mlwz - edunitsky - banner - facet

Laughing Stock - Life In Seven Dreams

Olga Walkiewicz

Norwegia to kraj pełen tajemnic i niesamowitych krajobrazów: fiordów wyrzeźbionych chłodnym dłutem wiatrów, skalistych zatok otulonych pajęczyną mgieł i morskich głębin granatowych jak źrenice Odyna. Tu można odnaleźć ciszę, pokochać mrok i połączyć się z nocą. Nie ma jednak dnia, by muzyka nie przenikała horyzontu swoim srebrnym ostrzem, nie płynęła pomiędzy światami, nie łączyła przeszłości z przyszłością. To klepsydra przesiewająca piaski historii. Sztuka spina klamrą ludzkie namiętności, pragnienia i myśli. Daje siłę wznoszenia pałaców.

Muzyka zbliża ludzi, spaja węzłami przyjaźni. Dlatego warto cofnąć się do 1978 roku, gdy przecięły się ścieżki dwóch, młodych ludzi: Jana Mikaela Sorensena i Harvarda Enge. Rezultatem ich spotkania było narodzenie się w 1986 amatorskiego projektu Crazy Dogs oraz Cerumen (z Kolbjornem Ende - bratem Havarda). W 1990 roku Havard i Jan Mikael założyli swój pierwszy, profesjonalny zespół Again And Again i nagrali z nim trzy utwory. W 1993 roku Havard przeprowadził się do Oslo, aby studiować muzykę i utworzył kolejny projekt muzyczny Spacewagon, wraz z Janem Mikaelem, Janem Erikiem Kirkevoldem Nilsenem i Larsem M. Kraemerem (1993-1996). Powstanie zespołu Laughing Stock to już rok 2016. Stworzyło go trzech dobrych przyjaciół: Jan Mikael, Havard i Jan Erik. Ich pierwszy album „The Island” ukazał się w 2018 roku, drugi – „Sunrise” - w 2019. Rok później pojawiła się nieco zmodyfikowana wersja pierwszego albumu. W 2021 miał swoją premierę kolejny krążek studyjny zespołu - „Zero Acts 1 & 2”, a w 2022 - "Zero Acts 3 & 4”. Nie trzeba było długo czekać na kolejną, pełnometrażową płytę, bo „Songs for The Future” pojawiła się w 2023r. Rok 2024 to z kolei płyta „Shelter”. Zaś najnowszy album studyjny „Life In Seven Dreams” będzie miał swoją premierę 27 lutego 2026 nakładem Apollon Records. Jan Mikael Sorensen jest odpowiedzialny za bas, gitarę, wokale, instrumenty klawiszowe i perkusję, Jan Erik Kirkevold Nilsen - za gitarę, wokal i klawisze, a Havard Enge - za syntezatory. Ponadto na płycie wystąpili gościnnie wokaliści: Tim Bowness i Bjornar Kristiansen (z grupy Dwaal) oraz Terje Johannesen (trąbka).

Autorem okładki jest Jan Erik Kirkevold Nilsen. Szata graficzna zestraja muzykę z obrazami, jakie przepływają przez pryzmat wyobraźni. Wieczór otulony szalami mgieł sunących wolno po tafli rzeki – jak milczenie, niczym droga bez powrotu. Szare opończe splecione z oparów słów, milczenia, dźwięków i niepokoju - celebrują to, co ma się wydarzyć…

Utwory łączy recytacja wiersza „Sen w śnie” Edgara Allana Poe w wykoaniu Colina Bassa (Camel). „A Dream Within A Dream” otwiera bramę do krainy, gdzie sny rodzą się we śnie, płomienie świec rozświetlają labirynt tajemnic, a szepty łączą się z eteryczną muzyką. Wiersz, gitara akustyczna i wokal splatają się miękko, ze słodyczą i nutą emocji, ze zmysłową eksplozją barw, odcieni wieczoru i świtu, z bukietem emocji wysyconych światłem.

