16 czerwca w trakcie występu Neala Morse’a w Gdańsku swoją premierę miała książka „Testimony” – polskojęzyczna wersja jego autobiografii, która powstała przy współpracy edytorskiej z Paulem Braoudakisem. Polska edycja ukazała się nakładem Centrum Chrześcijańskiego Nowe Życie w przekładzie Szymona Matusiaka, a jej wydanie skoordynował wielki fan twórczości Neala i jego przyjaciel, Piotr Aftanas.
Od gry w dziesiątkach zapomnianych kalifornijskich zespołów i klubów nocnych aż po szczyty najbardziej prestiżowych sal koncertowych na całym świecie – na kartach tej książki Neal Morse opowiada o wydarzeniach, które przeprowadziły go przez labirynt muzycznych, osobistych i duchowych doświadczeń, kształtujących jego życie. Sięgając pamięcią do swoich pierwszych muzycznych prób z dzieciństwa, Neal obnaża swoją duszę, wspomina pułapki, rozczarowania i pokusy napotkane po drodze.
„Testimony” to napisana z dużym dystansem do siebie samego i z ogromnym poczuciem humoru poruszająca i inspirująca opowieść, która prowadzi czytelnika od klubowych początków Neala do powstania grupy Spock’s Beard, co było prawdziwym przełomem w jego artystycznym życiu. Poznajemy drogę tego artysty, którą przemierzył od szalonych młodzieńczych ambicji, poprzez postępujący proces osobistego wypalenia się aż do cudownej radości duchowego spełnienia i odnalezienia sensu życia. Opowieść ta łączy w sobie nie tylko duchową głębię, wszak przybliża nam to jak Neal otworzył się na Boga i wprowadził go do swojego życia, a właściwie o tym co doprowadziło do tego, że otwarł się on na głos Ducha Świętego. Lecz nie jest to bynajmniej żadna koturnowa i napuszona historia „nawróconego religijnego entuzjasty”, gdyż zawiera w sobie liczne elementy komiczne (jak zabawny wątek o tym jak Bóg, Jezus i aniołowie odbywają Świętą Naradę jak pomóc „szalonemu muzykowi z Kalifornii” (tak Neal określa siebie samego na pewnym etapie życia) oraz wątki zgoła sensacyjne (tak chyba można określić epizod o zwariowanym pościgu ulicami Los Angeles za gangsterem, który ukradł Nealowi samochód z całym jego dobytkiem), a także refleksyjne i autentycznie chwytające za serce (wzruszający epizod z napotkanym na autostradzie Meksykaninem Juanem, który w wyniku spontanicznej, pozornie mało istotnej, rozmowy postanowił przewartościować swoje życie i ratować swoją rodzinę).
To także saga o bliskich – o rodzicach, którzy wywarli ogromny wpływ na życie naszego bohatera oraz o rodzeństwie – które, mimo licznych młodzieńczych swad, rywalizacji, potyczek i bijatyk, do dzisiaj stanowi ważną opokę dla Neala. To wreszcie opowieść pełna życiowych prawd, z których pozornie oczywiste treści, jak ta, że „nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku”, czy nie wiadomo skąd pojawiający się Głos mówiący, że „musisz to zostawić” świadczy o tym, że sens i znaczenie pewnych zdarzeń dostrzegamy dopiero później. Wtedy, gdy doświadczenie i życiowe przejścia pomagają w pełni zrozumieć sens zdarzeń i rzucają na nie nowe światło, którego nie jesteśmy w stanie dostrzec w młodzieńczym wieku pełnym zazwyczaj szalonych planów i rozbuchanych ambicji. Ważne, by nigdy nie było tak, że za późno…
To wreszcie opowieść o muzyce. O tym, że Neal zajął się nią dlatego, że po prostu ją kocha. Nie dla pieniędzy, nie dla sławy (choć we wczesnym okresie życia brak sukcesu i zainteresowania ze strony wytwórni płytowych były dla Neala powodem do sporej frustracji kierującej jego szlaki ku alkoholowi, narkotykom i przypadkowym związkom), ale dlatego że nasz bohater zawsze chciał tworzyć wielkie dzieła muzyczne, jak musicale czy kompozycje takie, jak „Heart Of The Sunrise” z całym ich „pięknem, mocą, majestatem, ogniem, obłędem, ekscytacją, smutkiem, ciemnością i światłem”. I chwała mu za to, bo niemal każdego roku dostarcza swoim fanom muzyczne epopeje takiego właśnie pokroju.
Neal na kartach tej książki daje świadectwo swojej wiary, wartości, które wypełniają jego życie, miłości do Boga, ale też do bliskich – żony, rodziny, dzieci, do każdego człowieka. Opowiada o zamiłowaniu do muzyki, za pomocą której tak wspaniale wyraża swoje przekonania i wartości – wszystko to, co stało się jego życiowym credo, prawdziwym świadectwem wiary i drogowskazem, za którym podąża jako muzyk i jako człowiek. Wszystko to jest dowodem na to, że gdy ma się w sobie wiarę i siłę, zawsze można przewartościować swoje życie, odnaleźć jego sens, znaleźć wewnętrzny spokój i korzystając ze swoich talentów, można obdarować swoim szczęściem tych, których spotyka się na swojej drodze.
To pozycja, którą czyta się z wypiekami na twarzy i skierowana jest ona nie tylko do fanów progresywnego rocka i nie tylko do sympatyków twórczości Neala. Wydaje się, że „Testimony” najbardziej ma szansę trafić chyba do tych, którym życie tak się poukładało, że poszukają teraz sensu życia, inspiracji, uniwersalnej prawdy o życiu czy duchowego pojednania z Bogiem i z sobą samym. Do tych, którzy pragną znalezienia tego wszystkiego, co staje się motorem do twórczego działania, motywacją do tego, by po każdym upadku umieć się podnieść, a przede wszystkim do znalezienia tego, co nazywamy życiowym celem. I konsekwentnego realizowania go, pomimo burz, przeszkód i niepowodzeń, które czyhają na każdym etapie życia.
To opowieść o tym, że nie można się poddawać.
„Muzyka Neala poruszyła i zainspirowała wiele osób na całym świecie, a teraz zrobi to również jego historia” – te słowa legendarnego perkusisty Mike’a Portnoya są chyba najlepszą rekomendacją do tego, by sięgnąć po tę książkę. Czas z nią spędzony – można ją czytać jednym tchem lub też dozować ją sobie w małych odcinkach – z pewnością będzie pełen głębokich wrażeń oraz niezwykłych inspiracji.
Dystrybucja:
Absolutnie Fantastyczne
tel. 604 580 659.
