Niemieccy pionierzy metalu progresywnego powracają z nowym albumem. Tym razem jest to rzecz inna od poprzednich płyt – to akustyczny album „AcCult II”, którego premiera miała miejsce 12 czerwca 2026 roku. Tego dnia za sprawą Frontiers Music krążek ten trafił na sklepowe półki.
Ci Czytelnicy, którzy dobrze znają dorobek grupy Vanden Plas z łatwością domyślą się, że „AcCult II” to w pewnym sensie sequel przełomowego albumu z 1996 roku „AcCult”. Po 30 latach zespół powrócił do formuły albumu akustycznego wypełnionego coverami nagrań z repertuaru innych wykonawców oraz nowymi wersjami własnych utworów.
Gitarzysta Stephan Lill wyjaśnia te ideę w taki sposób: „Kiedy wydaliśmy naszą pierwszą akustyczną płytę, „AcCult”, była ona dla nas wyjątkowa i to z wielu względów. Na potrzeby tamtego wydawnictwa zaaranżowaliśmy utwory z naszego debiutanckiego albumu, „Colour Temple”, w nowych, akustycznych wersjach. Zrobiliśmy to samo z utworami innych artystów lub zespołów, które niekoniecznie pasowały do naszego typowego stylu muzycznego. Od tamtej premiery stale myśleliśmy o tym, żeby w pewnym momencie wydać kolejną akustyczną płytę. Ale potem pojawiły się trasy koncertowe, regularne płyty, wiele produkcji teatralnych, w których braliśmy udział, i czas mijał tak jak z bicza strzelił…”.
I dodaje: „Kiedy wytwórnia Frontiers zwróciła się do nas z pomysłem na kolejną akustyczną płytę, od samego początki wiedzieliśmy, że nikt nie będzie nas poganiał i że będzie czas na to, by dobrać odpowiednie utwory i by album nam się po prostu udał. I teraz możemy powiedzieć, że się udał. Trzymaliśmy się koncepcji pierwszej płyty „AcCult”, dlatego „AcCult II” ponownie zawiera nie tylko akustyczne wersje utworów Vanden Plas, ale także dwa covery – Metalliki i Styx. Jesteśmy niezmiernie szczęśliwi, że dokładnie po 30 latach możemy napisać kolejny rozdział w naszej historii. Wszyscy fani Vanden Plas mogą spodziewać się naprawdę niezwykłego wydawnictwa”.
Słowa Stephana Lilla wyjaśniają praktycznie wszystko. Otrzymujemy blisko 50-minutowy zestaw utworów utrzymanych w dość minimalistycznym (jak na Vanden Plas) wydaniu, który oferuje fanom zupełnie nowe spojrzenie na muzykę tego zespołu. Nadal jest na tym krążku rockowo, ale jest akustycznie, spokojniej, uwypuklone zostały melodie, a ostre progmetalowe zagrywki poszły w zapomnienie.
Jak wspomniał już o tym Stephan, oprócz „przetłumaczonych” na akustykę oryginałów, takich jak „Far Off Grace”, „Holes In The Sky”, „The Ghost Xperiment”, „Healing Tree” (w utworze tym Andy Kuntz śpiewa w duecie z Katri Hiovain Asikainen), „Postcard To God” i „You Fly”, na albumie „AcCult II” znalazły się inspirujące interpretacje klasycznych utworów innych artystów. O ile do „Boat On The River” grupy Styx muzycy Vanden Plas podeszli dość konserwatywnie, to w przypadku „Nothing Else Matters” Metalliki można mówić o pewnego rodzaju rewolucji: wykonali ten utwór bez użycia gitar! Niemniej jednak Vanden Plas zadbał o ty, by umiejętnie połączyć szacunek dla oryginałów z charakterystyczną dla siebie emocjonalną głębią i muzycznym wyrafinowaniem.
Warto odnotować uczestnictwo w tym muzycznym przedsięwzięciu pewnego ważnego gościa: gościnnie na saksofonie udziela się John Helliwell z grupy Supertramp, który dodaje unikatowego, melodyjnego akcentu do umieszczonego w finale płyty utworu „You Fly”.
Na płycie „AcCult II” pojawił się cały obecny skład zespołu Vanden Plas: Andy Kuntz (wokal), Stephan Lill (gitary), Andreas Lill (perkusja), Thorsten Reichert (gitara basowa) i Alessandro Del Vecchio (instrumenty klawiszowe). Ich progresywna wrażliwość płynnie przekłada się na intymne, akustyczne otoczenie, tworząc fascynujące muzyczne doświadczenie, które na pewno będzie dobrze rezonować zarówno z wieloletnimi fanami (choć muszą oni wziąć poprawkę na to, że akustyczne wersje nie są aż tak potężne i znacznie mnie energetyczne od oryginałów), jak i nowicjuszami. Bo akurat „AcCult II” dla niewtajemniczonych może stanowić idealny wstęp do poznania twórczości Vanden Plas. Myślę, że tym „akustycznym obliczem” bardzo łatwo będzie przekonać do muzyki tego zespołu wszystkich niezdecydowanych, szczególnie tych, którym na hasło „metal” czy „prog metal” ustawicznie puchną uszy…
