Hamon, Dave – Rocket Surgery

Maciej Niemczak

Kiedy tytuł albumu sugeruje skomplikowaną inżynierię rakietową, Dave Hamon przewrotnie serwuje nam muzykę, która zamiast w kosmos, uderza prosto w codzienność wypełnioną niesamowitym ciepłem. „Rocket Surgery” to art rock o niezwykle ludzkim, poprockowym obliczu – kunsztowne studium melancholii i pogody ducha, będące kolejnym przystankiem w płodnej drodze artysty pochodzącego z Lexington w stanie Kentucky. Hamon od ponad dekady buduje swój własny świat – od „Astronaut” (2014) po ubiegłoroczne „Blind Spot”. Najnowszy album jest manifestem dojrzałości, w którym dawna surowość ustąpiła miejsca przestrzennej, nasyconej słońcem, katedrze dźwięku.

Fundamentem tego brzmienia jest wielowarstwowa architektura, w której Dave nie tylko czuwa nad klawiszami i perkusją, ale prowadzi nas głosem przez labirynt szczerych emocji. Soniczną głębię buduje tercet gitarzystów: James Dillon, Jim Gleason oraz Steve Pasquariello. Ich instrumenty splatają się w oniryczną sieć, w której słychać echa najlepszych tradycji Mike & The Mechanics, artystyczny niepokój Petera Gabriela, a przede wszystkim szlachetne, amerykańskie, bluesowe zacięcie.

Wszystko zaczyna się od „Hum Along”, delikatnego zaproszenia w stylu „Mechaników”, które oswaja ciszę kruchą konstrukcją klawiszy. „Rain Against My Window” to kolejna, jeszcze piękniejsza wycieczka w stronę estetyki Rutherforda, ozdobiona świetnymi partiami gitar. Zaskoczeniem jest „Timeline” – ballada w duchu rasowego American rocka, gdzie obok delikatnych gitar pojawiają się świetnie poprowadzone skrzypce, zdradzające południowe korzenie twórcy. Z kolei „Out Of Touch” to typowy, ciepły amerykański pop rock, który w połowie rozświetla krótka, ale treściwa solówka saksofonu. Równie przytulny jest „Smoke” oparty na fundamencie gitary akustycznej, z której w finale wyłania się kunsztowna partia gitary prowadzącej.

Prawdziwy popis technicznej swobody przynosi instrumentalny „What She Wants” – wspaniałe połączenie bluesa, fusion i rocka, gdzie wszyscy gitarzyści pokazują swój kunszt, a druga połowa należy do popisowych partii klawiszy. Kontrastem jest „She Charges Too Much” - utwór tak głęboko Gabrielowski, że słuchacz odruchowo sprawdza, czy to nie ukryty cover mistrza z Bath. „Soak It All In” przywraca typowo amerykański klimat, tym razem doprawiony brzmieniem klawiszy w stylu retro progu lat 70. Najbardziej dynamicznym punktem programu jest podszyty bluesem „Gravy Boat” z rasową solówką R&B, przywołującą na myśl najlepsze głosy amerykańskiej sceny. Całość domyka instrumentalny „Poison Ivy” – kolejne udane małżeństwo rytmiki R&B z progresywnym duchem klawiszy minionej dekady.

Słuchając albumu „Rocket Surgery”, trudno oprzeć się wrażeniu, że Dave Hamon stworzył płytę bijącą autentycznym ciepłem. W dziesięciu kompozycjach, trwających blisko czterdzieści trzy minuty, artysta z Kentucky udowodnił, że potrafi zamienić progresywne dziedzictwo w muzykę lekką i niezwykle przystępną. To album, który balansuje między szlachetnym pop rockiem a inteligentnym art rockiem, nie tracąc ani na chwilę swojego szczerego, amerykańskiego charakteru.

Jeśli szukacie schronienia przed chłodem świata, „Rocket Surgery” jest pozycją obowiązkową. To kunsztowna lekcja umiaru, udowadniająca, że popowa lekkość w połączeniu z bluesowym sercem potrafi stworzyć niezwykle szlachetną całość. To jedna z tych płyt, której słucha się z nieustającym uśmiechem, czując na twarzy ostatnie promienie słońca z Lexington.

MLWZ album na 15-lecie Festiwal Rocka progresywnego w Toruniu: znamy wykonawców Mostly Autumn Weekend 2026 Zespół Rush wystąpi w Krakowie Airbag w Polsce na trzech koncertach w listopadzie 2026 Red Box na trzech koncertach w Polsce