„Summer’s End” jest niczym koniec lata - gorący, kuszący miodowym smakiem sierpniowego słońca i ogniem dźwiękowych impresji. Mocne gitarowe riffy przechodzą w solówkę i zmysłowy dźwięk fortepianu. Miękkie wokalne harmonie są kontrastem dla soczystych brzmień instrumentów. Mnóstwo tu skrajności, wartkich zmian tempa i nastroju. Urzeka szeroka paleta barw, jakimi artyści wypełniają muzyczną przestrzeń.

Kolejny utwór ozdobił swoim charakterystycznym głosem Tim Bownes. „Not Today” jest przepiękną kompozycją, otuloną aureolą koronkowych gitar. Muzyka przemyka niczym szept, unosi się na skrzydłach skowronków i piankowych, różowych obłoków. Chwilami nabiera mocy, podkreślona zdecydowaną pracą perkusji i akompaniamentem fortepianu. To bardzo osobista piosenka, którą Jan Mikael skomponował w najtrudniejszym momencie swojego życia (śmierć matki). W tym czasie pracował nad kilkoma projektami razem z Timem Bownessem. Tim, wiedząc o tym, przez co przechodzi Jan Mikael, zaproponował, że nagra wokale w swojej chatce w Anglii. Stało się tak, że akurat zrobił to tego samego dnia, w którym zmarła matka Jana Mikaela. „Not Today” jest jednym z najpiękniejszych utworów w całym dorobku Lauging Stock. Pewnie dlatego, że zawiera w sobie znak rozpoznawczy zespołu: kontrasty – zarówno muzycznie, jak i tekstowe zawierające się w przesłaniu: „nawet w najciemniejsze dni można odnaleźć światło, nigdy nie wolno ci przestać szukać piękna wokół siebie”.

W „The House” dominuje gitara spojona z rytmem nadawanym przez bas i bębny. Linia wokalna przesiąka przez freski kreślone przez instrumenty. W tle delikatnie przebijają brzmienia organów.

„All The Strength” stylistycznie unosi się pomiędzy kompozycjami Archive i Davida Bowie. Wisienką na torcie jest tutaj warstwa instrumentalna – wzbogacona w wyraziste smyczki, intensywne sekwencje syntezatorów i gitar.

Siedmiominutowy „The Fire” jest pełen niespodzianek. Psychodelia miesza się tu z ekspresyjnym rockiem, poezją i przepiękną gitarą, która śpiewa, łka i emanuje marzeniem.

„We Look At The River” uspokaja i błądzi po korytarzach nostalgii. Refleksje nad życiem i wspomnienia układają mozaikę, w której każdy element naznaczyło uczucie. Majestatyczny fortepian, wokal i trąbka tworzą niepowtarzalną aurę. Rzeka płynie wytyczonym nurtem, otula falami samotne brzegi, koi chłodem bezsenność i smutek.

Na końcu albumu pojawia się utwór „From The Shadows”. Przedziwna to kompozycja. Psychodeliczna, niestabilna w swoim obrazie, tajemnicza. To misterne połączenie Nirvany z My Dying Bride. Chimera, zaskakująca przekazem i warstwa dźwiękową. Laughing Stock nie pozostawia jeńców. Zabija wszelkie złudzenia, że obudzimy się na rajskiej wyspie w zaczarowanej lagunie.

„Life In The Seven Dreams” to niesamowity album. Bogactwo dźwięków łączy się na nim z emocjonalnymi tekstami. Jest budowlą złożona z wielu elementów i każdy z nich daje odpowiedź na pytania, których czasem nie mamy odwagi zadać. Bo takie właśnie jest prawdziwe życie… Życie zawarte w siedmiu snach.

 

https://apollonrecords.no

MLWZ album na 15-lecie Mostly Autumn Weekend 2026 Zespół Rush wystąpi w Krakowie Airbag w Polsce na trzech koncertach w listopadzie 2026 Red Box na trzech koncertach w Polsce