mlwz - edunitsky - baner - motyl

Hut, William – Eternal Pieces

Artur Chachlowski

Norweski indiepopowy artysta, William Hut, po wielu latach przerwy powraca solowym, składającym się z 12 utworów, albumem „Eternal Pieces”, który przedstawua jeden z najbardziej szczerych i emocjonalnie dźwięcznych okresów w jego karierze. Znany z nagrodzonej Grammy współpracy z zespołem Poor Rich Ones (w latach 90.) oraz długiej historii solowych wydawnictw, Hut od dawna uznawany jest za jeden z najbardziej wyrazistych głosów norweskiego indie popu. Jakiś czas temu na naszych łamach przedstawialiśmy jego płytę „22” (2017) nagraną z Islandczykiem, Gislim. Rok później jego singiel „I’m Staring At The Sun” był naszym małoleksykonowym Przebojem Lata. Nic dziwnego, że wypatrywaliśmy jego nowych produkcji. 20 lutego nakładem Apollon Records ukazała się nowa płyta zatytułowana „Eternal Pieces”, na której Hut wkracza jeszcze dalej w nieskrępowaną ekspresję, śpiewając z lekkością, jasnością i wrażliwością ukształtowaną przez własne doświadczenia i obecny stan otaczającego świata.

Płyta nie jest długa, trwa zaledwie 30 minut, i zawiera 12 melodyjnych piosenek. Idealna gdy chce się zrelaksować, przywołać uśmiech na twarzy i rozgonić chmury na niebie. Połączenie podnoszących na duchu momentów i łagodniejszych refleksji tworzy kojącą równowagę, dzięki czemu album nadaje się zarówno na spokojne wieczory, jak i leniwe popołudnia. To płyta, do której wraca się nie dla dramatyzmu, ale dla relaksu i spokoju.

Nie ma większego sensu, by rozpisywać się o każdym z 12 utworów wypełniających program tego krążka. Nawet, jeżeli niektóre z nich, jak otwierające ten zestaw ”It Was Only Me”, „Hold On To Love” i „In Emptiness”, stanowią tematyczne i muzyczne fundamenty tej płyty. Każda z następujących po nich piosenek kipi relaksującą, radosną energią, wprowadzając radosny klimat i napełnia słuchacza optymizmem. Zdecydowana większość z nich trwa niewiele ponad dwie minuty, a tylko jedna jest nieco dłuższa.

Album „Eternal Pieces” prezentuje Williama Huta w jego najbardziej bezpośredniej, najbardziej melodyjnej i najbardziej ludzkiej odsłonie – to zbiór miłych, chwytliwych i łatwo wpadających w ucho słodko-gorzkich piosenek, które łączą się poprzez szczerość i głębokie poczucie promiennego emocjonalnego blasku.

https://apollonrecords.no

MLWZ album na 15-lecie Festiwal Rocka progresywnego w Toruniu: znamy wykonawców Mostly Autumn Weekend 2026 Zespół Rush wystąpi w Krakowie Airbag w Polsce na trzech koncertach w listopadzie 2026 Red Box na trzech koncertach w Polsce