Hipnoza jest stanem prawidłowo funkcjonującego umysłu, w którym uwaga danej osoby jest zogniskowana na określonych bodźcach, a świadomość bodźców pochodzących spoza obszaru zogniskowania uwagi jest znacznie ograniczona. Hipnoza może splatać się z muzyką, przemawiać jej językiem, wpływać na wyobraźnię słuchacza. Stanowi jądro tej opowieści. Hipnoza, muzyka i wyobraźnia.
„Przy „Eurytmii” - w jeszcze większym stopniu niż na „Lete” - zależało mi na osiągnięciu dwóch cech: narracyjności kompozycji i ich hipnotyczności” - to słowa autora tego pięknego albumu, Łukasza Oliwkowskiego. Jego wspaniałe kompozycje urozmaicił swoim talentem Zbyszek Florek (klawisze) i Maciek Meller (gitara, e-bow). Nowy album wydany pod szyldem Thymele jest esencją doznań zmysłowych i palety pełnej barwnych, dźwiękowych akwareli. Malarskość tych kompozycji jest inspiracją do rozmyślań i refleksji nad życiem, jego krętym labiryntem pełnym niebezpieczeństw i zasadzek.
Handpanowe brzmienia, nisko strojone bębny, klawiszowe pasaże i gitarowe freski. Wszystko skąpane w srebrzystym jeziorze, w głębinie wyobraźni, fantazji i fikcji. Mozaika powstaje z barwnych elementów, z których każdy ma inny kształt i kolor. Jest fragmentem wszechświata i kawałkiem przestrzeni dostępnej tylko dla szaleńców…
„Qualia” celebruje powstanie wszechrzeczy. Moc zanurza umysł w głębinie ekspresji. Grafitowe echa stymulują umysł. Harmonie przenikają granicę kosmosu, osadzają dźwięki w jądrze grawitacji, kołują nad ziemią i zatracają w swoim rytmie senne marzenia.
Kompozycja „Num” jest tym co pierwsze, dawne, ukryte siłą wynikającą z rytuału. To powrót do pierwotnych wierzeń, symboliki i artystycznej alchemii. Misterny chaos scala się z cudowną myślą - uporządkowaną i absolutną. Muzyczny esej prowadzi słuchacza w otchłań zmysłowych mocy i tajemniczości.
„Homo Circulus” odzwierciedla siłę, jaka drzemie w muzyce. W jej niepokoju i pięknie. W osobliwych rytmach rysowanych dłutem historii. Tysiące alegorii przemyka pomiędzy dźwiękami, kołysze je, nastraja i tłumi. Jest wskaźnikiem nieprzewidywalności.
„Zoe” wyrasta ze skrajności, jaką nas karmi rzeczywistość. Głębia brzmień energia życiowa i witalność ukryta w każdym zakamarku codzienności jest siłą napędową wszechświata.
Kolejna kompozycja wytycza ścieżki prowadzące do orientu. Bliskowschodnie rytmy, miraże ukryte w zaułkach Tunisu, w ogrodach Marakeszu czy meczetach Samarkandy. Eteryczność miesza się z przestrzennym rozmachem. Orkiestracje stanowią tło. Królują instrumenty perkusyjne pod dowództwem Łukasza Oliwkowskiego.
Tytułowa „Eurytmika” emanuje prostotą. Pojedyncza linia melodyczna, jeden temat i wszystko zatopione w rozedrganym rytmie.
„Zegarek Kasprowicza” to pierwsza kompozycja sygnowana polskim symbolem. Dynamiczna i pełna energii, wykracza poza bramy codzienności. Jest znakiem zawartym w szczegółach. Barwnym, muzycznym ptakiem szykującym się do odlotu…
„Triskelion” zabiera nas do krainy delikatności. Spokój emanuje w każdej nucie, krystalizuje się w zawikłanych frazach i taktach. Myśli, ukryte uczucia i siła – to recepta na spełnienie marzeń.
„Oceanic Feeling” kołysze swoją mistyczną niefrasobliwością. Jeden instrument potrafi oddać tak wiele. Opisać myśli, ukryte namiętności i zebrać wszystko w bukiet pachnący poezją.
Na zakończenie została nam podarowana przedziwna kompozycja - „Wyspa Lotofagów”. Nie ma tu niedomówień. Jest przestrzeń i to, co się znajduje za tajemniczym zwierciadłem.
To bardzo ciekawy album, pełen niedomówień i tajemnic. Skąd taki tytuł? Wytłumaczy to jego twórca, Łukasz Oliwkowski: „To trochę powrót do zainteresowań sprzed wielu lat, jeszcze nawet z czasów szkoły średniej. Dziwne to były ścieżki, bardzo nietypowe – na przykład antropozofia Rudolfa Steinera, myśl Carla Gustafa Junga. (…) Dziś patrzę na te zjawiska z dużym dystansem, szczególnie na myśl Steinera. Ale jedna z jego idei jest bardzo intrygująca, co ciekawe, praktykowana dziś na przykład w szkołach walfdorskich. To właśnie eurytmia, sztuka dotycząca słuchania i przeżywania muzyki, docierania do jej sedna, oddawania dźwięków gestem. To działania na pograniczu tańca, medytacji; transformacja muzyki w gest.”
Muzyka jest potęgą. Nie zna granic. Nic jej nie ogranicza. Nawet czas. I dlatego jest najwspanialszą i nieśmiertelną wartością. Niech trwa, niezależnie od czasu, politycznych inklinacji i tego, co tkwi w głębi serca…
