycielskim i mrocznym, ale mocnym nastrojem, który przeniósł mnie z powrotem do snów, więc postanowiłem zbudować cały koncept wokół nich, również ze względu na wokalistów, których stopniowo angażowałem”.
W dalszej części wywiadu tak opowiedział o muzycznej zawartości swojego nowego dzieła: ''To swego rodzaju dźwiękowa podróż, której utwory łączą się wspólnym wątkiem snów i istot, które w nich spotykamy. Starałem się stworzyć powiązania między fantazją a rzeczywistością społeczeństwa, w którym żyjemy, odnajdując, moim zdaniem, interesujące wątki w świecie pracy i życia każdego z nas, takie jak samotność, marginalizacja, miłość, a także poruszając inne, bardziej „wzniosłe” tematy, które są mi bardzo bliskie, takie jak walka z wszelkimi formami przemocy, a nawet konkretne kwestie polityczne. Album otwiera moja rearanżacja utworu Johna Dowlanda „Come Heavy Sleep”. Następnie jest minisuita składająca się z „Creatures of the Night Parts 1 and 2”. „Get in Line” jest inspirowany prawdziwym wydarzeniem, które dotyczyło mnie osobiście. Z racji mojej roli nauczyciela poza kanonami obecnego, a obecnie przestarzałego już systemu szkolnictwa, często byłem zmuszany do stawiania się w sytuacji bez wyjścia z powodu mojej alternatywnej metody. „The Chinese Witch” wraz ze „Stworzeniami Nocy” stanowią kolejny centralny punkt konceptu. Koszmar niespodziewanego nocnego spotkania staje się pretekstem do omówienia wizji, jaką wszyscy mamy na Zachodzie, o chińskiej kulturze. „I Dreamed of Flying” to piosenka przeciwko wojnie i przemocy na całym świecie. Tekst został pierwotnie napisany przez moją siostrę Patrizię, przetłumaczony i poprawiony najpierw przeze mnie, a następnie przez mojego przyjaciela Gianlucę Del Torto. „Alone” to piosenka o samotności artysty. Każdy z nas doskonale wie, że nikt nie pomoże nam w potrzebie. Dlaczego miałby to zrobić? Chyba że nasz talent, umiejętności i doświadczenie pozwolą nam odwrócić ten trend. „The First Time We Met” to współczesna historia miłosna, potencjalny scenariusz filmowy o tematyce związków romantycznych. Częściowo rzeczywistość, częściowo sen, częściowo fikcja, czerpie inspirację z osobistych doświadczeń, mojego rozumienia historii miłosnych i, jak to często bywa w moich piosenkach, mojej próby opowiedzenia historii każdego z nas. „The Next Dream”, utwór tytułowy, to chyba mój jak dotąd najbardziej ambitny utwór. To minisuita, w dużej mierze instrumentalna, podzielona na kilka części, ze zmianami tempa, solówkami, wirtuozerskimi pasażami i powtórzeniami głównych tematów albumu. W niej oddaję hołd wielkim muzykom złotej ery rocka progresywnego, mojej wielkiej pasji i ważnego źródła inspiracji”.
Na tym w zasadzie mógłbym zakończyć tę recenzję, jednak pochylę się bardziej szczegółowo nad poszczególnymi utworami, więc troszkę jeszcze popiszę. ''Come Heavy Sleep'' pojawia się jako niebiańska aria, nadając ton musicalowy, którego zaraz będziemy świadkami. Massimo perfekcyjnie prezentuje swoje neoklasyczno-symfoniczne doświadczenie. Zarówno flet Johna Hacketta, jak i saksofon Roba Townsenda zdobią aranżację z bardzo brytyjskim akcentem, stanowiąc adaptację znakomitego utworu renesansowego kompozytora Johna Dowlanda o tym samym tytule. Oprócz wymienionych panów oraz Massimo Pierettiego, który gra na klawicymbałach, pedałach basowych i syntezatorach, swój udział w tym nagraniu mają: Maria Chiara Rocchegiani (główny wokal), Claudio Milano (śpiewa chórki), Jean-Luc Payssan (gra na mandolinie i gitarze prowadzącej), Roberto Falcinelli (gra na gitarze prowadzącej), Marco Lo Muscio (gra na organach kościelnych), Lisa Green (gra na skrzypcach), Gianni Pieri (gra na wiolonczeli) oraz Mirko Rovina i Mattias Olsson, którzy grają na instrumentach perkusyjnych. Jest to świetne otwarcie albumu! Wspaniałe wprowadzenie do nowej przygody z marzeniami w tle.
