Le Orme - Trilogy 1971-1973

Jacek Kurek

14 kwietnia w poznańskim Klubie Pod Minogą i następnego dnia w Ośrodku Kultury Andaluzja w Piekarach Śląskich odbyły się w ramach ‘Le Orme In Trilogy 1971-1973 – Live Polish Tour’ porywające koncerty zespołu Le Orme, świętującego 60-lecie istnienia.

Zespół powstał w Wenecji. W 1969 roku zadebiutował długogrającą płytą „Ad Gloriam”, która ma wiele uroku, ale ujawnia opóźnienie w stosunku do ówczesnych nurtów sceny brytyjskiej, co było charakterystyczne dla wykonawców rockowych działających na kontynencie. Jednak już następny longplay formacji, „Collage” (1971), wliczyć trzeba do klasycznych pozycji włoskiego art rocka. Zespół wchodzący w najbardziej kreatywny okres aktywności tworzyli wtedy: Tony Pagliuca, Aldo Tagliapietra oraz Michi Dei Rossi. Z tej trójki w obecnym Le Orme gra jedynie trzeci z wymienionych, perkusista. Towarzyszą mu znacznie młodsi: Michele Bon, Luca Spragana i Aligi Pasqualetto. Dwóch z nich – Bon i Pasqualetto –  gra na instrumentach klawiszowych, co rozstrzyga o soczystym, przestrzennym brzmieniu oraz zachwycającej barwie muzyki współczesnego Le Orme. Sparagna gra na gitarze basowej i dwunastostrunowej. On też jest wokalistą o głosie zbliżonym do tego, którym przez lata nadawał zespołowi rozpoznawalność Aldo Tagliapietra. Funkcjonująca jako oficjalny bootleg potrójna płyta „Trilogy 1971-1973” jest wydawnictwem bardzo starannie przemyślanym. Poza muzyką z „Collage” obejmuje ono zawartość następnych albumów słusznie uważanych za najważniejsze w dorobku Wenecjan „Uomo di Pezza” z 1972 r. i „Felona e Sorona” z roku 1973. Co ważne, muzyka została na nowo nagrana, a nie jedynie zremasterowana. Nagrania powstały podczas prób do jubileuszowej trasy koncertowej – co jest niewątpliwie ich zaletą – pozwalają bowiem uchwycić i docenić dzisiejsze brzmienie legendy.

Płyty „Trylogii” są krótsze od ich pierwowzorów. Nagrane zostały z szacunkiem dla oryginałów, ale zarazem ze świeżością i kreatywnością. Porywają aurą i inwencją. W przypadku pierwszych dwóch krążków niektóre utwory połączone zostały w syntetyczne formy typu medley. Trzeci album muzycy potraktowali także syntetycznie z pominięciem dwóch pozycji z oryginału, dodając delikatny, przywołujący dawnych przyjaciół utwór „Amico di ieri”, który pojawił się pierwotnie na singlu zespołu w 1975 r. Zdecydowanie nie są to kopie płyt sprzed lat. To raczej ich nowe wersje, zachowujące z jednej strony ducha pierwowzorów, z drugiej - pozwalające muzykom na ich własne rozwiązania aranżacyjne. Zapowiada to też okładka, wyraźnie nawiązująca do albumów z lat 70., niemniej będąca ich twórczą parafrazą.

Podobne wrażenia odniosłem, słuchając tegorocznego koncertowego albumu zespołu Asia („Asia – Live in England” – pisał o nim na łamach MLWZ Artur Chachlowski), a także singla „The Traveller (Into The Light)” zapowiadającego płytę studyjną „Indigo”. I tu też pozostał z oryginalnego składu tylko jeden muzyk – Geoff Downes i tu wokalista i basista Harry Whitley bardzo kojarzy się z Johnem Wettonem (podobnie jak Sparagna z Tagliapietrą). W obu przypadkach nie odczułem żadnej nieuczciwości i niczego naciąganego, niczego na siłę, żadnej fałszywej nuty… Podobnie było kilka lat temu, gdy po raz pierwszy znalazłem się na porywającym koncercie formacji Nick Mason’s Saucerful of Secrets. Wszystkie wymienione przykłady tym różnią się od cover bandów często wręcz idealnie naśladujących oryginalne zespoły, że niosą w sobie ów bezcenny, rzadki i olśniewający pierwiastek autentyzmu związany z obecnością na scenie kogoś, kogo poznaliśmy, sięgając przed laty po płyty, które tak wiele dla nas znaczyły. Od pierwszych chwil tamtych zauroczeń nie mieliśmy wątpliwości, że przynoszą muzykę, która z nami pozostanie i nigdy nie przestanie wzruszać.

Wszystkie te dobre myśli powracają wraz ze wspomnieniem piekarskiego koncertu Le Orme i za każdym razem, gdy słucham „Trilogy 1971-1973”.

Więcej na temat zespołu i jego miejsca na włoskiej scenie progresywnej znaleźć można w opublikowanej na łamach MLWZ.PL recenzji albumów „Il leone e la bandiera” i „Le Orme And Friends”.

MLWZ album na 15-lecie IQ w przyszłym roku wraca do Polski Peter Hammill na dwóch koncertach w naszym kraju Mostly Autumn Weekend 2026 Zespół Rush wystąpi w Krakowie Airbag w Polsce na trzech koncertach w listopadzie 2026