mlwz - edunitsky - banner - facet

Jasmeno - Assemblage Of Cinematic Idioms

, Tomasz Dudkowski

Projekt Jasmeno po czterech latach przerwy powrócił ze swoją nową, drugą, długogrającą płytą. Przypomnę, że dowodzona przez Slavomira Nietupskiego (orkiestracje, syntezatory, fortepian, programowanie) formacja zadebiutowała w 2020 roku płytą „Jasmeno”. W kolejnym zaprezentowała minialbum „Elixir” zawierający nowe kompozycje oraz odświeżone wersje utworów z debiutu. Jeszcze w 2022 roku ukazał się winylowy singiel „Lucid Horizon” i nastąpiła cisza… Była ona wypełniona pracą nad albumem, któremu ostatecznie lider nadał tytuł „Assemblage Of Cinematic Idioms”. Jest to nawiązanie do twórczości Władysława Hasiora - artysty będącego pionierem asamblażu (formy artystycznej, będącej odmianą kolażu, polegająca na tworzeniu trójwymiarowych instalacji z istniejących przedmiotów). Jemu jest zadedykowane to wydawnictwo.

Aktualny skład formacji, obok lidera, tworzą Brian Gawaski (wokale), Michal Grall (ex-Sinister, Unblessed Divine - gitary) oraz Artur Olkowicz (Mechanism, Art Of Illusion - bas). Oprócz nich w nagraniach wzięła udział cała plejada gości, wśród których widnieją takie nazwiska jak Bartłomiej Krysiuk z Patriarkh, Marc Grewe z Morgoth, Snorre Ruch z Thorns, czy Ryszard Kramarski z Millenium.

Wydawnictwo rozpoczyna trzyminutowa syntezatorowa uwertura z chóralnymi zaśpiewami, która potem przechodzi w perkusyjno-basowo-gitarową galopadę prezentując słuchaczowi pełnię symfoniczno-metalowej mocy. Wszystko to składa się na najdłuższy w zestawie utwór “Synesthesia Imperialis”. Jest gęsto, metalowo-symfonicznie, z wyrazistym wokalem Briana Gawaskiego oraz wspaniałymi solówkami gitarowymi Michała Gralla (w środku) oraz Marka Depy (w końcówce nagrania). Na uwagę zasługuje także wyciszony fragment tuż przed pierwszą z wymienionych solówek, w której prym wiedzie syntezatorowa orkiestracja lidera.

Umieszczony na drugiej ścieżce utwór „A Code of Equivocation” atakuje słuchacza dźwiękami perkusyjnej stopy brzmiącymi niczym nieprzerwana seria z karabinu maszynowego oraz symfonicznymi klawiszami współgrającą ze świetną partią gitary. Tu także otrzymujemy wyciszenie z, tym razem zwiewną, orkiestracją, które trwa jedynie chwilę, po której metal powraca w najczystszej postaci, na dodatek podkreślonej growlem. W połowie, po kolejnym wyciszeniu z niespieszną partią gitary, następują po sobie dwie wspaniałe solówki na tym instrumencie w wykonaniu Lecii Louise i Łukasza Kowalskiego. Tu jest zdecydowanie mniej metalowo, a bardziej progresywnie, dzięki czemu jest to dla mnie jeden z najwspanialszych momentów na tej płycie.

Niezwykle ciekawy jest także, zamykający stronę A wydania winylowego, najkrótszy w zestawie song „His Rebirth” z tekstem Sławka, który po przełożeniu na rosyjski śpiewa Bartłomiej Krysiuk z Patriarkh. Tu też jest metalowo-symfonicznie, ale te klimaty są wspaniale przełamane syntezatorowym solem Roberta Kołakowskiego w środku nagrania oraz intrygującą kodą, w której Jakub Wagner gra na gitarze flamenco.

Drugą stronę otwiera ośmiominutowy „The Void”, który rozpoczyna gardłowy głos i marszowy werbel. Potem jest już bardziej typowo dla tej płyty, czyli pędząca perkusja, gitarowe riffy i dominujące klawisze. Oczywiście i tu możemy usłyszeć gitarowe solówki w wykonaniu, tym razem, Tomasza Andrzejewskiego i Michała Gralla przedzielone partią fortepianu w wykonaniu Sławka.

