Blues Flowers - Kryminał

Robert "Morfina" Węgrzyn, Blues Flowers - Kryminał

No i cóż… Tym razem mamy bluesa.

Ale i nie tylko. Wydana w listopadzie ubiegłego roku nowa, szósta już w ponad dwudziestoletniej historii zespołu, płyta grupy Blues Flowers ukazała się nakładem wytwórni Flower Records i trzeba przyznać, że bardzo przyjemnie pulsuje w odtwarzaczu. Zatytułowana jest „Kryminał” i już po samej okładce wiemy, że coś się zdarzyć może i śledztwo będzie konieczne. Digipak i grafika – pierwsza klasa. Generalnie wydawnictwo jest bardzo dopracowane, utrzymane w klimacie około bluesowym, cieszy ucho i oko odbiorcy. Co do muzycznej zawartości, to nie znajdziemy tu jednogatunkowości; album nazwałbym właściwie miksem czy nawet pewnego rodzaju muzycznym eksperymentem.

Na albumie „Kryminał” zmieściło się kilkanaście opowieści z dreszczykiem utrzymanych w różnych stylach: od lekkiego latino, poprzez americanę, tatrzański folk, piosenkę kabaretową, czuć też bluesa i reggae. Jest tu sensacja z elementami grozy, żartu i fantastyki. Nudy więc nie ma. Zespół Blues Flowers w składzie Paweł Kuśnierek (perkusja), Maciej Kręc (bas, śpiew w „Basetlisty krzesany siarczysty”), Robert Grześkowiak (gitary), Henryk Szopiński (instrumenty klawiszowe, akordeon) i Jaromi Drażewski (śpiew, gitary, banjo) przedstawia w zasadzie jedenaście premierowych kompozycji (w tym jeden – „Kryminalny” w dwóch wersjach) plus cover zespołu Dzień Kobiet, które bardzo fajnie rytmicznie pulsują, a Juanita dodatkowo długowłosa (bohaterka utworu „Długowłosa Juanita, Carlos wąsaty”) daje do myślenia, tym bardziej że z pewnością jest uwikłana w jakąś kryminalną intrygę. Nie ma chyba sensu na wielką operację stylistyczną i rozbieranie na części każdej z muzycznych propozycji zespołu, podpowiem więc wprost: czuć w tej muzyce Lecha Janerkę, trochę VooVoo, jest też lekki nostalgiczny swing, no ale to cecha artystycznych dusz tego składu. Cieplutko polecam.

MLWZ album na 15-lecie