mlwz - edunitsky - banner - prog rock

IQ - Live From London Camden Palace 1985

Rysiek Puciato

Właściwie to przez czterdzieści lat „progresywnego nonsensu” zespół IQ nie był, jak mi się wydaje, tak aktywny jak ostatnio. Chodzi mi oczywiście zarówno o kolejne wydawnictwa płytowe, jak i koncerty. No bo proszę przypatrzyć się poniższej wyliczance.

Rok 2025 - po sześcioletniej przerwie ukazuje się płyta „Dominion”. Płyta Roku w wielu plebiscytach. Cofnijmy się do roku 2023. Pojawia się, jak dla mnie, fantastyczne wydawnictwo koncertowe – „IQ40: Forty Years of Prog Nonsense” – sto trzydzieści pięć minut podróży przez muzyczną historię zespołu. No to idźmy dalej. W tym samym roku zespół wydaje ponownie płytę koncertową – „Subterranea Live at De Boerderij” ze wspaniałą koncertową wersją płyty „Subterranea” z roku 1997. Przejdźmy do roku 2024. Kolejne wydawnictwo koncertowe – „The IQ Weekender 2024” (czteropłytowe). Rok 2025 – bardzo „ryzykowna” płyta pt. „Almost But Not Quite” zawierająca „alternatywne” wersje sztandarowych utworów zespołu. Płyta, jak informuje sam zespół, której zadaniem było pokazanie grupy tym, którzy jej jeszcze nie znają. Myślę, że wiele przearanżowanych wersji utworów z tego krążka przyprawiło ortodoksyjnych fanów zespołu o przysłowiowy ból głowy. No i wreszcie dodajmy do tej listy coś z „naszego podwórka” – kolejna płytę live, która ukazała się na początku stycznia 2026 roku i jest zapisem IQ Weekendera z Zabrza. „Riding The Frequency (Frequency Live in Poland)” – zapis koncertowej wersji płyty „Frequency” z roku 2009. No i na zakończenie trzeba wspomnieć o trasie koncertowej towarzyszącej płycie „Dominion”. Na tej podstawie można zaryzykować tezę, że jeszcze nigdy zespół IQ nie był tak zapracowanym zespołem. I być może ktoś mógłby powiedzieć, że czas „odpocząć” od IQ… Niestety / stety to się nie uda.

30 stycznia tego roku ukazało się bowiem kolejne wydawnictwo koncertowe IQ – „Live From London Camden Palace 1985”. Jest to zremasterowana wersja wydawnictwa DVD z roku 2005 wydanego pod tytułem „Live In London”. Tym razem w wersji kompaktowej otrzymaliśmy historyczny, ale bardzo starannie wydany koncert z London Camden Palace z 13 maja 1985 roku zawierający prawie pięćdziesiąt trzy minuty muzyki z początków istnienia IQ. W roku 1985 IQ miał na swoim koncie zaledwie dwa szerzej znane krążki długogrające – „Tales from the Lush Attic” wydany dwa lata wcześniej i właśnie co nagrany album „The Wake”.

Zespół tworzyli wtedy: Paul Cook (perkusja), Tim Esau (bas), Mike Holmes (gitary), Peter Nicholls (wokal) i Martin Orford (klawisze). I wszyscy byli młodzi (proszę przypatrzeć się okładce tego wydawnictwa). I każdy dźwięk, teraz w wersji naprawdę fantastycznie brzmiącej, udowadnia, że od pierwszych koncertów IQ był „koncertową bestią”. Pierwsze wrażenie, jakie się ma po wysłuchaniu całej zawartości tego albumu jest bardzo proste: to „ten sam” zespół co obecnie, choć nie „taki sam”. Słychać szorstkość brzmienia, mniej wyrafinowane niż obecnie operowanie głosem przez Petera Nichollsa, a z drugiej strony gitara Mike’a Holmesa brzmi tak samo, Martin Orford wygrywa na swych klawiszach naprawdę cudne dźwięki. I muszę przyznać, że to chyba najlepszy klawiszowiec w historii zespołu.

Repertuar tego koncertu to głównie utwory promujące właśnie co nagraną płytę „The Wake”. Z dziewięciu kompozycji sześć pochodzi z tego krążka. Album otwiera kompozycja „Awake And Nervous” z płyty „Tales from the Lush Attic” by po siedmiu minutach ustąpić miejsca utworowi „Outer Limits”, który jest pierwszym utworem z albumu „The Wake” i zarazem rozpoczyna tę płytę.

Następna kompozycja – „It All Stops Here” pochodzi ze zrealizowanego w roku 1991 krążka „J'ai Pollette d'Arnu” zawierającego osiem kompozycji, z których cztery to utwory live. Zachęcam do posłuchania, bowiem, co ciekawe, utwór pochodzi z bardzo wczesnych lat działalności IQ, z albumu z roku 1982 – „Seven Stories Into Eight”.

„Just Changing Hands” – ponownie wraca do krążka „Tales from the Lush Attic”, by po sześciu minutach dać pole do popisu utworom z płyty „The Wake”: „The Wake”, „The Magic Roundabout”, „Widow's Peak” i „The Thousand Days”. Warto, na prawdę warto porównać wykonanie „Widow’s Peak” z tego krążka z wersją z roku 2007 z płyty „Forever Live” lub wersją z roku 2010 z płyty „The Wake - Live At De Boerderij, Zoetermeer”.

Polecam także konfrontację utworu „The Magic Roundabout” z jej późniejszymi wykonaniami, ot choćby z płyty „The Archive Collection - IQ20”.

Ten historyczny koncert kończy kompozycja „Corners”, która pojawia się także na płycie „Living Proof” z roku 1986 i potem dopiero na wspomnianej wyżej koncertówce „The Wake - Live At De Boerderij, Zoetermeer” z roku 2010.

Proszę mi wybaczyć, że nie napisałem prawie nic o muzyce. Ta płyta w mojej opinii nie podlega żadnej klasyfikacji i ocenie, a jedynie może być przedmiotem głębokiego westchnienia i swoistej zadumy nad czasem, koncertowymi manierami, wyglądem muzyków, ich zaangażowaniem w jak najlepsze wykonanie materiału muzycznego i… okazją do wspomnień. I jako taką okazję traktuję to kolejne wydawnictwo zespołu IQ. Czterdzieści lat progresywnego nonsensu – to dla mnie wciąż za mało. To wciąż odczuwalny niedosyt i nieodparta wiara, że jeszcze cos usłyszmy, że IQ jeszcze nas zaskoczy i nie każe czekać na kolejne wydawnictwo sześć długich lat, jak to było obecnie.

MLWZ album na 15-lecie Mostly Autumn Weekend 2026 Zespół Rush wystąpi w Krakowie Airbag w Polsce na trzech koncertach w listopadzie 2026 Red Box na trzech koncertach w Polsce