''Creatures Of The Night, Pt. 1'' wprowadza nas do krainy snów i zapoznaje z jej mieszkańcami. Ta cudowna instrumentacja oparta na melodyjnym prog rocku w połączeniu z niesamowitym, pełnym emocji głosem Germany Noage, każe słuchaczowi zatrzymać się przy tym utworze na dłużej niż trwa. Dodajmy do tego fantastyczne klawisze, instrumenty orkiestrowe w tle oraz wspaniałą Gilmourowską gitarę Simone Cozzetto, a otrzymamy przepyszny muzyczny koktajl, którym będziemy się długo delektować.
Kolejną przepyszną solówką gitarową popisuje się w nagraniu ''Get in Line'' Mark Cook. Utwór rozpoczyna się od skrzypiec Lisy Green i delikatnych klawiszy. Włącza się do tego przepiękna wiolonczela Mauro Ciprianiego. Ścierające się głosy duetu Germany Noage i Marco Ragniego wraz z fletem Hacketta w tle wręcz powalają, a kończy się to wspomnianym występem Marka. Ta kompozycja to pełen pakiet rozkoszy z niebiańkim efektem końcowym.
''The Chinese Witch'' przenosi nas z powrotem do nocnego świata snów, lecz tym razem ten utwór ma piękną, podnoszącą na duchu lekkość. Składa się jakby z dwóch części. W pierwszej bryluje ze swoim prześlicznym operowym głosem Kate Nord, a w drugiej, w ''Mo Li Hua'' (tradycyjna chińska pieśń ludowa) stery przejmuje Maria Clara Rocchegiani. Obie panie śpiewają po prostu jak anioły. Kompozycja wznosi się na wyżyny progresji i jest popisem kreatywności, jest skoncentrowana szczególnie na wokalnej harmonice. Płynie majestatycznie, narastając symfoniką, przechodząc w wokalne arcydzieło operowe najwyższej próby. Czwarty utwór i czwarty genialny. Cóż to jest za płyta?!
''I Dreamed Of Flying'' to melodyjna akustyczna ballada z pięknym instrumentalnym brzmieniem klawiszy, które przywodzi na myśl brzmienie Genesis. Na uwagę zasługuje cudowny wokal Michaela Trewa (Moon Letters) i Amy Breathe. W tym utworze jest coś magicznego, coś co pozwala rozmarzyć się. Pomimo wspaniałości poprzednich nagrań, warto było czekać na takie słodkości.
''Creatures Of The Night, Pt.2'' rozpoczyna się ostrymi rytmami, ale już po chwili pojawia się Nick Fletcher (John Hackett Band) ze swoją cudownie brzmiącą gitarą i Laura Piazzai (Imaginaerium) w kolejnej pięknej partii wokalnej. Niesamowita harmonia głosu i strun gitary solowej kradną całe show. To chyba najbardziej dynamiczny i rockowy utwór na ''The Next Dream''.
W lirycznym ''Alone'' swym przyjemnym głosem śpiewa Lorenzo Cortoni. Na uwagę zaslugują gitarzyści - Mark Cook i Peter Matuchniak. Zwlaszcza ten drugi ze swoimi solówkami a'la Gary Moore. To melancholijna i refleksyjna piosenka o samotności artysty.
''The First Time We Met'' opisuje spotkanie dwojga ludzi. Znów usłyszymy tu wokalistę Michaela Trewa. Na klarnecie gra jego żona - Lauren. W spaniale brzmią skrzypce (Lisa Green) i gitara prowadząca (Francesco Mattei), które budują przepiękny pejzaż dźwiękowy. To lekki, bardzo przystępny AOR.
W najdłuższym, tytułowym utworze ''The Next Dream'', zaśpiewał Dominic Sanderson, który w tym roku wydał bardzo dobrą płytę ''Blazing Revelations'' (również polecam). Wspiera go Kate Nord. Na perkusji zagrał legendarny Mattias Olsson (m.in. Änglagård i White Willow). Całość jest progresywnym majstersztykiem na głosy i gitary (Simone Cozzetto i Mark Cook) z instrumentami symfonicznymi w tle. Mistrzowskie wykonanie i potok porywających dźwięków.
Album kończy się akustyczną wersją ''I Dreamed Of Flying'', równie piękną jak pełna wersja, która pojawiła się w programie albumu nieco wcześniej.
Album ''The Next Dream'' to prawie 50 minut niesamowitych doznań muzycznych. Wokalnie to jedna z najlepszych płyt 2025 roku. Dziękuję Massimo Pierettiemu za tę ucztę, w której uczestniczyłem i z niecierpliwością czekam na jego kolejne wydawnictwa. Jakie to szczęście, że są jeszcze tacy artyści jak ON. Bardzo gorąco polecam!!!