„The Provocation ov Fate” rozpoczynają chóralne śpiewy i klawisze. Tu tekst na zmianę raz jest recytowany raz śpiewany. Całość ubarwiają piękne partie gitar w wykonaniu Michała Gralla i Yusafa Parveza. Pod koniec ponownie warstwa liryczna jest mówiona, z tym że podzielona pomiędzy głos żeński o męski.

Finałowe nagranie “Seduced By Ambiguilty” rozpoczyna dwuminutowa uwertura, przechodząca w typowy dla tego wydawnictwa metalowy anturaż z szybkim podkładem perkusyjnym i mocnym śpiewem. Tym razem urozmaicenie wprowadza krótkie solo na syntezatorze w wykonaniu Ryszarda Kramarskiego, które płynnie przechodzi w gitarowy popis Tomasza Andrzejewskiego. Uwagę zwracają także zmysłowe wyciszenie z damskim wokalem i przestrzenną gitarą oraz zwieńczające całość solówki w wykonaniu Piotra Filonowicza (współautora muzyki) i Michała Gralla.

Slavomir Nietupski wykonał, wraz z towarzyszącymi mu muzykami, naprawdę kawał świetnej roboty tworząc nietuzinkowe dzieło. Przy okazji absolutnie nie można mu zarzucić, że trzyma się uprzednio wypracowanych schematów. Wcześniejsze, bardziej elektroniczno-syntezatorowe brzmienia zastąpił nagraniami o filmowym charakterze wypełnione symfoniczno-metalowy patosem. Zgodnie z tytułem stworzył „asamblaż”, czyli zbudował całość z różnych elementów, a konkretniej z osobowości zaproszonych artystów, „filmowe idiomy” natomiast odnoszą się do narracyjnego charakteru kompozycji, rozwijających się niczym sceny w nieistniejącym filmie. Co warte podkreślenia, całość została stworzona bez użycia sztucznej inteligencji, co tyczy się także niebanalnej oprawy graficznej wydawnictwa opartej na akwarelowych pracach założyciela grupy.

Warto zwrócić uwagę na niezwykle dopracowane formaty wydania. Album ukazuje się na płycie kompaktowej z 16-stronicową książeczką, na przezroczystym winylu (transparent splatter) z ośmiostronicową wkładką umieszczoną wraz z nośnikiem w okładce typu gatefold, na kasecie magnetofonowej oraz w pięknie wydanym artbooku z rozbudowaną do 28 stron książką.

Warstwa liryczna albumu oparta została na tekstach poetki Izabeli Turskiej-Kamrowskiej (finalne teksty współtworzyli Brian Gawaski i Slavomir Nietupski, który ponadto jest wyłącznym autorem słów do „His Rebirth”). Słyszymy w niej rozterki człowieka mierzącego się z codziennością równocześnie targanego emocjami i uczuciami w stanie rozłąki i niezrozumienia. W szerszym kontekście słowa zabierają słuchacza na wyprawę w poszukiwaniu wiary, a także zachęca do czerpania radości z codzienności. Dodam, że przy przekładach na język angielski i rosyjski formację wsparł Sasha Janowicz, który także udziela się wokalnie na płycie. Niezwykłe, selektywne i  głębokie brzmienie albumu wyprodukowanego przez Slavomira to zasługa Jakuba Mańkowskiego odpowiedzialnego za miks i mastering.

„Assemblage Of Cinematic Idioms” to 47 minut muzyki, która może nie chwyta za serce od razu, ale jeśli wykażemy się odrobiną cierpliwości, zabierze nas w świat nieoczywistych dźwięków. Slavomir Nietupski niczym Władysław Hasior zbudował muzyczne rzeźby, w których każdy element ma swoje miejsce i znaczenie niebanalnie wypełniając soniczną przestrzeń. Warto było czekać!

Płytę można zamówić pod adresem Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

MLWZ album na 15-lecie Dwa koncerty legendarnej formacji 'UK Revisited' Eddiego Jobsona w Polsce. Marillion Weekend w Polsce: 3-4 kwietnia 2027r., Kraków, Centrum Kongresowe ICE IQ w przyszłym roku wraca do Polski Zespół Rush wystąpi w Krakowie Airbag w Polsce na trzech koncertach w listopadzie 2026