W 2015 roku zadebiutowali albumem „Chasing Light”, pięć lat później ukazała się płyta nr 2 – „Brave New World”, a w 2023 roku, wydając album „2084 Heretic”, zapoczątkowali płytową trylogię opartą na książce „1984” George’a Orwella. 6 czerwca br. ukazała się druga część tej trylogii – album zatytułowany „2084 Empire”.
Built For The Future to twórczy muzyczny wehikuł napędzany przez wieloletnich przyjaciół Patrica Farrella (g, bg, k) i Kenny'ego Bissetta (v, g, k). Pochodzą z San Antonio w Teksasie i z pomocą innych muzyków (na najnowszej płycie wspomagają ich Pete Fithian (instrumenty klawiszowe) oraz perkusista posługujący się pseudonimem Lalo) prezentują się jako dojrzała i świadoma swojego celu nietuzinkowa grupa grająca nietuzinkową muzykę. Kierowany przez Farrella i Bissetta zespół oferuje świeże i nowoczesne podejście do progrockowego gatunku, które charakteryzuje się nietypowym połączeniem kilku istotnych elementów: rocka, melodyjności i przystępnego klimatu kompozycji. Swoje główne inspiracje opisują jako połączenie Rush (rock) i Tears For Fears (melodyjność i przystępność) z Pink Floyd (klimat i emocje). Rzeczywiście, mocne rockowe melodie i strumień pozytywnych emocji to główne siły napędowe ich twórczości. Built For The Future preferują złożone, ale niewyszukane i nieskomplikowane aranżacje oraz emocjonalne oddziaływanie na zmysły odbiorcy niż przesadną lub technicznie efektowną grę. Liczy się jakość, nastrój, temat i intrygujące muzyczne opowieści, w które wciąga się z łatwością.
Nowy album to druga część Orwellowskiej sagi, a jej mroczna, dystopijna interpretacja w wykonaniu Amerykanów wydaje się dziś dziwnie trafna. W stosunku do książki akcja zostaje przeniesiona o 100 lat w przyszłość, co jest zabiegiem przemawiającym do wyobraźni: ogłupienie człowieka i życie w społeczeństwie, w którym totalitarne siły sprawują totalną kontrolę nad życiem, myślami i prawdą historyczną obywateli było/jest/będzie możliwe zarówno w 1984, jak i w 2026 i 2084 roku…
The question still remains
Will anyone protect us from ourselves?
Smutna to konstatacja.
„2084 Empire” to album podwójny z licznymi surowymi, acz melodyjnymi motywami, dystopijnymi klimatami i mnóstwem wspaniałych melodii powplatanych w solidne i w większości fascynujące (prog)rockowe kompozycje. Krążek nr 1 składa się z siedmiu utworów połączonych w blisko 50-minutową całość zatytułowaną „Empire”. Dysk nr 2 to z kolei wieloczęściowa 26-minutowa suita „Oceania” uzupełniona dwoma samodzielnymi utworami „Permanent War” oraz „The National Anthem”. Zespół uważa, że jest to najlepszy album w jego dorobku. Czy tak faktycznie jest? Tego do końca nie wiem. Przyznam, że nie słyszałem poprzednich płyt, ale rozmach i przykuwająca uwagę muzyka wypełniająca „2084 Empire” pozwala mi twierdzić, że to jedna z najciekawszych i opracowanych z ogromnym pietyzmem pozycji płytowych, z jakimi miałem ostatnio do czynienia. W nawale nowości wpisujących się w szeroko rozumiany format progresywnego rocka „2084 Empire” jest płytą zdecydowanie się wyróżniającą. Podczas słuchania długimi chwilami czułem się przyklejony do głośników. Na tym długim przecież albumie nie ma żadnych dłużyzn, słucha się go z ogromną przyjemnością, dwie długie suity „Empire” i „Oceania” robią przeogromne wrażenie, a ich poszczególne sekcje stopniują napięcie, które osiąga swoje punkty kulminacyjne w przekonywujących finałach (odpowiednio: „The Brotherhood” i „Ministry Of Love II”), nie pozwalając w trakcie kilkudziesięciu minut, jakie trwają te kolosy, na to by muzyczne wątki zagubiły się w licznych meandrach muzycznych opowieści, a temperatura emocji opadła poniżej pewnego, wysokiego dla całego albumu, poziomu.
Podsumowując, „2084 Empire” to bardzo udany album wypełniony dojrzałą muzyką. To bardzo dobrze przemyślane dzieło zespołu, który konsekwentnie rozwija swoją sztukę i muzyczną wizję. To mocny album rockowy z głębokim przesłaniem i przemyśleniami dotyczącymi współczesnego świata, idealny na nasze czasy, zawierający ostrzeżenie zanim za późno się opamiętamy:
One by one by one by one by one
We lose our freedom and our love
And one by one by one by one by one
We fail to see the signs above.
Gorąco polecam.
