mlwz - edunitsky - banner - facet

FatherSon - Generation War / We Didn’t

, Tomasz Dudkowski

Dosłownie kilka dni temu formacja FatherSon, na której czele stoją ojciec (Ryszard Kramarski – instrumenty klawiszowe, gitary, programowanie) i syn (Michał Kramarski – śpiew) wydała swoją drugą płytę. Album „Pharmakon”, bo o nim mowa, rozwinął formułę wypracowaną na debiutanckiej płycie („FatherSon”), przy okazji wznawiając zainteresowanie tym ubiegłorocznym krążkiem. Niestety jego nakład został wyczerpany. Żeby nie zawieść oczekiwań fanów kompozytor, producent i szef wytwórni Lynx Music w jednej osobie, czyli Ryszard, postanowił wznowić to wydawnictwo. Jednak jak ma to w swoim zwyczaju, nie zrobił tego w wersji 1:1, ale postanowił coś pozmieniać.

Pierwszy rzut na okładkę i już widać te zmiany – tło jest bardziej wyraźne i jednocześnie mroczniejsze, roboty wpatrujące się w telewizor siedzą tym razem po lewej stronie okładki, a sam obraz w telewizorze jest wariacją na temat oryginalnej grafiki (która została umieszczona wewnątrz digipacka i na dysku). Logo (takie samo jak na „Pharmakon”) tym razem umieszczone jest na dole, a pod nim znajduje się… tytuł płyty. To spora nowość, gdyż pierwotnie nie miała ona tytułu lub była nim nazwa zespołu. Teraz brzmi on „Generation War”. Przypomnę, że tak nazywa się otwierający płytę utwór, będący zarazem pierwszym jej zwiastunem. Muzycy uznali, że będzie on adekwatny, biorąc pod uwagę jak przebiegała praca nad powstaniem krążka, gdzie często była to prawdziwa wojna pokoleń. Na szczęście była ona konstruktywna i nie zachwiała relacji rodzinnych ani także nie zniechęciła ich do dalszej współpracy.

Oryginalny album przyniósł 10 utworów trwających po 4 - 5 minut w stylu łączącym wpływy rocka z lat 70. z synth popem z kolejnej dekady. Nie będę się tu rozpisywał na temat zawartości, a tych którzy są zainteresowani przemyśleniami na temat tego wydawnictwami zapraszam do przeczytania ubiegłorocznej recenzji Skupię się na materiałach dodatkowych, które pojawiły się na nowej edycji.

Na płycie „Pharmakon” znalazły się dwie części utworu „We Didn’t”. W recenzji tego albumu wspomniałem, że pierwotnie były one składowymi jednej suity, ale w ostatniej chwili Ryszard zmienił jednak zdanie i wersja albumowa zawiera dwie części przedzielone dwoma innymi utworami. Suita w całości pojawiła się na cyfrowym maksisinglu, który ukazał się 17 września, a w wersji fizycznej uzupełnia omawiane wznowienie debiutu.

„We Didn’t” w niepodzielonej odsłonie zaczyna się jak na wersji albumowej, od odgłosów kroków. Jednak w tle nie pobrzmiewają dzwony, jak ma to miejsce na „Pharmakon”. One pojawiają się nieco później, tuż po mrocznym klawiszowym wstępie ozdobionym krótką partią gitary. Potem słyszymy pierwszą część znaną z albumu, ale nie kończy się ona odgłosami kroków i dzwonów tylko przechodzi w partię gitary akustycznej i cudowne solo na syntezatorze, wprowadzając słuchacza w drugą część kompozycji. Całość kończy jednominutowa koda z partią pianina i subtelną klawiszową orkiestracją okraszoną krótką gitarową wstawką. Jeszcze kilka delikatnych uderzeń w klawisze pianina, odgłosy kroków i suita o straconych szansach, strachu przed wyzwaniami i walką o miłość dobiega końca. Te dodatkowe elementy, które wydłużyły utwór o 3 minuty, zdecydowanie wzniosły kompozycję, która już na „Pharmakon” robiła duże wrażenie, na jeszcze wyższy poziom. To spowodowało, że suita dołączyła do czołówki listy moich ulubionych kompozycji, które wyszły spod palców Ryszarda.

Na drugiej ścieżce maksisingla znalazła się akustyczna wersja pieśni „The Mystery Cat”. Oryginalnie pojawiła się ona na ubiegłorocznym krążku „Alice” firmowanym nazwą tRKproject. Tam tekst Zdzisława „The Bat” Zabierzewskiego, który jest autorem słów do wszystkich zamieszczonych na wydawnictwie kompozycji, był wykonywany w duecie przez Michała Kramarskiego i Anię Batko. Tu otrzymujemy samą partię wokalną młodszego z klanu Kramarskich w otoczeniu dźwięków gitary akustycznej i zwiewnego klawiszowego tła. W takiej konfiguracji jeszcze bardziej można docenić Michała za kunszt, z jakim buduje on ścieżki swego wokalu.

Repertuar maksisingla uzupełniają koncertowe wersje utworów „The Goldfish” i „Generation War” zarejestrowane niemal dokładnie rok temu, 20 września w trakcie koncertu w Nowohuckim Centrum Kultury. Trzeba przyznać, że w takiej odsłonie prezentują się jeszcze ciekawiej niż na studyjnym pierwowzorze, na co niewątpliwie wpływ mają partie perkusji w wykonaniu Grzegorza Bauera, który na debiucie nie występował. Zarejestrowane przez niego ścieżki możemy usłyszeć, oprócz wspomnianych nagrań koncertowych, także w suicie, natomiast na całym wydawnictwie udzielają się jeszcze Krzysztof Wyrwa na basie i Marcin Kruczek odpowiedzialny za wspaniałe solówki gitarowe. Materiał zmiksował Kamil Konieczniak.

Jeszcze kilka słów na temat oprawy graficznej. Tym razem zabrakło książeczki z tekstami, a obrazy do poszczególnych utworów z podstawowej płyty zajmują dwie strony wewnętrznej części digipacka. Kolejną wypełnia okładka maksisingla. Widzimy na niej parę wpatrującą się w skaliste wybrzeże obmywane wzburzonym falami morza, z tyłu za nimi leży kompas oraz obraz zdobiący okładkę płyty “Pharmakon”. Pojawia się ona także na tylnej stronie wydawnictwa w postaci obrazu na ekranie telewizora pozostawionego w lesie... Całość została pomyślana tak, by przy odpowiednim złożeniu to okładka singla była tą główną, dzięki czemu możemy wybrać, czy wolimy traktować wydawnictwo jako album z bonusowymi nagraniami, czy też maksi-singiel zawierający przypomnienie debiutanckiej płyty. Tak czy inaczej warto zaopatrzyć się w ten krążek.

Na koniec jeszcze pozwolę sobie na trochę górnolotności. W tej wersji płyta kończy się tak jak zaczyna - tytułowym utworem „Generation War”. Jak widać akurat te wojny pokoleń dają całkiem ciekawe efekty. Życzyłbym sobie (i innym), by to był jedyny rodzaj konfliktów na tym świecie i by jego efekt był taki sam, jak ten wynikający z twórczych zmagań ojca i syna, Ryszarda i Michała.

MLWZ album na 15-lecie Dwa koncerty legendarnej formacji 'UK Revisited' Eddiego Jobsona w Polsce. Marillion Weekend w Polsce: 3-4 kwietnia 2027r., Kraków, Centrum Kongresowe ICE IQ w przyszłym roku wraca do Polski Zespół Rush wystąpi w Krakowie Airbag w Polsce na trzech koncertach w listopadzie 2026