Inner Vitriol - Semper Tacui

Olga Walkiewicz

W samym sercu północnej Italii, w cudownej Bolonii, narodził się zespół będący bohaterem tej recenzji. Vitriol, bo tak brzmiała jego pierwotna nazwa, powstał w 2007 roku z inicjatywy basisty Francesco Lombardo i perkusisty Michele Panepinto. Wkrótce w szeregach pojawili się nowi muzycy: wokalista Gianluca Pappalardo, klawiszowiec Pierangelo Carvello i gitarzysta Alessandro Sanfilippo. Po wydaniu EP-ki „Vitriol” w 2010 roku, dostali się pod opiekuńcze skrzydła Melodic Revolution Records. Dołączył też do nich gitarzysta Tomasso Semrov. Pierwszy pełnometrażowy album „Into The Silence I Sink” ukazał się dwa lata później, w 2012r. i był nagrany w powyższym sześcioosobowym składzie.

Przez te ładnych kilkanaście lat, nastąpiło wiele zmian w zespole, począwszy od nowej jego nazwy, która od 2023 brzmi Inner Vitriol, po skład grupy. Nadal sztangę przywódczą trzymają w nim obaj założyciele, czyli panowie Lombardo i Panepinto. W 2018 dołączył do formacji gitarzysta Michele Di Lauro (Minraud, Gil Atroci, ex-Revenience). Pojawił się też nowy wokalista Gabriele Gozzi (Eternal Idol, Fallen Sanctuary, Induction, Rhyme). Warto wspomnieć, że dyskografia formacji obejmuje jeszcze album koncertowy „Live In Moscow” (2023) oraz EP-kę „Butterflies”(2025). Drugi album zespołu miał swoją premierę dopiero w 2026 roku, dokładnie 20 marca. Nad jego powstaniem czuwało czterech artystów: Lombardo, Panepinto, Gozzi i Di Lauro. „Semper Tecui” eksploruje klasyczne rejony metalu progresywnego, łącząc je zgrabnie z elementami nowoczesnego rocka, klasyki i jazzu. Do udziału w nagraniu nowej płyty zaproszono też znakomitych gości, w osobach Andy Kuntza i Geoffa Tate’a. Krążek ukazał się w trzech formach: CD, Vinyl i Digital nakładem Hidden Stone Records.

Tematyka albumu porusza koncepcję czasu, tożsamości i zbliżającej się śmierci. To historia uczuć i emocji skazańca. Człowieka, którego wnętrze tworzy obrazy odmiennej rzeczywistości w obliczu zbliżającej się śmierci. Poszczególne kadry obrazu, jaki malują artyści z Inner Vitriol, podlega zmianom, ewoluuje w cudownym, muzycznym rozpędzie, by ukazać jądro atomu, odpowiedzi na niezadane pytania i otwarte wrota do interpretacji tego wspaniałego eposu.

Nie byłoby tej recenzji, gdyby muzyka z „Semper Tecui” nie wywarła na mnie tak piorunującego wrażenia. Inspiracją dla powstania albumu były rysunki i inskrypcje na ścianach Palazzo Chiaramonte - Steri w Palermo. Pałac to miejsce przesiąknięte historią i to nie tylko związaną z jedną z najpotężniejszych rodzin na Sycylii. Za sprawą Ferdynanda III przeniesiono do tej ufortyfikowanej budowli urząd zwany Święte Oficjum, w którym działali inkwizytorzy Pedro del Hoyo i Domingo Llanes, którzy zarządzili budowę więzienia. W jednej z cel znalazł się napis „sempre tacqui”, co oznacza „zawsze milczałem”.

Album wchłania freski historii. Emanuje mocą, tworzy obrazy zdarzeń, barwne pejzaże i ryciny wyryte nożem na nadgarstkach bohatera tajemniczej opowieści. Jest ona zamknięta w sześciu utworach.

„Broken and Dragged” wprowadza nas w cudowną mistyczność. Szept skłębiony w narracji, uduchowiony wokal Gabriele Gozzi i eteryczna orkiestracja głęboko osadzona w muzyce filmowej, stanowią magiczne intro.

W „On a Cold Floor” dużo jest dysonansów, niepoprawnych rytmów, chaosu zlepionego z niemiarowości, gitarowych, ostrych riffów i oszlifowanych z patosu harmonii. Ta moc lodowych impresji, odzwierciedla złowrogą atmosferę więzienia. Michele Di Lauro prowadzi skłębioną nostalgią nić melodii, zapętla riffy, spaja akordy kroplą dysonansu.

Niesamowity duet Gabriele Gozzi z wokalistą Vanden Plas Andy Kuntzem, stanowi wydarzenie na miarę rozdania Oskarów. Głosy obydwu panów oscylują pomiędzy ognistym frazowaniem, a pełnym delikatności popisem scenicznym.

„Waterfall” buduje fasady spokoju i nostalgii. Kołysze niespiesznym rytmem i podnosi tematykę emocji bohatera, zmagania się z ponurą rzeczywistością i świadomością nieuchronnego końca. Jest tu kilka akcentów wzmocnionych erozją gniewu i ognistym wokalem. Solówka gitary zamyka tę kompozycję niczym strumień gorącej lawy.

W „Weaker And Fading” występuje kolejny, znakomity gość w osobie byłego wokalisty legendarnej grupy Queensryche - Geoffa Tate’a. To z pewnością jest kolejnym świadectwem, na jak wysokim poziomie jest muzyka Inner Vitriol, skoro pojawiają się na płycie tak znakomici artyści.

„Upon The First Ray Of My Last Sun” rozpoczyna szept w rodzimym języku. Głębia brzmienia gitary nadaje trójwymiarowości tej kompozycji. To jedyny instrumentalny utwór na płycie, opierający się na magicznej narracji gitary, mocnym, fasadowym rytmie perkusji i wirtuozerskiej linii basu Francesco Lombardo.

„I See he Flames” ukazuje w jak perfekcyjny sposób zespół buduje złożone, barwne struktury. Rytm i melodia potrafią rozwijać się w nieprzewidywalny sposób. Kłębić się niczym mgła o poranku, rozwijać sieć splątanych arpeggio, snuć abstrakcyjne wizje, ewoluować z tajemniczą siłą.

Album zespołu Inner Vitriol „Semper Tecui” spleciony jest z przedziwnej i cudownej przędzy. To wspaniały koncept pełen tajemnic i niedomówień, który wprowadza nas do świata historii, uświadamia jak ważne są marzenia, uczucia i upór, z jakim umiemy ich bronić.

MLWZ album na 15-lecie Festiwal Rocka progresywnego w Toruniu: znamy wykonawców Mostly Autumn Weekend 2026 Zespół Rush wystąpi w Krakowie Airbag w Polsce na trzech koncertach w listopadzie 2026 Red Box na trzech koncertach w Polsce