inicjatywy grupy muzyków dzielących pasję do ciężkich brzmień i nowoczesnej energii sceny alternatywnej. Od początku działalności formacja konsekwentnie buduje swój charakterystyczny styl, łącząc agresywne riffy, dynamiczne breakdowny i melodyjne partie wokalne, często urozmaicone growlami.
W ciągu ostatnich lat zespół intensywnie pracował nad nowym materiałem, czego efektem jest niedawno wydana EP-ka „Fatum Ultimum” - surowa, szczera i pełna emocji wizytówka aktualnego brzmienia grupy. Wydawnictwo spotkało się z bardzo dobrym odbiorem wśród fanów cięższej muzyki i stanowi ważny krok w dalszym rozwoju grupy. Jej skład tworzą: Tomasz Witiuk - wokal, Krystian Babik – gitara, Janusz Szczepakowski – perkusja, Patryk Szczechura – bas oraz Michał Chłopecki – gitara.
Po minutowym „Intro” nagranie „Depths” zabiera słuchacza w podróż w najciemniejsze zakamarki ludzkiego umysłu — aż po kres własnych myśli, zamkniętych we własnej czaszce. To metafora tonięcia we własnej głowie: w problemach, w wyobrażeniach, które przestają mieć granice. Tam nie ma już światła — jest tylko ciężar, który narasta z każdą sekundą.
„Never Let You” to najtrudniejszy utwór na całej EP-ce. Przeszedł najdłuższą i najcięższą drogę produkcyjną. Do samego końca coś przy nim zmieniano, dopracowywano, cyzelowano, szukano właściwej formy. Lirycznie to po prostu list miłosny do kobiety serca wokalisty — szczery, surowy i bezpośredni.
„Breaking Point” to krótkie wprowadzenie do historii opowiedzianej w dwóch kończących niniejszą EP-kę utworach. Opowieść inspirowana jest prawdziwymi doświadczeniami konsekwencji zmagania się z problemami psychicznymi. Historia jest podzielona na dwa akty, pierwszy z nich to utwór "Alive" drugi to „Tunnel”
„Tunnel”, mimo swojej najlżejszej formy na płycie, niesie ze sobą jeden z najcięższych tematów — jest metaforą śmierci klinicznej i bezpośrednią kontynuacją historii zapoczątkowanej na „Alive”. To utwór głęboko osobisty. Opowiada o tym, czym naprawdę jest „ten tunel” — doświadczeniem balansującym między życiem a czymś, czego nie da się do końca nazwać. Lirycznie i emocjonalnie to jeden z najcięższych momentów na całej płycie — mocno osadzony w prywatnych przeżyciach wokalisty. To zarazem najciekawszy fragment tego minialbumu ukazujący spory potencjał, jaki drzemie w tym młodym, obiecującym zespole.
Grupa Deadly Nightshade nie zamierza zwalniać tempa. Muzycy mają ambitne plany koncertowe, chcąc dotrzeć do jak najszerszej publiczności i zaznaczyć swoją obecność na polskiej scenie metalowej. Równolegle pracując nad nowymi utworami i rozwijając swoje brzmienie eksplorują kolejne muzyczne kierunki. Wszystko wskazuje na to, że najbliższe miesiące będą dla zespołu kluczowe i pełne intensywnych działań.
Na podstawie materiałów informacyjnych zespołu.
